Dniówka: Znane nazwiska nadal dostępne na rynku wolnych agentów

5
fot. youtube.com

Jeszcze kilka lat temu sierpień był w NBA przede wszystkim czasem przeciągania liny między ostatnimi zastrzeżonymi wolnymi agentami i ich drużynami. Zawodnicy nie mający już szans na wysoką ofertę od innego zespołu grozili wzięciem oferty kwalifikacyjnej i odejściem w kolejne wakacje, starając się zmusić swoją drużynę do zaproponowania wyższego kontraktu. Zmiany w CBA zmniejszające restrykcje sprawiły, że ten proces się poprawił i doszliśmy do momentu, w którym podczas tegorocznych wakacji zastrzeżona wolna agentura zakończyła się wręcz w ekspresowym tempie, ponieważ drużyny zamiast przebijać się ofertami, zaczęły współpracować dogadując sign-and-trade. Tak więc już nawet to nie zostało nam na sierpień.

Wolna agentura właściwie zdążyła zamknąć się w lipcu, dlatego teraz zostały tylko ostatnie miejsca do uzupełnienia w składach, a minimalne umowy stały się obiektem pożądania. Zawodnicy pozostający jeszcze na rynku coraz poważniej muszą rozglądać się za innymi opcjami jak gra w Chinach czy w Europie, bo niewielu uda się dostać kontrakt. I w ostatnim czasie co chwilę pojawiają się kolejne informacje o graczach, których w przyszłym sezonie nie zobaczymy w NBA – Timofey Mozgov wrócił do Rosji, Nik Stauskas przeprowadza się do Hiszpanii, a Ian Clark wybrał Chiny, gdzie też swoje talenty taneczne przenosi Lance Stephenson, zabierając ze sobą wyimaginowaną gitarę, na której tak często w zeszłym sezonie grywał dla kibiców w Staples Center, pomagając im przetrwać rozczarowujące wyniki drużyny.

Dostępni nadal wolni agenci to już tylko niedobitki, gracze, którzy nawet jeśli ostatecznie znajdą do siebie miejsce w NBA, to raczej nie odegrają istotnej roli w przyszłym sezonie, większość czasu spędzając na końcu ławki. Ale warto zwrócić uwagę, że w tej grupie sierpniowych wolnych agentów w tym roku znajduje się wyjątkowo dużo znanych nazwisk. Przyjrzyjmy się nim.

* 10-krotny All-Star Carmelo Anthony trafił na rynek już w lutym, gdy został zwolniony po transferze do Chicago Bulls. Ostatni raz oglądaliśmy go na parkiecie na początku listopada, kiedy zanotował 1/11 z gry w swoim powrocie do Oklahomy. Po kiepskim sezonie w barwach Thunder i nieudanym, krótkim eksperymencie w Rockets, ewidentnie cała liga zrezygnowała już z Melo. Nikt nie ma wątpliwości, że potrafi on ciągle dostarczać punkty, ale nikt już nie chce ryzykować, spodziewając się tylko problemów związanych z jego chęcią bycia starterem i odgrywania nadal znaczącej roli. Gry pod siebie, a nie dla zespołu. W tym przekonaniu tylko utwierdzają historie jak ta, opowiadana przez Chauncy’ego Billupsa, który mówił o tym jak dużo dla jego byłego kolegi znaczyło zdobycie 30 punktów.


__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

39

KOMENTARZE

  1. Najbardziej jestem ciekawy gdzie podpisze Jamal Crawford i czy JR Smith znajdzie jakąś drużynę w NBA.

    Lubię to: 1