Dniówka: Point-LeBron wygląda na swoje lata, Lakers Vogela jak Pacers Vogela

20
fot. newspix.pl

Nie pamiętam kiedy, i czy kiedykolwiek, można było powiedzieć, że obrona drużyny LeBrona Jamesa wypada lepiej niż sam LeBron James. Zwłaszcza nie po jego latach w Cleveland. Kiedyś nie trzeba było też szukać, żeby znaleźć jego dobrą kwartę.

Może to dopiero początek sezonu dla już wkrótce 35-letniego Tatusia i może potrzebuje czasu by puścić soki, zwłaszcza po wyjątkowej dla niego półrocznej przerwie od kompetetywnego grania. A może kontuzja pachwiny z początku tego roku zabrała mu coś z błysku, a postępujący wiek już nigdy tego nie odda? Nie licząc preseason – gdy miałem podobne wrażenie – widziałem w tym sezonie dotychczas dziesięć jego kwart, ale w tym może jedną spełniającą jego standardy. Może widziałem nie te kwarty co trzeba, tylko że z reguły nie trzeba było takich szukać.

To nie James, ale łatwy-do-średni terminarz – nawet Spurs ze swoją grą za dwa, byli w niedzielę po prostu wygodnym matchupem dla Lakers – i defensywny personel (nr 1 obrona w NBA) prowadzą Lakers do bilansu 5-1. Kiedy na parkiecie są James, Anthony Davis, Dwight Howard, Avery Bradley i Danny Green tracą tylko 63 punkty na 100 posiadań. Ale true shooting Jamesa (56.3%) jest jego najniższym od sezonu 2006/07 i coraz częściej spotyka się przy obręczy  z towarzystwem i z problemami, wynikającymi mam wrażenie z gorszej dynamiki i niższego przewyższenia (63% w promieniu 2,5 metra).

Ciężko się ogląda póki co atak Lakers (19 m. w NBA). LeBron kozłuje piłkę, bardzo selektywnie jednak przyspiesza tempo gry. Czasem wygląda to jakby Lakers zaczynali sezon od końca i od razu chcieli wyjść na siódmy mecz Finałów NBA. Czasem mam wrażenie, że oglądam Indianę 2014/15 Franka Vogela i zaraz na parkiet wejdzie David West, a w post-up pokracznym hakiem zagra nawet Roy Hibbert (Lakers są nr 2 ilości posiadań w post-up, tylko za 76ers: 12.0 na mecz; statystyki Synergy niestety kończą się na sezonie 2015/16, ale z pamięci: Pacers Vogela byli rok i dwa sezony wcześniej w Top-10 posiadań post-up, mając obronę u samej góry, atak w drugiej/trzeciej dziesiątce, podobnie jak ci Lakers teraz). Pamiętasz jak nieatrakcyjne były, i w jakim tłoku potrafiły grać drużyny Pacers, które rywalizowały z LeBronem na Wschodzie? Jest za dużo stania, kiedy Anthony Davis i James grają w post, a czasem wystarczy przecież tylko jakiś hammer-screen na przeciwległym skrzydle (Danny Green to wszystko zna), lub dobre ścięcie. To wszystko potrzebuje czasu i dogrania się. Brakuje też mam wrażenie kreatywności kontuzjowanego Rajona Rondo. Z oceną obrony Lakers natomiast zaczekałbym aż grać zacznie z lepszymi drużynami, w tym przede wszystkim takimi, które wyciągają centrów spod kosza. Widzieliśmy w meczu otwarcia z Clippers ile kłopotów mieli Lakers z zatrzymaniem na raz Kawhi’a Leonarda i zwłaszcza Lou Williamsa (pamiętasz gdy Vogel był przez dwa dni na gorącym krześle? Czasy!).

Typowałem Lakers na 2. miejsce Zachodu i są dziś w miejscu, w którym przewidywałem że będą. Nie przewidywałem jednak, że będą gdzieś dopiero w trzeciej dziesiątce zespołów, które mam uczciwą ochotę oglądać.

Nie znaczy to, że nie są dobrzy.

Zobaczymy gdzie James będzie za miesiąc od teraz.

(3-4) Detroit Pistons @ (1-4) Washington Wizards (godz.1)

Zobaczmy też gdzie Wizards pójdą z tego miejsca. 6. atak NBA(!) i ich wysocy skrzydłowi (Hachimura, Wagner, Bertans, Bonga) byli intrygujący już w preseason, jeśli miałeś okazję na nich popatrzeć. 5-0, space-out i gdyby tylko Bradley Beal grał na zeszłorocznym poziomie, bilans Wizards nie wyglądałby tak …jak miał wyglądać?

Beal pójdzie w górę, bo system skrojony jest pod niego – choć teamy rzucały będą na niego bardzo dużo. Ten zespół Wizards nie wygląda jednak jakby był w stanie kogokolwiek zatrzymać (traci 113.7 pkt na 100 posiadań, 27m.). Kontuzjowany Ian Mahinmi z pewnością by pomógł, nie mówimy tu jednak teraz o Billu Russellu (tylko o Koniu).

Ścięgno podkolanowe drugi raz z rzędu wykluczy dziś niestety z gry Derricka Rose’a. Z powodu komplikacji w dolnych partiach pleców przez cztery tygodnie dalej nie będzie grał Reggie Jackson. Blake Griffin w tym momencie nie wiadomo nawet czy w tym sezonie pojawi się na parkiecie. Niedobrze.

(1-5) New Orleans Pelicans @ (2-4) Brooklyn Nets (godz. 1:30)

Wygląda na to, że Brandon Ingram w sobotniej porażce w Oklahomie uniknął wstrząśnienia mózgu  i zagra dzisiaj na Brooklynie. Jego nazwisko nie znalazło się wczoraj w oficjalnym raporcie medycznym Pelicans.

Oba zespoły – Puszkarze i Nets – praktycznie w każdym kolejnym meczu grają teraz o to, żeby po meczu uniknąć trudnych pytań i powiększania się nieprzyjemnego szumu wokół szatni. Zwłaszcza jeśli Nets to dziś przegrają, może zrobić się ciekawie.

Over/under na to, że Kyrie Irving zakończy karierę w NBA to 3.5 roku od teraz? Zawód koszykarza, to chyba nie jest to czego w życiu szuka, a już na pewno sport zespołowy. Red Panda wydaje się być już za górką.

(3-3) Houston Rockets @ (1-4) Memphis Grizzlies (godz. 2)

Wyskakujące z ekranu, najgorszego typu błędy w obronie Rockets w Waszyngtonie i ostatniej nocy w Miami: brak komunikacji przy switchach, biebrzańskie powroty do obrony. Będziemy więc teraz rozmawiać o tym jak żmudny i monotonny potrafi być sezon regularny, o koncentracji, lub, tak jak robiliśmy to równo rok temu: o tym, że w Houston nie ma Jeffa Bzdelika.

Zaczekajmy jeszcze.

Ale czy ktoś ma dotychczas gorszy sezon, jak na swoje standardy, niż Eric Gordon? Otto Portera (35% FG, 31% 3PT) tłumaczyć mogą chociaż uraz kostki i przewlekłe już problemy z biodrem. Może tylko Mike Conley jest bardziej w swojej głowie (32% FG, 28% 3PT)? W jego przypadku regres strzelecki wiąże się z przyjściem do nowego zespołu (choć – vide LeBron – jego atletyzm i kończenie przy obręczy są podejrzane), z nauczeniem się nowych zagrywek i zarządzania na boisku zespołem, do którego przecież dopiero wchodzi (tym bardziej, że pozostałe 80% piątki Jazz było na MŚ we wrześniu, gdy inne teamy robiły sobie mini-campy). To ogromna rola i Conley wypełnia ją dobrze. Gordon tymczasem zalicza przeraźliwie niski PER 1.95, gra aż po 30.3 minut ze skutecznościami 27% FG, 22% 3PT i choć nie widziałem jeszcze dużo Rockets, to rzuciło mi się w oczy szybko to jak obrońcy kryjący Westbrooka bez piłki schodzą głębiej, zabierając Gordonowi miejsce do wjazdów, tym samym zagrożenie jakie niesie: rzut z 9 metrów czy szybka penetracja w lewo i dynamiczny wjazd. Rockets nie mogą ich obu trzymać na tym samym skrzydle. Mike D’Antoni w końcu wreszcie zmienił nawet piątkę i w Miami przesunął go do niej w miejsce Danuela House’a, i nic nie pomogło.

Atak Houston nie jest jednak problemem – był nim tylko wczoraj w pierwszej kwarcie, po której nie wiedzieć czemu zawiesił mi się telewizor. Problem to obrona. Wizyta w Memphis może być dobrą receptą na jej poprawę.

Obejrzałem w niedzielę popołudniu Grizzlies z Phoenix i wciąż nie podoba mi się to jak w tym sezonie wygląda faulujący bardzo dużo Jaren Jackson Junior: jak nie umie znaleźć rytmu w ataku i mam wrażenie też miejsca na parkiecie. We wczorajszych notatkach zapisałem sobie, że musi przestać grać jak jego ojciec: w końcu jest mierzącym 211 cm, silnym wysokim graczem, a nie rzucającym obrońcą. Teraz w dodatku – po zderzeniu się kolanami w drugiej połowie z Aronem Baynesem – nie zobaczymy go dziś przeciwko Rockets.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

22

KOMENTARZE

  1. Po cholerę cały wstępniak do Dniówki poświęcać Lakers, skoro oni nawet tej nocy nie grają? Żeby chociaż to było nawiązanie do Pacers, ale ich też nie ma.

    Lubię to: 8
  2. Pacers w post-up za Franka Vogela:

    10/11 – 12.2 pos/mecz (nr 9 w lidze)
    11/12 – 17.3 pos/mecz (nr 3 w lidze)
    12/13 – 18.9 pos/mecz (nr 1 w lidze)
    13/14 – 14.5 pos/mecz (nr 2 w lidze)
    14/15 – 12.6 pos/mecz (nr 4 w lidze)
    15/16 – 6.5 pos/mecz (nr 25 w lidze)

    Lubię to: 9
  3. Lebron wygląda źle, jak na swoje standardy. Trójka to comes and goes. Brak oomph w kroku. Widziałem, jak z 5 razu został zdjęty przy obręczy w tych 6 meczach. Ale nie ma co sie dziwić, za 2 miechy będzie już 35 latkiem. I tak niezle sie trzyma.
    Ale Clippers mają tutaj wyraźny upside, jeśli Lebron nie będzie już nigdy taki jak z playoff mode z 2012-2018.

    Lubię to: 4
  4. Trzeba szukać dobrych kwart LBJ-a, bo ma 35 lat, 16 sezonów w nogach, jest mądrym sportowcem, kalkuluje i doskonale wie, że pora przekazać pochodnię AD, a przy okazji zawsze był team playerem i ewidentnie buduje chemię i aktywizuje partnerów (plus po diabła ma się zażynać, gdy do końca sezonu pozostaje mu pewnie około 90-100 meczów?!). Po co podnosić tego typu zarzuty, skoro jest to tak oczywiste. Kawhi też ledwo zaczął sezon, a jego minuty są ściśle kontrolowane, co nie znaczy, że w playoffach nie będzie wydajny. To są dwie różne koncepcje zorientowane na jeden cel: zdobycie tytułu. LBJ grywa regularnie, ale robi to na 70%, a Kawhi odpuszcza jeden na 2-3 mecze, żeby dotrwać do playoffów, przy okazji nie skazując swojej kariery na koszykarski niebyt.

    LBJ spotyka się z „problemami„ przy obręczy, bo: a) patrz wyżej; b) w ataku pozycyjnym brakuje wokół niego spacingu, ponieważ 3/4 zespołu dołuje w rzutach z dystansu (gdzie wiadomym jest, że przez ostatnie sezony otaczali go głównie strzelcy – żeby nie napisać: snajperzy – dystansowi); c) jak zauważano, Lakers grają wiele post-upów, a co za tym idzie – w trumnie często jest las rąk; d) nie patrząc w statystyki, optycznie Lakersi nie grożą rzutami za trzy w kontratakach (które zawsze były wodą na młyn dla, najpierw atletycznego, a później otoczonego strzelcami, LeBrona), więc obrońcy upychają się pod koszem.

    Indiana nieatrakcyjna, ale parę razy się na nią stawiało w seriach przeciwko LeBronowi, co? Teraz Hibbert dostał łatkę pokracznego, ale pamiętamy tu peany na temat jego osoby, ze szczególnym uwzględnieniem jego defensywy w seriach przeciwko Miami Heat LBJ-a.

    Kwiatkowski-Kasandra, która od zawsze na siłę węszy i forsuje tezy przeciwko LeBronowi, coby wreszcie któregoś pięknego dnia móc stanąć na stosie swoich nietrafionych tez (przypudrowanych asekuranckimi „ale”) i dumnie domagać się atencji i pochwał za swoją predykcję. Wschód od lat taki słaby i przewidywalny, tylko jakoś tak nie klei się to z typami na Celtics, Pacers i Nets w sezonach 13-15.

    Lubię to: 31
    • Problemy wynikające ze słabego spacingu i tłoku pod koszem to jedno, wiek Lebrona i widocznie gorszy atletyzm to drugie. Nie kończy wjazdow pierdolnieciem, od 2 lat przy penetracjach często jesli nie przeważnie, James kończy finezyjnie obrotami, piwotami, ew. jakimś rzutem z odejścia z 3-4m. Ale poczekajmy, przecież to dopiero preseason dla niego.

      Swoją drogą bycie Indianą ca. 2012-14 dla Lakers teraz to chyba całkiem nieźle.

      Lubię to: 1
      • Naukowcy ciagle nie są w stanie zatrzymać procesu starzenia komórek, więc to chyba nie dziwota, że w grze LeBrona jest mniej dunków i szeroko rozumianej agresji ruchowej.

        Który zawodnik 30+ prezentuje się na starcie tego sezonu w sposób wybitny?

        Lubię to: 1
          • Bingo! Ale, widać, chłop za mało pokraczny na to, żeby Kwiatkowskiemu, któremu chyba Górny zabronił wyrażać superlatywy na temat gry Lakersów (a wiemy, że lubią się nawzajem lizać po tyłkach i ostatni raz otwarcie nie zgodzili się ze sobą w 2007 roku), przeszła przez klawiaturę jakakolwiek pochwała jego postawy i reanimacji kariery. Lepiej pieprzyć trzy po trzy o fantastycznych WizKids z 26. miejsca power rankingu ESPN-u.

            Edit: nie kidding, nie kidding, tylko Dwight gra dobrze, biorąc pod uwagę, że dopiero co ledwo łapał się do ligi.

            Lubię to: 11
    • nawet więcej niż 16 sezonów licząc RS+PO, już teraz nr 6 all-time w minutach, po sezonie będzie nr 3, do tego jest drugi za chamberlainem w średniej minut na sezon
      top 10:
      1. Jabbar – 66297
      2. Malone – 62759
      3. Bryant – 57278
      4. Nowitzki – 57263
      5. Duncan – 56738
      6. James – 56494
      7. Kidd – 56199
      8. Garnett – 55701
      9. Chamberlain – 55418
      10. Stockton – 54162

      Lubię to: 3
  5. Chłopaki piszą o tym co generuje zainteresowanie :)
    Przeciez jakby napisali dniowke o Memphis to by pewnie była połowa wyświetleń w porównaniu do dniowki o Lakers :)

    Lubię to: 4