Dniówka: Czy Suns wreszcie ruszyli w dobrym kierunku?

7
fot. Game Of Zones / Bleacher Report

Wysokie wybory w drafcie, finansowa elastyczność i młody gwiazdor, który już w wieku 20 lat zdobywał średnio ponad 20 punktów. Phoenix Suns jeszcze całkiem niedawno wyglądali na jedną z najbardziej obiecujących drużyn w całej NBA. Przyszłość miała należeć do nich… ale kiedy w końcu ta przyszłość nadejdzie? Mimo że teoretycznie od dawna są już w bardzo dobrej pozycji do przeprowadzenia udanej przebudowy, kolejne lata mijają, a oni nie są w stanie odbić się od dna.

Przed poprzednim sezonem były spore oczekiwania, że wreszcie będzie lepiej i zaczną coś wygrywać, a skończyło się na ledwie 19 zwycięstwach, czyli drugim najgorszym wyniku w historii klubu. Devin Booker ponownie poprawił swoje osiągnięcia strzelecki zdobywając średnio 26.6 punktów, a Deandre Ayton zajął trzecie miejsce w głosowaniu na najlepszego debiutanta, ale to nie przełożyło się na sukces drużyny.

Skończyło się kolejnym sezonem frustracji i rozczarowań, którego najbardziej pamiętnym momentem okazała się historia o kozach srających w biurze generalnego managera (serio, przychodzi wam do głowy coś innego?). Historia, która nie wydarzyła się nawet w trakcie minionego sezonu, którego Ryan McDonough nie doczekał, bo stracił pracę tuż przed startem rozgrywek. Po prostu została teraz opisana. W marcu na ESPN pojawił się artykuł “Wewnątrz niechlujnego i dysfunkcyjnego biura Phoenix Suns” Kevina Arnovitza, opisujący fatalną sytuację panującą w klubie Roberta Sarvera, a w nim znalazła się właśnie ta perełka:

[wszyscy to dobrze wiedzą, ale dla formalności: goat znaczy koza, ale też GOAT to skrót od Greatest Of All Time, czyli najlepszy wszech czasów]

Cztery lata po mianowaniu McDonough generalnym managerem, Sarver nabył kilka żywych kóz z imprezy Diany Taurasi w Talking Stick Resort Arena i umieścił je w biurze McDonough. Miało to być zarówno praktycznym żartem, jak i inspirującym przesłaniem – Suns powinni znaleźć swojego GOAT, który będzie dominował jak Taurasi. Kozy, nieświadome swojej metaforycznej konotacji, przystąpiły do wypróżniania się w biurze McDonough.

Cała liga miała z tego niezły ubaw, czego nie mogli też nie wykorzystać autorzy “Game of Zones” i zrobili to jak zwykle fantastycznie w odcinku o loterii, który jest chyba jednym z najlepszych.

Srające kozy stały się symbolem Suns, świetnie oddając to, jak posrana jest sytuacja tej drużyny, która nieudolnie próbuje przebudować się od czasu odejścia Steve’a Nasha (kiedy to było?).

W tym roku już po raz dziewiąty z rzędu byli loterii draftu. Ale mimo że co roku dodawali do składu kolejny młody talent, nadal nie doczekali się żadnego nowego All-Stara, ani nawet Rookie of The Year. Równocześnie, w tym czasie do NBA dołączyło w sumie 20 All-Starów, w tym też MVP ligi i dwukrotny MVP Finałów. Nawet kiedy w zeszłym roku Suns wygrali loterię i wybierali jako pierwsi, nie zdobyli najlepszego debiutanta. Ayton miał udany sezon zaliczając średnie na poziomie double-double, ale był w cieniu Luki Doncica i Trae Younga.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

30

KOMENTARZE

  1. Trudno podążyć w gorszym kierunku więc uważam wszystkie zmiany na plus. Mogłyby być lepsze ale uważam że w końcu idziemy w dobrym kierunku. Największą nie wiadoma jest Saric. Zatrzymanie Oubree bardzo fajnie.

    Lubię to: 8
  2. Tylko ławka w postaci Baynes’a, Kamińskiego i 2x Johnson to trochę słabo.
    Ale nadzieja umiera ostatnia i mam nadzieję że słońce nad Arizoną mocno zaświeci w tym sezonie

    Lubię to: 4
  3. mimo wszystko beda “walczyc” o ostatnie miejsce na zachodzie.. kto moze moze byc gorszy? memphis okc, dallas, sactown i minnesota – chyba tylko okc jak oddadza cp3 i moze adamsa no i memphis – moga byc gorsi niz phx

    Lubię to: 2