Wake-Up: Odpowiedź LaVine’a w Charlotte, Siakam to All-Star

13
fot. NBA League Pass

Latem użyłem caps-locka w tytule, bo z analizy terminarza i potencjalnej klasy Los Angeles Lakers wynikało, że POWINNI być w listopadzie na 1. miejscu Konferencji Zachodniej. Lakers wzięli ten terminarz i pobiegli z nim bardzo szybko, bo na szczycie Zachodu znaleźli się od razu po halloween i pobiegli daleko, bo cały czas na nim są. 14-2 to najlepszy start w karierze LeBrona Jamesa, nawet jeśli co mecz jest coś z nim nie tak.

Po cichu siódmy mecz z rzędu wygrali Giannis i Milwaukee Bucks, którym w zupełności nie przeszkadza nieobecność Khrisa Middletona, tak jak w drugiej części poprzedniego sezonu nie przeszkadzała im nieobecność kontuzjowanego Brogdona: Giannis jest tak dobry, i system Mike’a Budenholzera też. Z bilansem 13-3 Bucks znaleźli się dziś rano na 1. miejscu Wschodu.

Do gier, dziś przodem gospodarze:

Minnesota Timberwolves – Phoenix Suns 98:100 (45-52) K.Towns 31/17z – D.Boooker 35/12/9
Charlotte Hornets – Chicago Bulls 115:116 (49-56) T.Rozier 28 – Z.LaVine 49
Indiana Pacers – Orlando Magic 111:106 (55-45) D.Sabonis 25/9z – E.Fournier 26
Atlanta Hawks – Toronto Raptors 116:119 (61-52) T.Young 30/10/10 – P.Siakam 34
New York Knicks – San Antonio Spurs 104:111 (43-68) M.Morris Sr 20 – L.Aldridge 23
Philadelphia 76ers – Miami Heat 113:86 (55-35) J.Richardson 32 – T.Herro 20
Cleveland Cavaliers – Portland Trail Blazers 110:104 J.Clarkson 28 – D.Lillard 23/8/8
Memphis Grizzlies – Los Angeles Lakers 108:109 L.James 30 – J.Morant 26
Milwaukee Bucks – Detroit Pistons 104:90 G.Antetokounmpo 28/10z – D.Rose 20
Utah Jazz – New Orleans Pelicans 128:120 D.Mitchell 37 – B.Ingram 33

1) Rajon Rondo bardzo dobrze, że zapłaci 35 tys. dolarów za piątkową jebaną pizdę w kierunku Eda Malloy’a.

“Asked if he regrets it, Rondo said no. He felt that Malloy was disrespectful toward him, by pointing in his face after charging him with a flagrant”

James Naismith, Rajon Rondo, John Wooden.

2) Być może już w sezonie 2021/22 zobaczymy wszystkie te atrakcje, o których w ostatnich latach rozmawialismy: turniej o puchar ligi, baraże do play-offów, a finały konferencji zamienimy po prostu na półfinały NBA.

Porozmawiamy o tej propozycji w najbliższej Palmie. Przejrzysty szczegół to, że o play-offy zagrałyby zespoły z miejsc 7-10, ale tak, że: najpierw 7 gra z 8 o udział w play-offach, a potem wygrany 9 v 10 gra z przegranym 7 v 8 o ósme miejsce.

Tu dwie minuty Woja analizującego swój raport:

3) Zach LaVine w piątek został już w piątej minucie posadzony na ławce za swoją obronę…

“I guess I was to blame for it. I’ve got pulled early before by him. I guess that’s just his thing to do. You have to take it in stride. I’m not the coach.”

Byliśmy tam w piątek – słusznie …w sobotę trafił WIĘC w Charlotte aż 13 trójek. Dobre w NBA jest to, że nie musisz czekać cały tydzień, żeby odpowiedzieć.

Poprzestałby jednak pewnie na dwunastu i Cats wygraliby ten mecz, gdyby nie to, że to najprawdopodobniej ten oldskulowiec Jim Boylen nie rozkazał Ryanowi Arcidiacono i Coby’emu White’owi faulować po trójce Tomasa Satoransky’ego:

 

Rozczarowujący w tym sezonie LaVine miał wreszcie w tym sezonie swój moment. Trafił 13 z 17 trójek i rzucił career-high 49 punktów. Career-high 28 punktów dodał też White dla nierówno w tym meczu grających Chicago Bulls.

Bulls, po wyglądaniu jak rozbity team w piątek w Miami, nie mogli trafić jedenastu kolejnych rzutów na przełomie 3/4 kwarty, kiedy Cats robili swój run 18-1 do 80:69. W tym momencie tego meczu było k tak:

 

No ale grać trzeba do końca: skakać, biegać, myśleć. Dla Cats 9/10 FG i season-high 21 punktów Kapitana Marvina Williamsa.

4) Po trzeciej z rzędu porażce – w czwartek z chaotycznymi Pelicans, gdy Phoenix Suns błagali o Rubio, który pozwoliłby im uspokoić tempo i narysować geometrię ataku pozycyjnego – Suns potrzebowali bardziej agresywnego playmakingu od Devina Bookera. I taki dostali w starciu Bookera z jego świetnym kumplem Kotem: 35 punktów, 12 zbiórek i 9 asyst, plus kilka jeszcze świetnych wyprowadzających podań w wyjazdowym, kluczowym zwycięstwie 100:98 z Minnesotą Timberwolves.

Suns są 7-7.

31 punktów i 16 zbiórek Townsa, 22 punkty Keity Batesa-Diopa, 21 punktów z 21 rzutów i sporo błędów Andrew Wigginsa. Dla Suns z kolei, którzy popełnili zaledwie 7 strat i wygrali mecz trafiając tylko 34% rzutów z gry, aktywny w swojej wyniesionej w górę roli pozostał Kelly Oubre Junior – 25 punktów, 9 zbiórek w obronie, 9 wizyt na linii i 4 przechwyty.

5) Jedne z trzech najlepszych minut obrony Atlanty Hawks wydarzyły się w sobotę. Zdali sobie sprawę, że są w stanie kryć najlepszych graczy Toronto Raptors jeden na jednego i być bardziej atletycznym zespołem na desce obrońców tytułu.

Podczas gdy w Toronto cały czas czekają jeszcze na powrót Kyle’a Lowry’ego i Serge’a Ibaki – poza Doktorem Gasolem, chwytającym się w sobotę nad prawym kolanem, nie ma innego zniecierpliwienia, bo Raptors cały czas grają i genialnie i nowocześnie (40% punktów zdobywanych przez nich jest po rzutach za trzy – nr 3 w NBA) – tak playmaking Vince’a Cartera, shooting Allena Crabbe’a i Evan Turner razem na parkiecie w minutach rezerwowych, to nareszcie oddech dla Atlanty (i masażystki Chelsea Lane): trochę jakości, której ławka potrzebowała przed załamaniem i rezygnacją. A ta zdawała się powoli do Hawks w ostatnich tygodniach docierać – zwłaszcza w dwumeczu w Los Angeles, w tym 101:150 z Clippers bez Kawhi’a Leonarda.

Dopiero co za nami jednak też i pierwiosnki w młodych karierach #4 De’Andre Huntera i #8 Camerona Reddisha. Ten pierwszy nareszcie pokazuje swój ball-handling, odrobinę kreowania w picku i wysforował się na trzecią opcję za Trae’m Youngiem i dunkującym wszystko z mocą Jabarim Parkerem (Hawks są 2. w dunkach, tylko za Lakers). Ten drugi za to, zanim doznał obecnej kontuzji, zaliczył po sobie w trasie wyjazdowej dwa career-highs w punktach: wreszcie rzucając piłkę lepiej niż “być może najgorszy rotacyjny gracz NBA” – jak niebezpodstawnie określił go Nate Duncan.

61-52 i rzut Younga w izolacji za trzy z dzieeee, z dziesięciu metrów skończyły jedną z najlepszych drużynowych połów Hawks jakie w tym sezonie mogliśmy zobaczyć.

 

Kolejna wyciągnięta z kieszeni dała Hawks prowadzenie 79-71 pod koniec trzeciej kwarty, ale Young nie musiał w tym meczu rzucać wszystkiego.

Pascal Siakam w drugiej połowie przyszedł jednak do gry – rozpoczął ją podrażniony trafieniem natychmiast dwóch trójek, w tym jednej z kozła. Później Chris Boucher dał jakże potrzebną energię przy atakowanej obręczy, a Nick Nurse rozpoczął czwartą kwartę z Fredem VanVleetem. Raptors, jakby Kevin Garnett ich okrzyczał a Gasol wytłumaczył, wzięli się w garść, odrzucili bezbarwność i raz jeszcze pokazali dlaczego są lepsi, niż wielu, wielu ludzi myśli. Tak jakby znali adekwatny im poziom gry i czuli odpowiedzialność, że nie mogą poniżej tego poziomu zejść. I to nawet jeśli wielu ludziom się wydaje, że nie powinni być aż tak dobrzy, jak są w tym sezonie. Może to właśnie daje zdobycie mistrzostwa NBA? Trochę dlatego mimo tryliarda ofert nie oddaję w naszej dynastycznej lidze i VanVleeta i Siakama, moich ajaxowskich dzieci, które tak szybko dojrzały i stały się profesjonalistami. Też byłbym zazdrosny, gdyby ktoś miał ich w składzie.

Poza tym umówmy się: Siakam to obłęd. 119:116 Raptors w Atlancie, po tym jak Trae Young rzucał z logo w ostatniej sekundzie – nie trafił jednak w obręcz.

Triple-double 30 punktów, 10 zbiórek, 10 asyst – i tylko trzy straty – nie grającego wcale znowu tak agresywnie Trae’a Younga, co po prostu dobrze i pod kontrolą. Im więcej broni ma Atlanta, tym Young będzie grał lepiej i miał będzie łatwiej. 26 punktów – 6/10 3PT – rozkwitającego w ostatnich tygodniach na naszych oczach De’Andre Huntera, który przekonuje się, że w NBA może robić nawet jeszcze więcej, niż w swojej mistrzowskiej drużynie w NCAA.

Dla Raptors 34 punkty – 14 za dwa, 12 za trzy i 8 za jeden – Siakama, 25 i 8 asyst VanVleeta, 13 punktów Bouchera i kolejne – które to już – cztery zbiórki ofensywne Rondae Hollisa-Jeffersona, który ustał przed Youngiem przy jego ostatnim rzucie.

Raptors są 11-4, Hawks 4-11, ale jeszcze nie kończą.

6) Josh Richardson po nieobecności w środę i piątek był game-time decision na sobotni mecz. I zagrał. Niektórzy koszykarze nie potrzebują być w rytmie, żeby trafić 6 z 7 trójek. J-Richo rzucił 32 punkty w rewanżu na swoim byłym zespole. Przyćmił powrót wybuczanego Jimmy’ego Butlera – 11 punktów – i Philadelphia 76ers zagrali swój najlepszy mecz w tym sezonie, rozbijając u siebie Miami Heat 113:86. Nawet jeśli odjąć Richardsona, Sixers trafili 8 z 20 trójek: z tak grającymi i trafiającymi jak w sobotę Sixers nikt w NBA nie ma szans.

Mecz skończył się szybciej niż wczorajsze Miami z Chicago:

 

No ale nie było żadnych sadów po meczu:

 

7) 3 zwycięstwa, ale łącznie tylko 9 punktów przewagi Los Angeles Lakers w wygranych dwóch z Oklahomą i w 109:108 w sobotę w Memphis.

Ja Morant rzucił 26 punktów, miał 6 asyst i 5 steali, Jae Crowder czuje rzut znowu i podbija w ostatnich tygodniach swoją wartość transferową – 4/9 3PT, season-high 21 PKT.

Estetycznie, z uwagi na parkiet i koszulki, ten mecz był znakomitym watchem:

Dla Lakers 30 punktów bez ani jednej wizyty na linii LeBrona Jamesa, 22 punkty, 5 bloków i 3 steale zachęcanego przez Franka Vogela do rzutów za trzy Anthony’ego Davisa, plus 24 punkty, 14 zbiórek, 7 asyst i 2 przechwyty z ławki razem Rajona Rondo i Dwighta Howarda.

Chcesz zobaczyć jak wygląda “Death stare”? Nie musisz nawet włączać volume: Skip Bayless zapowiada, że LeBron grając tyle ile gra, w końcu znowu naciągnie pachwinę. Lil Wayne odpowiada:

 

8) Rudy Gobert dostał (wreszcie) mecz wolnego – nie gra przecież Ed Davis i, nawet jeszcze bardziej niż Marc Gasol bez Ibaki, Rudy musi nieść Jazz pod koszem na swoich plecach (Boucher > Tony Bradley). Też idący do swojego debiutu w All-Star Game Donovan Mitchell wsadzał więc alley-oopy nad Nicolo Mellim, dziabnął sześć triksów, miał 37 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst przeciwko – nie byle komu bo – Jrue Holiday’owi w 128:120 nad New Orleans Pelicans. 28 dodał znakomity w tym sezonie Bojan Bogdanović.

Holiday w 36 minut rzucił 28 punktów z aż 24 rzutów – Pelicans grają bardzo szybko; spokojniejszym okiem trzeba patrzeć więc na indywidualne statystyki Jrue czy wysoką średnią punktową znakomicie rozwijającego się Brandona Ingrama, który rzucił 33 punkty. Obaj trafili po cztery trójki.

Zmuszam się ostatnio do oglądania więcej meczów Pelicans, żeby zrozumieć sens w tym chaosie.

17 z 41 ogółem trafili w tym meczu. Są bardzo trudnym zespołem do grania, bo nikt w ten sposób nie gra: w Pelicans całe grono graczy szuka wczesnych rzutów. To nie tak, że bierze się to wszystko z jednych rąk (np Westbrooka czy Hardena). Zion też będzie potrafił zaczynać i kończyć akcje w 7 sekund.

Cans mają masę zawodników, którzy z piłką są w stanie zrobić coś po koźle i będzie im łatwiej uprawiać tę wolną amerykankę w ataku pozycyjnym, gdy do kosza rolował będzie Zion. Pelicans powinni w tym sezonie mieć mecz na 160 punktów. W Ingramie natomiast musi podobać się to, że drugi mecz z rzędu, po słabym starcie, poczuł się później do odpowiedzialności, podobnie jak Siakam. Może mu też uda się wbić do Meczu Gwiazd już w tym sezonie, choć na Zachodzie oczywiście będzie o to dużo trudniej.

O debiutantach i naszych czarnych koniach do Meczu Gwiazd już zaraz.

Zion Williamson na dobrej drodze do powrotu

 

9) Carmelo Anthony gra teraz w koszykówkę co drugi dzień, więc w Cleveland nie miał gały. Spudłował osiem rzutów za trzy, był 5/7 za 2, rzucił 11 punktów. No ale jego najgorszy mecz związał się akurat z pierwszą jego wygraną w koszulce Portland Trail Blazers, bo raz: wrócił Damian Lillard, dwa: Blazers grali z Cleveland, które odpada nam w iście kosmicznym tempie. 110:104 dla Portland.

Lillard trafił 4 z 9 trójek, rzucił 23 punkty, miał 8 asyst, a Blazers grali czysto. Martwi tylko to 21 asyst zespołu, który co mecz wygląda nieporównywalnie inaczej do klubu koszykówki z zeszłego sezonu. Najbliższy miesiąc będzie kluczowy.

Dla Cavaliers 28 punktów z ławki Jordana Clarksona. Kevin Love (plecy) dostał wolne w tym meczu – już drugi raz w tym tygodniu. Cedi Osman jest jednym z najgorszych starterów w NBA. Lepszą trójkę Cavaliers wybrali w ostatnim drafcie.

Przepraszam: odwrotnie. To Cavaliers wygrali 110:104. Hiperaktywny i chętny do spróbowania wszystkiego Tristan Thompson wyszedł z dołka i rzucił season-high 25 punktów.

Blazers są już 5-12.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

15

KOMENTARZE

  1. Z ciekawości też zauważyliście podwyzki na 6G? :) Abo zdrozalo, a rabaty wysyłane mailem spadly do 7%. Nie czepiam sie, bo to i tak za ilosc contentu śmiesznie malo (aczkolwiek brak fleszy oddzielnie i zero tekstów o fantasy od draftow mnie smuci), moze widzieliście gdzies info o podwyzkach, czy po prostu zdrozalo i mamy nie drazyc? :) Patrzac na inflację to i tak podwyzka minimalna ;)

    Lubię to: 32
  2. ”Estetycznie, z uwagi na parkiet i koszulki, ten mecz był znakomitym watchem…”

    Estetycznie i koszulkowo to byla Taylor Brooks z B/R na koncu tego video. I see you T! <3

    Swietny WakeUp Macieju – co za content w niedzielny poranek!

    Lubię to: 6
  3. Czy Wy też ostatnio zauważacie problemy z niedostępnością strony szostygracz.pl?
    Od kilku dni bardzo często nie jestem w stanie załadować strony, przeglądarka zgłasza problem zbyt długiego czasu odpowiedzi serwera.

    Lubię to: 0
  4. Oglądałem w nocy mecz Suns (Devin!), widowisko żadne, ale ja nie o tym..
    Czy komuś jeszcze nie mogą wyjść z głowy te tragiczne, oczojebne koszulki Timberwolves?… ;)

    Lubię to: 3