5 na 3: Początek sezonu – co kupujemy, czego nie

7
fot. newspix.pl

1. Kogo/co kupujesz po pierwszych dwóch dniach sezonu:

Maciej Kwiatkowski: P.J. Washington jako syn Marvina Williamsa. Nawet już wolałbym by rzucał zdecydowanie mniej niż 27 punktów i bił rekord NBA w liczbie trójek w pierwszym meczu kariery (7). Żeby mu palma nie odbiła. P.J. to poczciwy, dobry chłopak z Louisville, miły i kulturalny, obdarzony wysokim koszykarskim IQ, za to poniżej przeciętnym atletyzmem. Miał być trójkoczwórką, jest czwórkotrójką, a bywa niskim centrem i już w preseason wygryzł Nica Batuma z pierwszej piątki. To mądry gracz. Trudno o mądrzejszy duet role-playerów niż P.J. Washington i Cody Zeller, ha! Problem w tym, że to dwaj nasi starterzy i role-playerzy, ale nic to. #GoCats Także: Kendrick Nunn jako solidny gracz NBA i Kelly Oubre Junior jako Kelly Oubre Junior.

Adam Szczepański: Kawhi’a Leonarda jako najlepszego gracza NBA. Tak często wpisywałem jego nazwisko w naszych typowaniach, że pod koniec zacząłem zastanawiać się, czy nie przesadzam, czy za bardzo nie stawiam na zawodnika, który jest w nowej drużynie, wakacje spędził na świętowaniu mistrzostwa, a do tego jest twarzą “load management”. Ale na szczęście Kawhi już w pierwszych dwóch meczach przypomniał mi, dlaczego mam go tak wysoko i znowu czuję się bardzo dobrze z moimi typami.

Piotr Sitarz: Nowych Jazz i nowych Thunder. Było szeroko, było szybko, szybciej po stronie Utah, była agresja Bojana Bogdanovicia, były rzeczy w ataku Oklahomy niewidziane w ostatnich latach albo grane sporadycznie. Byli też słabi Mike Conley i Steven Adams, ale powstrzymam się od wyroków. Napiszę tylko, że warto śledzić zarówno progres obu zespołów, tzw. docieranie się, ale też negatywne rzeczy, m.in. ile brakuje Conley’owi w krokach i w zdrowiu, żeby dosłownie dostać się pod obręcz, a nie upadając dziergać floatery przez ramiona centra, a także to czy NBA zostawi w tyle 26-letniego Adamsa, który paradoksalnie może stracić na tym, że Chris Paul częściej podaje do wysokich niż Westbrook.

Michał Kajzerek: Luke Kennard! Chłopak od początku pre-season wygląda fantastycznie i najwyraźniej modlitwy fanów Detroit Pistons, by nie okazał się kolejnym Stanley’em Johnsonem, zostały wysłuchane. To drugoroczniak, a już wygląda, jakby czerpał garściami z doświadczeń swojego pierwszego sezonu. Idealny gracz do systemu, w którym potrzeba kogoś sprawnie poruszającego się bez piłki i egzekwującego skutecznie swoje rzuty z otwartych pozycji. Zrobił na mnie ogromne wrażenie i może być jokerem Pistons w walce o play-offy wschodniej konferencji. Siłą rzeczy jednak bardzo wysoko zawiesił sobie poprzeczkę i oczekiwania wobec jego postawy będą rosły z miesiąca na miesiąc. Sprawia wrażenie gościa, który udźwignie.

Maciej Staszewski: Los Angeles Clippers. Nawet bez Paula George są imponujący. Dodanie Kawhia Leonarda i Moe Harklessa do tego głębokiego i już wcześniej mocnego składu dało piorunujące efekty. To nie tylko star power Fun Guya ale też cały zespół, zgrany po zeszłym sezonie i grający z większą pewnością własnych możliwości. Wyglądają świetnie defensywnie, z łatwością generują serie zatrzymań, a w ataku już wyglądają jak maszyna, która nawet gdy się zatnie może zgłosić się do jednej ze swoich ofensywnych supergwiazd: Leonarda lub pickandrolla Williams/Harrell. Mieli być świetni w drugiej połowie sezonu, a już teraz wyglądają zajebiście, jestem zafascynowany tym jak mogą wyglądać na wiosnę.

2. Kogo/czego nie kupujesz po pierwszych dwóch dniach sezonu:

Kwiatkowski: Wielkich meczów Irvinga. Mimo tego, że to on sam na końcu podejmuje decyzje o odejściu, może to nie jest przypadek, że Nets są już trzecim jego klubem w karierze? Widziałem w całości jego 50 punktów, 7 asyst i 0 strat przeciwko Timberwolves: tańce z piłką, które chcieliby oglądać fani w MSG. Te same tańce – widzę zasłonę, jadę, podaję tylko gdy jestem podwojony – zamrażają kumpli z zespołu, ruch piłki i flow ataku. Kenny Atkinson narzekał na to już po pierwszym meczu. To samo było na początku kariery D’Angelo w Nets. To są quick-hittery, nic ponad to, komplikowane przez fakt, że to Irving najczęściej wyprowadza piłkę. Tymczasem to klasyczny, rzucający obrońca, żaden tam rozgrywający i generał parkietu.

Szczepański: Phoenix Suns jako poważnej drużyny. Od razu zaznaczę, że miałem ich tu jeszcze przed doniesieniami o zawieszeniu Deandre Aytona, które potwierdzają tylko, że w Phoenix nie może być za dobrze. W pierwszym meczu zagrali świetnie, zniszczyli moich Kings i może rzeczywiście Ricky Rubio sprawi, że coś się zmieni. Może staną się w końcu zespołem, który trzeba będzie poważniej traktować, ale póki co to tylko jeden mecz. Zdecydowanie za mało przy tej drużynie, żeby uwierzyć, że idzie lepsze. Rok temu też zaczęli do zwycięstwa, a potem przegrali siedem kolejnych meczów…

Sitarz: Pistons bez Blake’a, Heat bez Butlera, dobrych Suns, wielkich indywidualnych występów. Nie kupuję tego, że Pistons będą wygrywać mecze z równorzędnym rywalem pod nieobecność Griffina, nie kupuję regularnych zwycięstw Heat ze słabszymi, na pewno nie kupię wygranej Suns różnicą ponad 30 punktów, i nie zachwycę się w pierwszym tygodniu 50 punktami Irvinga, 50 duetu Graham-Washington z Charlotte, meczem Karla Townsa, odpowiedzialnością i skupieniem Hassana Whiteside’a, i 35/17 Lauriego Markkanena.

Kajzerek: Houston Rockets. Mam ogólny problem z tą organizacją. Super, że ktoś chce wyjść poza schemat i robić coś nieszablonowo, budując drużynę wokół innych zasad. Jednak od paru lat przekonuje się, że droga jaką wybiera Daryl Morey jest chaotyczna i w gruncie rzeczy opiera się na próbie wykorzystania okazji, a nie konkretnej filozofii działania. Nie dostrzegam w tej organizacji pierwiastka, który decyduje o tym, czy masz mistrzowską jakość, czy jej nie masz. Ale życzę im rzecz jasna jak najlepiej.

Staszewski: Derricka Rose’a który wrócił. Nie chcę zapeszyć – wygląda tak dobrze jakby nie przeszedł tych wszystkich kontuzji i jednocześnie mądrzej niż kiedykolwiek wcześniej. Myślę że to oznacza że zaraz się rozjebie, Pistons nie zdarzają się miłe rzeczy. Na tej samej zasadzie chciałem napisać że nie kupuję superstara Andre Drummonda, który idzie po DPOY… Zaraz musi mu siąść motywacja… I zagra trzy żenujące mecze. Prawda?

3. Gdybyś po trzech dniach sezonu mógł wycofać się z jednego typu to wycofałbyś się z tego, że:

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

16

KOMENTARZE

  1. Maciek, ale 6-8 tygodni to właśnie wycięcie i są podejrzenia (na podstawie przewidywanego okresu rehabilitacji), że to właśnie taki zabieg w przypadku Ziona stosują.

    “However, the vast majority of meniscus injuries result in a trip to the operating room. Meniscus surgeries can be broken down to two basic types, repairs and removals. Determining which route to takes depends on the location of the injury and the type of tear that has occurred. Tear classifications include flap, radial, longitudinal, and several other unique tears. Longitudinal tears occur around the outside of the disc and can be repaired if isolated to the outer portions of the meniscus.

    A meniscectomy, or removal, is the more common of the two procedures and is often accompanied by a shorter recovery window. Following a meniscectomy, players can often return to activity within six weeks. Games lost due to meniscus injuries among NBA players is not dependent on which meniscus is damaged. However, the quick turnaround doesn’t come without consequences as removals do elevate the risk of long-term issues like osteoarthritis and other complications like cysts.

    In contrast, an arthroscopic meniscus repair has better long-term results though the recovery time following surgery is often much longer. Recovery following a repair is often measured in months not weeks.

    Given that the initial estimated timeline is six-to-eight weeks and the term debridement, it seems as though Williamson underwent a meniscectomy rather than a true repair. However, Zion’s recovery will be influenced by several other factors. Concerns about his size and weight are warranted as a higher body weight does impact the cartilage of the knees. Studies have shown a higher body mass increases the load on the knee and negatively effects cartilage integrity and increases the risk of a potential meniscus injury. Furthermore, Williamson’s well-documented awkward movement pattern suggests there may be an underlying biomechanical influence.

    Fortunately, Williamson will be cared for by a Pelicans medical team now run by a staff that has historically been known for their work on preventative care and success in identifying potential issues along the kinetic chain. Aaron Nelson has long been on the forefront of sports medicine and will have an early opportunity to show why the team brought him onboard in in the offseason.”

    Lubię to: 4