Dniówka: Święta dwóch wielkich meczów… o ile zagrają gwiazdy Lakers

1
fot. League Pass

NBA na Święta przygotowała dla nas pięć meczów, w których zobaczymy aż osiem z dziewięciu obecnie najlepszych drużyn, co brzmi bardzo obiecująco. Do tego nie będzie wreszcie New York Knicks, którzy w poprzednich latach byli niemal automatycznie wstawiani do tego świątecznego grafiku, a potem tylko psuli zabawę, bo mecz z ich udziałem mało kogo interesował. Teraz jednak widowisko popsuje długa lista nieobecnych, a także obecność dwóch najgorszych drużyn Zachodu. Wiemy też, że te spotkania rozgrywane są w świątecznej atmosferze i przeważnie lepiej wyglądają przed niż w już w trakcie gry. Ale i tak w tym roku wszystko sprowadza się tylko do dwóch meczów – pojedynków, które potencjalnie mogą być zapowiedzią finałów obu konferencji. Jeśli te dwa dania główne będą tak smakowite, jak powinniśmy tego oczekiwać, reszta będzie tylko mało znaczącym tłem. Niestety może skończyć się tylko na jednym wielkim meczu, ponieważ na ten moment nie wiadomo czy gwiazdorzy Los Angeles Lakers wystąpią w drugiej odsłonie bitwy o LA.

(20-7) Boston @ 3w4 (21-9) Toronto 18:00

Zaczniemy od pierwszych Świąt w Kanadzie.

Toronto Raptors od lat znajdują się w gronie najlepszych drużyn ligi ale dotychczas byli pomijani w świątecznym grafiku i musieli zdobyć mistrzostwo, żeby NBA o nich nie zapomniała. Wreszcie doczekali się swojego pierwsze meczu 25 grudnia, do tego będzie to pojedynek czołowych ekip Wschodu, niestety świętowanie gospodarzom popsuje fakt, że wystąpią w mocno osłabionym składzie. Nie zagra ich najlepszy zawodnik Pascal Siakam, a także Marc Gasol i Norman Powell. Na szczęście Raptors od początku sezonu udowodniają, że nawet w niepełnym składzie potrafią być bardzo groźni i teraz też na pewno podejmą wyzwanie, więc nadal może być interesująco. Zwłaszcza, że w znakomitej dyspozycji jest ich lider Kyle Lowry, który został wybrany najlepszym graczem Wschodu minionego tygodnia. Dopiero co poprowadził wielki comeback w starciu z Dallas Mavericks, a dzień później znowu rzucił 30 punktów, choć tym razem Raptors przegrali po dogrywce w Indianie. Jego ostatnie pięć meczów: 25.6 punktów, 42% za trzy, 6.4 zbiórek i 9.8 asyst.

Boston Celtics też najprawdopodobniej nie będą w pełnym składzie, ponieważ wygląda na to, że Marcus Smart nie zdąży uporać się z infekcją oczu, przez którą opuścił już sześć spotkań. Powinni za to mieć z powrotem Gordona Haywarda. On rozegrał tylko trzy mecze po wyleczeniu złamanej dłoni i opuścił kolejne trzy z powodu urazu stopy, ale już od niedzieli wznowił treningi. Do dyspozycji Brada Stevensa będzie także Enes Kanter, który jest ścigany przez Turcję, przez co obawia się opuszczać USA i w zeszłym sezonie nie pojechał na mecz do Kanady, ale teraz przy współpracy z rządem kanadyjskim może spokojnie odwiedzić Toronto.

W ekipie z Bostonu można liczyć na kolejne popisy strzeleckie Jaysona Tatuma, który w ostatnim meczu rzucił rekordowe 39 punktów i ma obecnie swoją najdłuższą w sezonie serię trzech kolejnych występów z ponad 20.

(27-4) Milwaukee @ (22-10) Philadelphia 20:30

Giannis Antetokounmpo ustanowił rekord kariery i zdobył łącznie aż 97 punktów w dwóch poprzednich starciach z Joelem Embiidem (w sumie ‘tylko’ 74 punkty), w których podzielili się zwycięstwami. To były dwa wielkie pojedynki i teraz powinniśmy oczekiwać co najmniej równie ciekawego widowiska. Tym bardziej, że stawka jest wysoka, bo będzie to pierwsze w tym sezonie starcie drużyn postrzeganych jako główni faworyci do finału Wschodu.

Milwaukee Bucks w ostatnim czasie wygrali dwa mecze na szczycie przeciwko ekipom z Los Angeles, są zdecydowanym numerem jeden w całej NBA i będą chcieli potwierdzić, że nikt w tym momencie nie jest w stanie im zagrozić. Dla Philadelphii 76ers to będzie natomiast ważny test ich możliwości. Sixers na papierze wyglądają na najlepszy playoffowy zespół na Wschodzie, mają najwięcej talentu, ale póki co nie grają aż tak dobrze, jak tego oczekiwaliśmy, przez co nadal jest dużo pytań o to, czy ten skład zadziała. W defensywie ich długość robi swoje i są jedną z najlepszych drużyn po tej stronie parkietu, jednak ich atak jest bardzo przeciętny i niedawno nie potrafił poradzić sobie z obroną strefową rywali. Brakuje im shootingu JJ Redicka i wizyt na linii Jimmy’ego Butlera. Ben Simmons cały czas unika rzutów zza łuku, będąc problemem dla spacingu, przez co brakuje miejsca pod koszem dla Embiida, który ma gorszą skuteczność z gry (47%) niż w dwóch poprzednich sezonach. Kiedy na parkiecie są Embiid z Simmonsem atak Sixers generuje średnio 105.5 punktów na sto posiadań, co jest tylko nieco lepszym wynikiem od szóstej najgorszej ofensywny całej ligi w wykonaniu Orlando Magic.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

49

KOMENTARZE