Dniówka: Kevin Love do wzięcia. Gordon Hayward wraca do gry

5
fot. AP Photo

146 and counting… 146 dni minęło już od czasu ostatniej wymiany jaką mieliśmy w NBA. Od momentu gdy w połowie lipca Chris Paul został oddany za Russella Westbrooka nie było żadnego nawet małego trejdu i tak długi okres bez ruchu na rynku transferowym jest jednym z najdłuższych w historii ligi. Dlatego z jeszcze większym wyczekiwaniem wszyscy patrzą na zbliżającą się datę 15 grudnia, kiedy większość kontraktów podpisanych w wakacje zostanie dopuszczona do handlowania, co może wreszcie zakończyć ten transferowy bezruch.

Póki co mieliśmy pierwszą w tym sezonie zmianę na ławce trenerskie i w piątek z pracą pożegnał się David Fizdale.

Od miesiąca było wiadomo, że to się wydarzy, odkąd Steve Mills i Scott Perry wystąpili na pamiętnej konferencji prasowej. Wtedy jeszcze zapewniali, że trener ma ich wsparcie, ale równocześnie przekonywali, że tak świetny skład jaki udało im się zebrać powinien grać dużo lepiej. Management New York Knicks czekał tylko na odpowiedni moment, którym okazały się dwie kolejne porażki łączną różnicą 81 punktów. Ale teraz już ani Mills, ani Perry nie wyszli do dziennikarzy. Mieliby przyznać, że popełnili błąd zatrudniając Fizdale’a? Po co tłumaczyć decyzję o zwolnieniu trenera, skoro sam bilans 4-19 jest wystarczającym wytłumaczeniem, a oni już miesiąc temu wszystko powiedzieli. Wydali tylko krótkie oświadczenie, a z dziennikarzami spotkał się nowy tymczasowy coach Mike Miller i to on usłyszał pytania o to dlaczego jego dotychczasowy szef został zwolniony. A jeszcze wcześniej David Fizdale jak zwykle odpowiadał na pytania po porannym treningu. Bo Knicks nie spieszyli się ze swoją decyzją. Zwlekali prawie miesiąc, więc dlaczego mieliby zajmować się tym z samego rana? Fiz miał kolejny normalny dzień pracy zanim dowiedział się, że to jego ostatni dzień w roli head coacha Knicks. Natomiast jeszcze przed treningiem zawodnicy zebrali się w swoim gronie, podkreślając potrzebę wsparcia trenera, który kilka godzin później nie był już ich trenerem.

Tak właśnie wygląda to w najgorzej funkcjonującej organizacji NBA.

Warto jeszcze dodać, że od czasów Jeffa Van Gundy’ego, który odpowiada za ostatnie sukcesy Knicks pod koniec lat 90-tych, tylko Mike D’Antoni utrzymał się na swoim stołku w Nowym Jorku dłużej niż dwa lata. Miller jest już ich 12. trenerem w tym okresie.


Przed weekendem głośno zrobiło się też o trenerze Cleveland Cavaliers, ponieważ zawodnicy narzekają na niego. Klub Dana Gilberta to także mocno podejrzana organizacja, ale to sam właściciel chciał Johna Beileina, więc teraz przekonamy się czy trener dostanie odpowiednie wsparcie ‘z góry’, żeby mógł robić swoje. Bo został on ściągnięty tutaj, żeby szkolić młodzież, budować fundamenty drużyny na przyszłość i zadbać o odpowiednią kulturę. Na to potrzeba jednak czasu i cierpliwości, tym bardziej, że sam Beilein mimo że ma ogromne doświadczenie, w NBA jest debiutantem. Zawodnikom nie podoba się jego uczelniany styl prowadzenia zespołu, ale on sam przekonuje, że mocno zmienił swój sposób pracy i stara się dostosować do warunków NBA. Też się uczy. Do tego nie ma do dyspozycji silnego składu, a zadania nie ułatwia mu pogodzenie młodzieży z weteranami, z których duża część jest na kończących się kontraktach. Było wiadomo, że to nie będzie łatwy i szybki proces. Było wiadomo, że muszą przygotować się na kolejny rok porażek i frustracji, ale żeby ten plan przebudowy miał szansę się udać, management Cavaliers musi wspierać swojego trenera. Dlatego to ważny sprawdzian dla klubu, jak bardzo wierzą w Beileina, w jego metody trenerskie i jak bardzo będą trzymać się planu, który sobie założyli. Czy wystarczy im cierpliwości? Czy Koby Altman zacznie szybko działać na rynku transferowym, żeby pozbyć się narzekających graczy, dając coachowi lepsze warunki pracy i pozwalając mu w jeszcze większym stopniu skupić się na najmłodszych graczach?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

34

KOMENTARZE

  1. Naprawde Adam myślisz, że Thunder będą w walce o PO ? Pod koniec lutego ten zespół najprawdopodobniej nie będzie miał żadnego ze swoich najlepszych graczy.

    Lubię to: 2
      • SGA tak, ale już Paul, Adams, Galo i Schroder raczej nie. Kontrakt CP3 może być problemem, ale reszta jest jak najbardziej do wymiany i za każdego można zdobyć tutaj niezłe picki ;)

        Lubię to: 1
    • Póki co OKC są w tym wyścigu, w lutym to się pewnie zmieni, ale przez to, że teraz jeszcze są w grze, Presti raczej nie będzie spieszył się z transferami

      Lubię to: 1
    • o tutaj miałem się dopisać: “legendarny” Adams (to jest straszne, ile ten chłopak zarabia) przymierzany do “legendarnego transferu” Boston = przecież ten człowiek wygląda starzej niż tzw. Dziadosław => dla mnie ten team wygląda sensowniej niż “mistrzowskie” combo Westbrook-George (czyt. klapki spadły z oczu, mistrzostwa nie będzie, ale wciąż możemy być w play-off) => picków nie będzie, zatem wobec wdepnięcia GSW i słabizny SAS można powalczyć, nawet jeżeli Chris Paul robi to w chodzonego, co lubię (vide status domniemanego następcy Iversona, skoro już rozmawiamy o starych ludziach)

      Lubię to: 0