Wake-Up: 8 z rzędu dla Houston, Luka Doncić popieścił Spurs, Pacers jadą z Brooklynem okrutnie

12
fot. NBA League Pass

Nie patrz teraz, ale Luka Doncić zalicza po 13 meczach średnio 29.5 punktów, jest piątym strzelcem ligi, jest drugi w asystach tylko po LeBronie Jamesie i dziesiąty w zbiórkach. Nie ma jeszcze nawet 21 lat, a już jest jednym z czterech najlepszych graczy tego młodego sezonu. Ostatniej nocy San Antonio Spurs nie mogli zrobić nic, a Greggowi Popovichowi zdarzyło się nawet przysnąć. LeBron się musi spieeeeszyć.

Nie patrz też teraz, ale Karl-Anthony Towns oddaje 9 rzutów za trzy na mecz (7. w próbach), trafia 44% (nikt w NBA nie trafia dobrze przy 9 próbach), a jego Minnesota Timberwolves nie tylko wygrali w Utah, ale są w tym sezonie 5-2 w meczach wyjazdowych. To rewelacyjny znak i chyba częściej powinniśmy wymieniać Minny obok Dallas i Phoenix w gronie kandydatów do play-offów.

Tylko czuć, że znowu te fajne rzeczy dzieją się tylko na Zachodzie.

Mieliśmy dziś kontrowersje nad ranem w Staples Center w słabym meczu Thunder z Clippers, wygrany challenge, odwrócony gwizdek. Do gier!

Cleveland Cavaliers @ New York Knicks 105:123 (51-64) K.Porter Jr. 18 – J.Randle 30
Indiana Pacers @ Brooklyn Nets 115:86 (59-35) A.Holiday 24/13a – S.Dinwiddie 28/8a
Charlotte Hornets @ Toronto Raptors 96:132 (56-60) M.Williams 14 – OG Anunoby 24
Milwaukee Bucks @ Chicago Bulls 115:101 (60-56) G.Antetokounmpo 33 – D.Gafford 21
Portland Trail Blazers @ Houston Rockets 108:132 (50-64) C.J. McCollum 25 – J.Harden 36
San Antonio Spurs @ Dallas Mavericks 110:117 (49-59) D.DeRozan 36 – L.Doncić 42/11/12
Boston Celtics @ Phoenix Suns 99:85 (57-42) J.Tatum 26/11z – D.Booker 20
Minnesota Timberwolves @ Utah Jazz 112:102 (59-56) K.Towns 29/13z – B.Bogdanović 18
Oklahoma City Thunder @ Los Angeles Clippers 88:90 (47-43) C.Paul 22 – M.Harrell 28/12z

1) NBA miała to w 50 procentach dobrze:

Zawodnicy czwartego tygodnia rozgrywek

Najlepszym zawodnikiem Wschodu w tamtym tygodniu powinien być Bradley Beal albo Giannis Antetokounmpo, nie Vuc. We własnej drużynie Evan Fournier grał od niego lepiej.

2) Kolano przez które Kawhi Leonard od trzech meczów nie gra:

To jest to drugie kolano, nie to prawe, tendinopatyczne.

3) Przez 20 lat Gregg Popovich zawsze miał coś, czym mógł odpowiedzieć Markowi Cubanowi. Teraz pozostaje mu tylko patrzeć. Oto Luka Doncić zamrażający pojedynek znany tu kiedyś jako Teksańska Masakra:

 

Może kiedyś uda nam się jeszcze wrócić do tych dni. Najpierw Spurs muszą coś zrobić.

Albo chociaż do nas wrócić:

To wszystko było ciasne mecze, i to w cztery dni, w Orlando, u siebie z Portland i teraz w Dallas, ale to już 6 porażek z rzędu i najgorszy start sezonu (5-9) od 1996 roku.

Ale mecz nie zawiódł – ludzie na końcu stali, Dorian Finney-Smith trafiał jakieś cudowne rzuty, było głośno. Było jak za najlepszych lat tej rywalizacji, z której zapamiętamy najlepiej dwa plus jeden Dirka i faul Manu. Jak napisałem wczoraj w Wake-Upie, ja bym biegł: po prostu zaznaczył sobie, że gdy Mavericks grają ze Spurs, to oglądam. Choć oczywiście krytycy znowu wytkną Spurs trafienie tylko 7 trójek z 23 w meczu NBA w 2019 roku. Podczas gdy Mavericks trafili 16 z 40.

Chodzi o to na końcu:

 

A ja myślę, że Pop się zakochał.

Doncić rzucił 42 punkty, miał 12 asyst, 11 zbiórek. Wyszedł en fuego cabanero chili już w pierwszej kwarcie, trafiając cztery trójki i Mavs prowadzili dwucyfrowo.

Tuż po meczu powiedział o tym buenos noches:

“I had a dream i was gonna score 16 in the first quarter, and i had 17, so I guess dreams don’t come true”

Zabawniś. Ale nie wymienisz pięciu lepszych koszykarzy teraz w League Passie. Mavericks są 8-5 i czym byłoby obejrzenie już najbliższej wiosny serii pomiędzy Mavericks i Lakers, jak nie must-watchem.

Porzingis rzucił 18 punktów z 14 rzutów (4×3), miał też 10 zbiórek. “Fajne” Spurs* rzuciło za to tylko 8 punktów z 11 rzutów po meczu przerwy na odpoczynek. “Fajne” Spurs o Doncicu:

“He’s a star. I watched him. He was overseas and people were saying he’s not going to do this in the NBA, but I saw the potential and I heard he worked hard. I was a big fan right away. We talk sometimes on Twitter. He’s a star.”

4) Taa. Graliśmy z Toronto Raptors.

To się drugi sezon z rzędu staje graniem z San Antonio 2013-2016. Do przerwy graliśmy z Raptors (58-60), w drugiej połowie już ze Spurs.

Nick Nurse wyciąga ludzi z kapelusza, nieważne kto gra, kto nie gra, wynik jest ten sam: 132:96 przeciwko Bobcats. Nas w dół ciągną straty na low-5 ligi poziomie (19 vs Raptors), ale to było po prostu w pupę, bo Raptors mieli season-high 55 punktów z ławki, pobili rekord klubu 40 asyst i trafili 20 z 43 trójek i jeszcze zebrali 16 piłek w ataku, a O.G. Anunoby, który znów w tym sezonie dostał w oko, rzucił już po trzech kwartach swoje career-high 24 punkty. Ciężko jest lepiej grać w koszykówkę.

Rondae Hollis-Jefferson, który przebojem wdarł się tam gdzie Stanley Johnson nie potrafi, dodał 15 punktów, 8 zbiórek i jak niedawno w Portland kolejne cztery w ataku. Aż 7 na naszej tablicy miał ten malutki tułów na długich nogach Chrisa Bouchera, a shooting-wing Terence Davis trafił 4 z 5 rzutów za trzy na career-high 16 punktów. Marc Gasol może więc sobie dalej iść przez sezon, zdobywając 0,4 punktu na mecz.

To co Nick Nurse w tym sezonie robi, to jest kandydatura do “Coach of the Year”.

5) Tymczasem w cywilizacji, która jest lata świetlne przed nami:

6) Wciąż to ma:

 

Życzę Portland Trail Blazers jakiś trzech, kolejnych dni przerwy. Tymczasem trzy ostatnie dni spędzili w Teksasie, przeskoczyli z San Antonio do Houston i Rockets w tym momencie grają tak, jakby wiedzieli co grają. Clint Capela wrócił po dwumeczowym wstrząśnieniu mózgu – 22 PKT, 20 ZB (jego czwarty mecz z rzędu na 20+ zbiórek), 4 BLK – i był kluczowy, a swoje grali co-MVP Zachodu James Harden – 36 PKT, 5×3, 9/10 FT – i zwłaszcza tak irytujący nie tylko Piotra Russell Westbrook – 28 PKT, 9/26 FG, 13 ZB, 10 AST. Rockets trafili 17 z 45 trójek i już od 20-30 minuty przejęli kontrolę nad tym meczem.

Lillard wpadł w mały dołek: tym razem 4/15 FG, 13 PKT i 11 AST. C.J. McCollum rzucił 25 punktów, ale pozostali oskrzydlili Rain Bros tylko 5/18 za trzy.

Przerwa by się mam wrażenie Blazers przydała, a to się wszystko dopiero teraz dla nich zacznie: dziś w Nowym Orleanie debiut Carmelo.

7) W poprzednim tygodniu kolega napisał, żeby więcej było o Lakers. Tam widziałem – nie tu, ale na Twitterze – że ktoś się obruszał, że nikt nie doceniał Lakers, a teraz są na 1. miejscu Zachodu i co, i łyso? Na Reddicie z kolei zarzucono wielkiemu i renomowanemu ESPN, że epatuje na swoim kanale tylko temat Lakers. Tymczasem wczoraj ktoś założył osobny wątek i zauważył, że 13 z 25 najpopularniejszych tematów na Reddicie jest o Lakers właśnie. Wątek ten jest dziś najpopularniejszym tematem. Generalnie jest więc napięcie w kwestii Lakers, co oznaczać może – ba: co oznacza; co oficjalnie oznacza – że Los Angeles Lakers oficjalnie wrócili do internetu po dziesięciu długich latach przerwy. Wrócili i tu są, choć jest szansa – bo dwa takie przypadki znam i Ty też te osoby znasz między innymi stąd – że wrócili już bez psychofanek i psychofanów Kobe’ego Bryanta, którym LeBron serduszka nie porusza.

Więc to akurat dobrze dla zdrowia psychicznego naszych dyskusji w sieci. Ale pamiętam co się działo, mam blizny do dziś i mam nadzieję, że do końca maja jakoś uda nam się wspólnie przetrwać.

A tak zupełnie poważnie, znam wielu przeniepsychotyzujących, normalnych, zdrowych, wychowanych kibiców Lakers jak Daniel, więc nie ma co przesadzać. Czasy się zmieniły, a sześć-siedem lat posuchy już niejedną grupę kibicowską sprowadziło na ziemię. W każdym razie: Witamy!

8) Ostatnim razem gdy grali, byliśmy tam: Domantas Sabonis przechodził się po DeAndre Jordanie. Tym razem Indiana Pacers i Brooklyn Nets zmierzyli się w Nowym Jorku bez swoich podstawowych backcourtów Brogdon/Oladipo Irving/LeVert.

Był to klasyczny mecz, gdy w obrębie dwóch różnych systemów, całe grono zawodników fantasy mogło podsycić swoją wartość i poczuć się jak już w poprzednim sezonie czuł się Spencer Dinwiddie. Poza tym już w siódmej minucie biegali po boisku Dżanan Musa i rookie Nicolas Claxton – pomóc Jarrettowi Allenowi pod koszami stawić opór duetowi Sabonis/Turner. Ale teamy rzucały po dziesięciu minutach 25 (Pacers) i 33% (Nets) z gry: szybko okazało się, że to czego brakuje temu meczowi, to jakość. Kamera cały czas pokazywała Kenny’ego Atkinsona, z tą jego powoli klasyczną miną, jakby obok żul w autobusie się spawiał.

Trzy minuty później człowiek rodzinny Myles Turner biegł z ławki na parkiet z zaciśniętymi w euforii pięściami do Naza Mitrou-Longa, który zbiegał właśnie na parkiet po runie 11-0 i kawalkadzie floaterów Nets między oczy. Kenny Atkinson wyglądał jakby żulik w tym autobusie znalazł swoich zarzyganych już wcześniej kumpli. Po timeoucie Goga Bitadze zablokował i zaraz wyśmiał eurostep Dinwiddie’ego, a Sabonis przeszedł się po Jordanie po raz szósty w tym sezonie. W następnej akcji trafił jumper, w kolejnej Nets musieli go podwajać, więc McDermott trafił z jego podania za trzy. Nets prowadzili 38-20 i byli w trakcie serii 22-2, która miała wygrać im mecz.

Jest to nieprawdopodobne jak Jordan stoi na parkiecie przy piwotach i tych wszystkich scolach Sabonisa, a jak Allen idzie w górę przy pierwszym. Teraz obaj będą musieli się zawstydzeni spotkać gdzieś w kafeterii, będą zmuszeni do tego żeby spojrzeć się na siebie, wzruszyć ramionami, bezradnie uśmiechnąć. Jeden powie do drugiego “To może tam?” i wskaże krzesła na rogu długiego stołu. “Masz?” spyta się szeptem drugi, “mam” odpowie pierwszy i pójdą i zaczną oglądać klipy Sabonisa w post. Jak to pewien legendarny nowojorski trener kiedyś powiedział: jeśli chcesz się uratować, musisz aktywnie partycypować w swojej akcji ratunkowej.

To był jednak banging, 10 zbiórek w ataku, 9 trójek spacingu do przerwy i Aaron Holiday z Mitrou-Longiem gwarantujący jakość piłce pod nieobecność Oladipo, Brogdona, Jeremy’ego Lamba i T.J’a McConnella – nawet nie startującego, co całego backcourtu. Było 59-35 do przerwy: absolutny blowout i biedny Atkinson zatrzaśnięty w korku na przegubie autobusu z coraz bardziej pewnymi siebie menelami.

fot. NBA League Pass

Przepraszam, że musiałeś czekać tak długo, ale przysięgam, że jeśli tylko nadarzy się okazja, to będzie.

Ta mina Dana Burke’a (“mmmm chybaśmy im dojebali, nie Jeremiah Johnson?”) w przerwie mówiła wszystko. Jedna mina lepsza niż czytanie rano w pracy “miczrulong”.

Na drugą połowę już nikt nie przyszedł. Pacers wygrali ten mecz zaskakująco łatwo 115:86. Aaron Holiday miał career-highs 24 punkty i 13 asyst, choć jest dopiero trzecim rozgrywającym. Jego brat Justin trafiał trójki i wolne w trakcie kluczowego runu w drugiej kwarcie i rzucił 20 punktów. Sabonis miał 16 punktów i 18 zbiórek masażu, T.J. Warren po cichu dorzuca co mecz 19 punktów, a Mitrou-Long miał 12 punktów i 3 asysty w swojej aspirującej wersji vanvleeta. Teraz Indiana gra dopiero w sobotę: u siebie z Orlando.

Dla Nets tymczasem to już czwarta porażka w pięciu ostatnich grach. Siedzę w pierwszym rzędzie i jem popcorn. 28 punktów i 8 asyst susami penetrującego w pick-and-rollu Dinwiddie’ego, ale to wszystko. Nikt z ławki Nets nie rzucił dziesięciu punktów.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

25

KOMENTARZE

  1. Luka wygląda jak MVP for real.

    “Ale nie wymienisz pięciu lepszych koszykarzy teraz w League Passie.”
    Nie wymienisz pięciu lepszych koszykarzy teraz w NBA!

    BTW
    Doncic znowu grał w UA Curry 7. Jak w Nike odpuszczą tego chłopaka to będą kretynami.

    Lubię to: 28
  2. Mavs rzucili Spurs ponad 110 pkt po raz pierwszy od 2010 r.

    Może to zabrzmi jak bluznierstwo ale Pop może być zaraz obciążeniem. Bo z nim nie pójdą w przebudowę a zaraz moze sie okazac ze czas na optymalny handel weteranami już minal

    Lubię to: 10
  3. Witamy! Żona wreszcie przestanie ze mnie bekę cisnąć, bo od 4 lat przed sezonem sie na PO dla Lakers nakręcam. Nigdy nie mówiłem, że jest o nich tu mało tylko, że tych szpil dużo jakby rednacz VooDoo uprwiał na (niech będzie) LeDziadzie i lekceważył potęgę mocy.
    Wakeup tak mięsisty, że na 3 razy musiałem go w robocie cisnąć.
    Mam nadzieję, że Sexland to określenie, które na stałe wejdzie do słownika, a LBJ i CP3 się dzisiaj solidnie pokryją ku uciesze Maćka.

    Lubię to: 6