5 na 5: Kto zdobędzie mistrzostwo NBA w 2020 roku

20
fot. Gunn Frank/CP/ABACA / Newspix.pl

1. Stephen Curry czy James Harden: który będzie zdobywał więcej punktów na mecz?

Maciej Kwiatkowski: James Harden. Wpisałbym “Curry”, jeśli pokierowałbym się punktami PER-36 zdobywanymi przez Curry’ego bez Duranta i Thompsona na boisku, za to z Draymondem: 41.0, 45.2, 37.5, idąc od 2018/19 wstecz. Tylko, że Harden już pokazał, że potrafi zdobywać po prostu 36 punktów na mecz, grając po prostu 36 minut na mecz w po prostu 78 meczach. Nie potrzeba do tego zakładać drugich obozów arytmetycznych.

Adam Szczepański: Stephen Curry. Widząc co robi James Harden w preseason zacząłem wątpić w ten typ, bo on może zdobywać średnio ponad 30 punktów obojętnie czy ma obok siebie Chrisa Paula czy Russella Westbrooka. Jest jak maszynka do generowania punktów. Ale ostatecznie to Curry w znacznie większym stopniu będzie musiał ciągnąć atak swojej drużyny i to też było widać preseason, w którym zdobywał średnio PER-36 0.7 punktu więcej niż Harden. Myślę, że w sezonie będzie podobnie, minimalnie przed.

Piotr Sitarz: James Harden. Nie straci rzutów na rzecz Westbrooka, a zaledwie rytm, którego będzie szukał dłużej niż w poprzednim sezonie, i który może przeszkodzić mu w powtórzeniu sezonu na aż 36 punktów w meczu. I chociaż nie mam Hardena w pierwszym zespole NBA, to wciąż będzie łatwo zdobywał punkty – najłatwiej w lidze – nie będzie rzucał z mid-range jak Curry, a każda taka próba wiąże się ze stratą jednego punktu. Ponownie będzie miał obok siebie gracza podającego w punkt do strzelców, i tym razem powinien zwiększyć liczbę spot-up rzutów. Będzie systemem, a nie graczem wokół którego system zbudowano, bądź spróbuje się ten system zbudować ponownie (co żadną ujmą nie jest).

Maciej Staszewski: James Harden. Mam wrażenie że Houston Rockets w tym roku będą chcieli w pierwszej kolejności rozstrzelać przeciwników, grając trochę szybciej i rzucając więcej niż trochę więcej trójek. Harden wygląda jakby zdobywanie punktów sprowadził już do poziomu oczywistości i teraz może się wręcz bawić pozostałymi aspektami gry – tu z jednej nóżki, to podam między nóżkami, tu spróbuję rozrzucić 20 asyst …a to wszystko zdobywając 33 punkty samym wejściem na boisko. Michael Jordan miał w karierze jeden sezon na 35 punktów i jeden na 37. Typ że za rok Harden będzie miał na swoim koncie jeden na 36 i jeden na 38.

Michał Kajzerek: James Harden. Russell Westbrook poczyni w tym duecie znacznie większe poświęcenie i nie powinno mu to przeszkadzać. James Harden – z czy bez Russa – ciągle będzie miał swoje rzuty i zapewne skorzysta z każdej okazji, w której będzie miał piłkę w ręce. Z kolei Curry nie czuje takiego ciśnienia i ma większą świadomość konieczności budowania zespołu poprzez angażowanie kolegów. To dwa różne systemy gry i dwóch liderów o różnym rozumieniu własnej produktywności. Harden będzie zdobywał średnio 2-3 punkty na mecz więcej od Curry’ego.

2. Czy Los Angeles miało będzie klub w Finałach NBA?

Kwiatkowski: Nie. W Konferencji Zachodniej widzę na teraz siedmiu kandydatów – Denver, Clippers, Jazz, Rockets, Lakers, Trail Blazers, Warriors – do wygrania play-offów Zachodu, a najlepszym klubem Zachodu są prawdopodobnie zdrowi Warriors, z Thompsonem i z graczami/weteranami, którzy chętnie w trakcie sezonu zgodzą się zapełnić wakaty w rotacji na tak wielu pozycjach

Szczepański: Tak. Ten, w którym pracuje Jerry West.

Sitarz: Tak. Przypadek, w którym żaden z dwóch zespołów z dwoma najlepszymi duetami w NBA, nie zagra w Finałach ligi będzie rozczarowaniem. Bo czy nie jest tak, że Finały to przecież to cel minimum dla Kawhi’a, który musi udowodnić, że porzucenie Raptors miało sens, dla Jamesa, bo zaraz będzie miał 35 lat, oraz dla George’a i Davisa, bo obydwaj wymusili wymiany do odpowiednio Clippers i Lakers? No oczywiście.

Staszewski: Nisko wiszący owoc tutaj to tak. Więc… tak. Waham się szalenie między tym, czy Rockets, czy Jazz nie będą w stanie wygrać Konferencji Zachodniej, ale szczerze mówiąc, o ile w RS nie wróżę Los Angeles jakiś wielkich bilansów, tak obie te drużyny w każdej serii play-offów będą miały dwóch najlepszych lub dwóch z trzech najlepszych graczy serii, w tym najprawdopodobniej zawsze tego najlepszego. To w play-offach sprawi że zawsze typ przeciwko nim będzie typem przeciwko faworytowi. Myślę, że klub z L.A. będzie w finale i na domiar złego będą to ci tfu tfu Lakers.

Kajzerek: Tak. I bliżej mi do Los Angeles Clippers niż do Los Angeles Lakers. Druga połowa sezonu może być momentem, w którym zaczniemy rozumieć, jak wielką przewagą dysponuje trener Doc Rivers. Head-coach jest po jednym ze swoich najlepszych sezonów w karierze, więc pod względem swojej myśli szkoleniowej praktycznie przeżywa prime-time. Zobaczymy, jak wpłynie na niego obecność dwóch graczy czujących potrzebę posiadania piłki w ręce, ale odnoszę wrażenie, że jest gotowy na wszystko, czym rzuci w niego sezon. A play-offy? To czas zawodników.

3. Kto po zakończeniu sezonu będzie uznawany za najlepszego zawodnika na świecie?

Kwiatkowski: James Harden. To trudne pytanie, ale podejrzewam, że LeBron James będzie (dalej?) traktowany jako nr 1 tylko jeżeli awansuje do Finałów NBA. Większe szanse na to daję Houston. Z drugiej strony wybrałbym stawkę, niż typowanie Rockets na Finał NBA. Drugi obóz, cyk. No ale tak zupełnie, zupełnie serio: kariera Hardena przypomina tę Dirka Nowitzkiego i to co mówiliśmy o nim, zanim Wunderkind zdobył w 2011 r. tytuł. Ofensywnie HeezyMyKneezy jest w tym samym budynku co 449 innych koszykarzy NB, ale gra na zupełnie innym levelu. Nawet w średnich na jego standardy meczach potrafi rzucić całkiem efektywne 45 punktów i mieć 10 asyst. Westbrook pomoże mu w sezonie regularnym pociągnąć Rockets do przodu i potem Harden potwierdzi wreszcie swoją klasę w play-offach. Czas najwyższy. Nie widzę jakiejś wielkiej wady w jego charakterze, która miałaby mu w tym przeszkodzić. Embiid?

Szczepański: Kawhi Leonard. Stawiam, że utrzyma obecną pozycję i przypieczętuje to w finałach, ale mam nadzieję, że wcześniej będzie miał też okazję potwierdzić to w bezpośredniej rywalizacji w playoffach z Jamesem Hardenem i LeBronem Jamesem. Giannisowi Antetokounmpo daje jeszcze jeden rok na poprawienie jumpera i wtedy to on powinien zająć tron.

Sitarz: LeBron James. Jest nieprzerwanie od ośmiu, dziewięciu, może dziesięciu lat i zmieni się to dopiero kiedy skończy karierę. Z aktywnych graczy żaden nie grał tak dobrze tak długo jak James, żaden z nich nie potrafi kontrolować gry, meczów i playoffowych serii jak James, i za jego ustępujących już czasów żaden z nich nie będzie lepszy w dosłownie każdym aspekcie gry, a tego wymagam od przyszłego numer jeden (i ogrania Jamesa w Finałach w równych warunkach; może już w tym roku).

Staszewski: Wliczając w to playoffs myślę że nagle będzie to LeBron James. Po sezonie zasadniczym James Harden lub Anthony Davis. Ale im dłużej nad tym myślę: James nigdy przenigdy nie miał tak dobrze pasującego zespołu do siebie i nigdy przenigdy nie był tak wypoczęty i nigdy przenigdy nie był , nie no był w 2012, tak głodny jak teraz. Nawet jeśli w Finale przegra z tą obrzydliwie duszącą i nieuśmiechającą się do niemowląt Filadelfią, zorientujemy się nagle że, żyjemy w zupełnie nowym świecie, w którym LeBron jest całkiem niezły.

Kajzerek: Giannis Antetokounmpo. Myślę, że już powinniśmy powoli zmieniać narrację. Proces starzenia dopada LeBrona Jamesa pod kątem szybkości, w jakiej regeneruje się jego ciało. Tego LBJ w żaden sposób nie jest w stanie powstrzymać i myślę, że to oraz konieczność odsuwania zawodnika od niektórych meczów spowoduje, że z każdą kolejną częścią sezonu bliżej nam będzie do uznania przewagi fizycznej, jaką zaczyna dysponować Giannis Antetokounmpo. Nie możemy zapomnieć o tym, że Grek cały czas się rozwija.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

33

KOMENTARZE

  1. Warriors nie mogą dobić do hard cap tym samym nie mają już w tym sezonie żadnego pola manewru.Jedyna opcja to od marca mogą za minimum dodać gracza 15 w rosterze.Do tego czasu maję tę czternastkę którą mają i żadne buyouty czy wymiany w których przejmują choćby dolara więcej nie wchodzą w grę.

    Lubię to: 3
  2. Dobry Boże
    Dawno nie byłem podjarany tak nowym RS, jak dzis. To już xx lat oglądania NBA, poprzedni rok był tym, w którym obejrzałem najmniej meczy live, w tym zapowiada się wiele nieprzespanych nocy
    Oby tylko zdrowie dopisywało – przede wszystkim graczom ale takZe nam, fanom NBA w Polsce 😁

    Lubię to: 2
  3. Dobry Boże
    Dawno nie byłem podjarany tak nowym RS, jak dzis. To już xx lat oglądania NBA, poprzedni rok był tym, w którym obejrzałem najmniej meczy live, w tym zapowiada się wiele nieprzespanych nocy
    Oby tylko zdrowie dopisywało – przede wszystkim graczom ale takZe nam, fanom NBA w Polsce

    Lubię to: 0