Flesz: Wygląda na to, że Lakers planują Big Ball i może być to dobry pomysł

11
fot. newspix.pl

RJ Barrett trafił 43% rzutów w dwóch ostatnich meczach Ligi Letniej i New York Knicks byli +46 w jego 58 minut gry, DeMarcus Cousins i Anthony Davis mieli Net-Rating kontendera do tytułu (+7.0) w ośmiu swoich ostatnich meczach rozegranych razem.

Najbliższy sezon powinien być ciekawszy nie tylko z uwagi na ‘parity’. Przez dwadzieścia ostatnich lat NBA powoli dobijała do unifikacji w stylu gry opartym o pick & roll, rzuty za trzy i szybsze tempo, wyrzucając na pobocze ustawienia Duncan/Nesterović i Grit&Grind. Dziś niscy skrzydłowi miewają po 191 centymetrów, a David Nwaba mierzy 193 cm i dla tych oczu jest centrem. Ostatni sezon był punktem szczytowym: 80-90% ligi grało praktycznie to samo. Jeśli przyjrzałeś się jednak bliżej co dokładnie grały drużyny NBA wysunął się w ostatnich kilku latach pewien mikro trend, zapoczątkowany wraz z przyjściem Kevina Duranta do Warriors.

Popatrz na drużynową ilość posiadań w pick-and-rollu zakończonych przez graczy kozłujących rzutem, rzutami wolnymi lub stratą w sezonie 2018/19:

995 – Golden State Warriors
1078 – Philadelphia 76ers
1137 – Milwaukee Bucks
1229 – New Orleans Pelicans
1308 – Denver Nuggets
1329 – Houston Rockets
1334 – Boston Celtics
1376 – Toronto Raptors

To odwrócona tabela. Warriors i 76ers byli na miejscach 30 i 29. także w sezonach 2016/17 i 2017/18.

Drużyny te używały post-upów do podań, amalgamatu zasłon bez piłki i ścięć czy po prostu izolacji. Tak jakby spodziewały się, że na rozwój zmian krycia w statycznym pick-and-rollu trzeba zacząć odpowiadać już teraz. Miały też oczywiście gwiazdy w ofensywie i rzadziej musiały przez to awaryjnie używać pick-and-rolla, kiedy wszystko inne wzięło w łeb.

Jednym z takich klasycznych wysokich duetów była para Favors/Gobert w Utah. Ironiczne jest to, że kiedy Jazz wreszcie postanowili obniżyć wyjściową piątkę, to 76ers (Simmons-Richardson-Tobias-Horford-Embiid), Nuggets (na 4/5: Millsap, Jokić, Plumlee i Jerami Grant) i prawdopodobnie Trail Blazers i Mavericks rozpoczną sezon na pozycji nr 4 dosyć klasycznymi wysokimi, którzy w żadnym wypadku nie mogą zostać pomyleni z Bojanem Bogdanovicem (Millsap, Zach Collins?, Porzingis)

Myślę, że wbrew temu co zasugerował Zach Lowe na big-ball mogą zdecydować się także Los Angeles Lakers.

Już w poprzednim tygodniu Chris Haynes z Yahoo! Sports doniósł, że planem Lakers – ach, Ci Lakers, zawsze latem mają dla nas jakiś plan tego jak będą grać! Jak nie playmaking wokół LeBrona, to używanie go jako jedynki – jest wychodzenie na jedynce z LeBronem Jamesem, na dwójce z Danny’m Greenem. To 204 i 198 cm. Jeżeli Green ma być początkowym starterem na pozycji nr 2, wydaje się, że następstwem tego byłoby uczynienie Kyle’a Kuzmy trójką. Kiedy dodasz do tego samego Anthony’ego Davisa – niezależnie z kim – otrzymujesz potężny fizycznie skład, zdolny rzucać wystarczająco solidnie, a przy tym dominować oba pola trzech sekund, bronić, zbierać i narzucać swoje wolniejsze tempo gry. Choć wolałbym taki team w play-offach niż w sezonie regularnym.

W ostatnim tygodniu pojawiło się zdjęcie Cousinsa w czarnej czapeczce, czarnej bluzie na czarnym tle, które miało podkreślić, że od czasu poprzedniego sezonu zrzucił kolejne kilogramy:

Kuzma, LeBron, JaVale McGee i Cousins to potencjalni partnerzy Davisa do gry na pozycjach 4/5. Sam Davis podczas przedwczorajszej konferencji prasowej powiedział, a raczej przypomniał, że woli być silnym skrzydłowym i grać obok centra niż pełnić rolę środkowego od startu spotkań.

Zbierając wszystkie te informacje: może więc pomysł wspólnej gry Davis-Cousins od pierwszej minuty sezonu 2019/20 nie jest wcale odległy?

I wbrew temu co sugeruje Zach Lowe nie jest taki zły?


Wyżej wyjąłem próbę ostatnich ośmiu meczów – Pelicans wygrali siedem z nich – ale na przestrzeni 42 meczów i 1095 minut sezonu 2017/18 Pelicans byli o +5.3 punktów na 100 posiadań lepsi od rywali, gdy na boisku byli Boogie i Davis. To poziom Top-5 drużyny NBA. Grali też w nie tak wcale wolnym wtedy tempie 101.3 posiadań, zbierając 75% piłek w obronie i broniąc na wtedy relatywnie dobrym poziomie 103.6 punktów na 100 posiadań.

Nie zapominajmy też, że Cousins trafił do Pelicans już w lutym 2017 roku i w 17 meczach, które rozegrali wtedy z marszu byli także o +5.2 punktów na 100 posiadań lepsi, broniąc na bardzo dobrym poziomie 98,9 punktów.

Wszystko to wcale nie brzmi jak plan nie wart przetestowania. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że Cousins rozpocznie nowy sezon 21 miesięcy po zerwaniu Achillesa – dynamika nie była nigdy jego siłą, tylko skill i siła fizyczna.

Aura, która unosiła się do czasu jego kontuzji nad Pelicans – do tego 33-35 meczu sezonu 2017/18 – raczej mówiła o małym rozczarowaniu. Ale nie tu gdzie siedzę: tu gdzie siedzę Cousins przychodząc do Pelicans był moim zdaniem, co dobrze wiesz, wg opinii publicznej graczem “overrated”. Stąd może to powszechne wrażenie, że parowanie Cousinsa z Davisem się nie udało.

1500 minut mówi jednak co innego.

W sezonie 2017/18 najczęściej grająca piątka Rondo-Holiday-E’TwaunMoore-Cousins-Davis (400 minut) miała minusowy Net-Rating -0.1.

Popatrz na tę piątkę wyżej i pomyśl co może być nie tak.

Pelicans mieli Net-Rating -1.3 w 497 minut sezonu 2017/18, w których na boisku byli Cousins, Davis i Rondo. Czyli w pozostałych 500 w tamtym sezonie Davis i Cousins na boisku grali na poziomie nie tyle co kontenderów, tylko faworytów do tytułu. Wiemy też jak nieefektywni byli w poprzednim sezonie Lakers na boisku razem z Jamesem i Rondo (-5.4!), a jak lepiej to szło, gdy byli rozdzieleni.

Może więc, jeżeli źródła Haynesa są dobre – a zaprzeczeń póki co nie było – Lakers myślą o wystawianiu w piątce wysokiego kwartetu James, Green, Cousins, Davis bez Rondo i może nie jest to wcale taki zły pomysł?

76

KOMENTARZE

  1. Nie mozna kogos kamieniowac za to, ze snuje nam opowiesc naciagana do granic mozliwosci, jak guma donald wyssana z cukru.

    Nie raz, w pierwszym odruchu rzucalem sie z piesciami na redaktora, by po chwili jak ochlone delektowac sie tym samym, za co bic chcialem uprzednio :)

    Lubię to: 19
    • U mnie wyglądało to tak że w Rockets Mutombo grał na 5, Yao na 4, Stromile Swift na 3, na dwójce chyba Sura czy i na 1 oczywiście McGrady który rzucał po 60 pkt w meczu a chłopaki musieli zbierać.

      Lubię to: 13
  2. Myślę, że sztab nie ma wątpliwości, że ten lineup trzeba wypróbować. I jakkolwiek dziwaczny by się nie wydawał to może zadziałać.

    Ktoś jeszcze ma wrażenie, że gdyby nie chodziło o LAL to nie wywoływałoby to takich kontrowersji? Przecież w Philly będą próbowali iść podobną drogą i nikt ich nie obśmiewa (a przynajmniej nie zauważyłem).

    Ciekawy tekst. Dzięki

    Lubię to: 15
  3. Ja tego nie widzę. Ok, będzie przewaga w ataku, w ustawionej obronie. Tylko kto w tej drużynie będzie szybko wracał do obrony? Cousine, James, Kuzma? Plan atakowania Lakers pewnie będzie dosyć łatwy i grany w poprzednim sezonie przez większość drużyn, czyli po zbiórce szybki atak. Run Forrest run! Sądzę, że dla szybko grających drużyn będzie to dużo łatwych punktów w kontrach.

    Lubię to: 7
  4. A kto w takim ustawieniu kryłby szybkich rozgrywających rywali? Danny Green nie nadaje się do tego zadania na długości całego sezonu, Kuzma też raczej nie jest odpowiednio szybki i mądry na nogach. Wydaje mi się, że nawet jeśli graliby na 2 wysokich, to musiałoby to funkcjonować z Bradleyem lub KCP jako nominalnymi obrońcami na pg rywali.

    Lubię to: 4