Flesz: Na Solder Field w Chicago rusza setny sezon NFL

6
fot. ESPN

Liście zaczynają opadać, czy to z usychu czy bo już czas, jesienny wiatr to pirat, bryzą twarz jego obita, za nim kroczy zima, cykl życia dalej trwa. Czy to na Joachim Albrecht Sportplatz w Słupsku, czy to na starym Municipal Grant Park Stadium w Chicago kibice odliczają pory roku. Zaczynamy w oku cyklonu, kończymy w sercu zimy.

Przed nami jubileuszowy setny sezon NFL. Rozpoczną go już dziś jedyne z pozostałych drużyn, których przedstawiciele 17 września 1920 roku w salonie wystawowym Ralpha Hay’a w Canton, Ohio usiedli na maskach Fordów, Chryslerów i Cadillaców. Markizy tamtego popołudnia przysłaniały całą ulicę, niemalże łamały się na wietrze. W środku brakowało miejsc, kiedy George Halas i dwudziestu mu podobnych zakładało ligę. Sezon nr 100 rozpoczną więc dziś w nocy po drugiej Packers ze stutysięcznego Green Bay i Chicago Bears, a wtedy we wrześniu na rogu Cleveland Avenue i Second Street SW jeszcze Decatur Staleys, których właściciel produkował najlepszy syrop do gofrów w całym Midweście.


Aż 73% posiadań defensywnych w sezonie 2018 uwzględniało już nie czterech, nominalnych defensive-backów, ale co najmniej pięciu – najczęściej trzeciego cornera tzw slot-cornera lub trzeciego safety (big nickel). A to dlatego, że piłka w NFL coraz częściej fruwa. Do lamusa powoli zdaje się odchodzić za to pozycja running backa. Tu możesz znaleźć pierwszą analogię do makrostrategicznych zmian w NBA. Po karygodnym błędzie sędziowskim, który kosztował New Orleans Saints awans do ostatniego Super Bowl, zmieniły się przepisy: będzie jeszcze więcej przerw w grze. Dziś już niemalże nie sposób jest grać pozycję defensive backa w NFL, kiedy każdy kontakt jest gwizdany. Jeszcze w latach 70-tych Mel Blount nie zdejmował rąk z wide-receiverów, odpychał ich. Dziś gra staje się coraz bardziej techniczna i szybsza – coraz dalej jej już od trzech jardów dołem i chmury kurzu nad boiskiem. W grze więcej jest niuansu.

Po wygraniu już trzeciego Super Bowl w ciągu pięciu ostatnich lat Bill Belichick i New England Patriots przystępują do nowego sezonu wciąż jako faworyci konferencji AFC – jednak osłabieni. W wieku 30 lat karierę zdecydował się zakończyć 4-krotny All-Pro Rob Gronkowski. Ale słońce nigdy nie zachodzi nad zatoką małż i Gronk przebąkuje o możliwości powrotu. Zresztą dopóki Belichick i już 42-letni Tom Brady wchodzą razem do gabinetów klubowych w Foxboro, ze wzgardą patrząc na resztę jak nie ligi, to chociaż swojej zabawnej dywizji, Patriots nie tylko pozostają faworytem, ale też fascynującą zagadką dla wierzących w kosmitów, złotą komnatę lub w magię kalkulatora: w jakiego rodzaju zespół przeistaczać się będą w listopadzie i grudniu? Czy kiedy liga idzie w podania, na powrót staną się klasycznym, defensywnym i biegającym klubem futbolu z początku poprzedniej dekady?

Ile razy udało się przewidzieć co Patriots zrobią?

Nie – sprawy Bogów pozostawmy Belichickowi. Aż mam ochotę pójść w dygresję, resztę ligi nazwać szumem i po prostu skończyć ten tekst w styczniu, bo spokojnie, Brady to ma. Widzieliśmy to dziesiątki razy. Precyzja, egzekucja i produkcja. Z drugiej strony frustracja.


Ostatnim razem gdy pisałem, pisałem wczesną wiosną o najważniejszych wydarzeniach free agency. Nie często się zdarza, a w zasadzie nie wydarzyło się nigdy, aby aż trzej z sześciu-siedmiu od lat najwyżej wybieranych graczy fantasy w ciągu dwóch miesięcy zmieniło kluby. Pół roku później Odell Beckham Jr. wspólnie z Bakerem Mayfieldem i Cleveland Browns szykują się do przejęcia AFC North, bo Pittsburgh Steelers stracili na rzecz drużyn z tej samej konferencji i Antonio Browna (Oakland Raiders), i Le’Veona Bella (New York Jets).

Po kontuzjach, które tradycyjnie w przededniu sezonu zmogły linię ofensywną i serce obrony Los Angeles Chargers, na drodze Browns do Patriots (młody Belichick prowadził kiedyś Browns) na pewno staną przede wszystkim Kansas City Chiefs – rywale Patriots ze styczniowego AFC Championship. Patrick Mahomes rzucił 50 touchdownów w 17 pierwszych startach swojej kariery, demonstrując podania kłócące się z tym czego biolodzy z różnym skutkiem próbowali nas nauczyć o anatomii ssaków. A że rzuca podania do najszybszego gracza ligi Tyreeka Hilla, że łapie je też najlepszy po Gronku tight end Travis Kelce, że trener Andy Reid w pierwszych tygodniach sezonu co roku spada na ligę lawiną wyrysowanych na piasku plaży Capistrano najprzeróżniejszych, egzotycznych schematów i że wszystko dzieje się na niezrównanym w doping Arrowhead, stadionie w samym sercu Stanów – wychodzi z tego wybuchowa mieszanka.

Pete Carroll i jego przebudowujący się Seattle Seahawks zaskoczyli w zeszłym sezonie nie tylko oldskulową grą biegową, ale przede wszystkim awansem do play-offów. Teraz spróbują wycisnąć to co najlepsze z pozyskanego w miniony weekend z Texans pass rushera, byłego nr 1 draftu Jadeveona Clowney’a. Wątpliwości nie ma za to co do Khalila Macka, który zmienił oblicze Chicago Bears i po latach udręki futbol nareszcie odrodził się w naszej małej Polsce.

Ważne pytania o przyszłość towarzyszą pozostałym kandydatom do play-offów w NFC. O pracę mogą martwić się ci doświadczeni trenerzy, jeśli: Dan Quinn nie poprowadzi z powrotem Atlanta Falcons do play-offów, Ron Rivera nie uczyni tego samego z Carolina Panthers, a Mike Zimmer z aspirującymi trzeci rok z rzędu Minnesota Vikings. Nie można też zapominać o mistrzach z 2017 roku: Carson Wentz wraca po kolejnej kontuzji i na treningach prezentował się ponoć lepiej niż wcześniej. Philadelphia Eagles mają też prawdopodobnie najbardziej kompletny skład w lidze, choć jedno papier, a drugie fizyczny stan ich obrońców przed najbliższym weekendem. Ważne jest też to, czy Wentz dotrwa wreszcie do końca sezonu, bo Nick Foles jest już quarterbackiem Jacksonville Jaguars.


Od kilku lat idzie fala wpływająca pozytywnie na samą atrakcyjność gry. Osłabiające fizyczny wpływ obrony zmiany w przepisach przekładają się na rosnącą z roku na rok ilość intrygujących i już dobrych quarterbacków. Trzy lata po tym, kiedy martwiliśmy się jeszcze czy Brady, Brees i Ben Roethlisberger znajdą swoich następców, nagle okazuje się, że już niedługo może jednak znaleźć się 32 ludzi na świecie – choć już bez Andrew Lucka – potrafiących grać dobrze na najważniejszej pozycji w sportach drużynowych.

Dwa lata temu na ustach wszystkich był Jimmy Garroppolo po transferze z Patriots i serii wygranych na koniec sezonu 49ers. Rok temu byliśmy po frenetycznych sezonach młodych Wentza i zwłaszcza DeShauna Watsona. Ostatni sezon przyniósł nam za to Mahomesa. Czas teraz na nr 1 draftu z Arizona Cardinals, czarnego Douga Flutie, Kylera Murray’a i na to by rewelacyjny w preseason Daniel Jones zastąpił Eli’a Manninga w New York Giants. Niech znakiem całego tego napływu młodych gwiazd będzie to, że dopiero w ostatnim zdaniu wymieniam Aarona Rodgersa; Rodgersa, który dziś w nocy w kącie oka miał będzie Khalila Macka, a przed sobą obronę nowych Monsters of Midway.

Ale choć piłki o tej porze jak ptaki znów przecinały będą zachodzące słońce, choć mecze coraz częściej kończyły się będą wynikami 43 do 40, w grudniu znowu nadejdzie zima, boiska znowu zrobią się trudne, gra znowu zejdzie na dół i cykl nadal będzie trwał.


TYPY NA:

AFC: Zwycięzcy: AFC East – New England Patriots, AFC North – Cleveland Browns, AFC South – Tennessee Titans, AFC West – Kansas City Chiefs. Wildcards: Los Angeles Chargers, Baltimore Ravens.

NFC: Zwycięzcy: NFC East – Philadelphia Eagles, NFC North – Chicago Bears, NFC South – New Orleans Saints, NFC West – Los Angeles Rams. Wildcards: Seattle Seahawks, Atlanta Falcons.

SUPER BOWL: New Orleans Saints v. New England Patriots (zwycięzca: Patriots)

CZARNY KOŃ: Dallas Cowboys

29

KOMENTARZE

  1. Jest jakiś fajny serial o NFL/Footballu amerykańskim? Chodzi mi o serial sportowy, a nie taki, gdzie football byłby tylko tłem. Kiedyś oglądałem “Playmakers”, ale to było z 15 lat temu albo i lepiej. Ale przedstawiał on różne perypetie graczy jak walka z kontrolami dopingowymi czy kontuzjami. Szukam czegoś podobnego. Ewentualnie może być film, choćby dokumentalny.

    Lubię to: 1
    • Jest Ballers – ale mi totalnie nie podszedł.

      Documentaries is where it’s at.

      Masz paręnaście sezonów Hard Knocks z obozów treningowych, “All or Nothing” od Amazon.
      Polecam 30for30 od HBO – ’85 Bears, Four Falls of Buffalo, Elway to Marino…

      Lubię to: 1