Dniówka: Knicks przegrali wakacje, ale przynajmniej ich nie spieprzyli

3
fot. AP Photo

New York Knicks są największymi przegranymi tych wakacji i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Przez większość minionego roku wszyscy byli niemal przekonani, że będą nową drużyną Kevina Duranta i też oni sami pompowali ten balonik mówiąc o niezwykle obiecująco zapowiadającym się offseason. Mieli pozyskać KD i Kyrie’go Irvinga albo inną drugą gwiazdę. Skończyło na tym, że to ich sąsiedzi z Brooklynu stworzyli gwiazdorski zespół, a Knicks zostali z niczym. Wielkie plany szybko się posypały.

Knicks dalej są Knicks i jak zwykle są tylko obiektem żartów, bo też przecież kilka miesięcy wcześniej wytransferowali Kristapsa Porzingisa, żeby mieć pieniądze na nowe gwiazdy. Zyskali mnóstwo cap space’u, dzięki czemu mogli zaoferować dwa maksymalne kontrakty, tylko że nie mieli z kim ich podpisać, przez co zostali z wolną gotówką. Ale też mając te środki nie byli w beznadziejnie sytuacji. Nie udało się z planem A (dwie gwiazdy) i B (tylko KD), ale nadal mogli zrobić coś, żeby poprawić sytuację swojej drużyny.

Jeszcze w czerwcu pojawiały się doniesienia, że w najgorszym wypadku, gdyby nie udało się z Durantem, nie będą przereagowywać i przepłacać gwiazd z drugiego szeregu, tylko żeby zdobyć jakieś rozpoznawalne nazwisko. Mieli trzymać się spokojnej, rozsądnej przebudowy, w co niewielu wierzyło, ale ostatecznie to właśnie zrobili. Bardzo szybko przeszli do wydawania pieniędzy, jednak nie ładowali się w duże kontrakty. Zadbali o długofalową perspektywę, o zachowanie elastyczności i pozyskali też kilku młodych zawodników, którzy mogą przydać się w przyszłości.

Tak prezentuje się lista zakupów: Julius Randle ($57mln/3), Bobby Portis ($31mln/2), Taj Gibson ($18.5mln/2), Elfrid Payton ($16mln/2), Wayne Ellington ($16mln/2), Marcus Morris ($15mln/1) i Reggie Bullock ($8mln/2).

Wszystkie dwuletnie umowy mają opcję drużyny w drugim roku, tak więc w przyszłe wakacje Knicks znowu będą mogli wejść na rynek dysponując dużą sumą wolnych pieniędzy. Randle jest jedynym zawodnikiem, który dostał od razu gwarantowaną umowę na 2020/21, ale u niego także ostatni rok to opcja drużyny. To daje Knicks duże pole manewru i to nie tylko w kontekście rynku wolnych agentów, ale również transferowym, bo te umowy powinny mieć sporą wartość handlową. Gdyby na horyzoncie pojawiła się niezadowolona gwiazda do wzięcia, jest tu dużo opcji, żeby połączyć te kontrakty i bez problemu zgrać finanse. Takie krótkie umowy byłby też atrakcyjne dla drużyny oddającej swojego gwiazdora, pozwalając szybko wyczyścić salary cap. W połączeniu z pickami, Knicks mogliby stworzyć ciekawą ofertę. Ale też ci podpisani teraz zawodnicy mogą stać się interesujący dla kontendera, który będzie chciał wzmocnić się przed trade deadline, równocześnie nie obciążając sobie budżetu na kolejne lata.

Pod tym względem Knicks wykonali dobrą robotę. Wysokość i konstrukcja tych umów w połączeniu z tym, że są to przydatni zawodnicy, sprawia, że załatwili sobie wartościowe assety. Jak na Knicks to spore osiągnięcie, więc może wcale aż tak bardzo nie przegrali tych wakacji? Mogą dalej koncentrować się na rozwijaniu gwiazd i czekać aż nadarzy się okazja, żeby wreszcie zdobyć gwiazdora. Pytanie jednak, czy to był najlepszy sposób na wykorzystanie tej ogromnej sumy wolnych pieniędzy? I tu można mieć wątpliwości.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

38

KOMENTARZE

  1. Te play-offy to można przy dużej dozie szczęścia osiągnąć. Poza zasięgiem są: Celtics, Raptors, 76ers, Bucks, Pacers i może Heat + Nets (jeszcze bez Duranta) moim zdaniem, reszta to już otwarte karty. Pistons i Magic to nie są jakieś pewniaki. W przyszłym sezonie jest potencjał, żeby paru kolesi naprawdę odpaliło (Barrett, Randle, Portis, Smith Jr.) i może być różnie. P.S. wszystko oczywiście pod warunkiem, że zarząd już nie zapowiedział Fizdalowi, że ma umoczyć odpowiednią liczbę spotkań żeby wybierać wysoko. Wtedy to nie ma się co łudzić. Biorąc pod uwagę patologię Knicks to myślę, że nie zrobili źle podpisując niezłych grajków na rozsądnych 2-letnich kontraktach. Free agents 2021 m.in: Oladipo, George, Leonard, Giannis, McCollum, Beal i u widać już jakąś myśl … a to w ostatnich latach pięta achillesowa w NY.

    Lubię to: 0