Flesz: Specjalizacja w sporcie, a kontuzje w NBA

13
fot. AP Photo

Jest rok 2019 i mam wrażenie, że zdominowani jesteśmy ideą specjalizacji w sporcie: poświęceniu jednej dyscyplinie absurdalnej ilości czasu, najlepiej od jak najmłodszego wieku. Zachłyśnięci ideami takimi jak “10 tys. godzin” spędzamy w życiu ponad sześćdziesiąt godzin tygodniowo robiąc jedną rzecz. Czy robimy to dobrze? Czy dobrze robimy, że robimy to tak często? I zastanawiam się dlaczego mimo aktywnego trybu życia przez 37 lat nigdy nie przytrafiło mi się nawet podkręcenie kostki. I czy poza codziennym rozciąganiem się chcę dziś zrobić dziesięć kilometrów spaceru, godzinę pograć w kosza, a może kilka kwadransów spędzić na torze gokartowym. Wybiorę tylko jedną z tych rzeczy.

Baxter Holmes wrócił na łamy ESPN’u, by napisać o tym dlaczego młodzi gracze pojawiający się w NBA w tej dekadzie są narażeni na kontuzje bardziej niż ich poprzednicy.

“Cztery największe ilości meczów opuszczonych przez debiutantów NBA z powodu kontuzji przypadły na cztery ostatnie sezony”

Holmes cytuje liczby, które dowodzą takiemu stanowi rzeczy, zbiera opinie plejady ekspertów. Tworzy znakomity, kompleksowy artykuł “These kids are ticking time bombs’: The threat of youth basketball”, w którym przemyca skarby takie jak wypowiedź Wally’ego Blase’a, byłego masażysty Chicago Bulls z czasów ich dynastii:

“Kiedy sezon się kończył, Michael wyjeżdżał i grał w golfa. Nie podnosił piłki aż do września. Może grał co jakiś czas ze znajomymi na ulicy, ale nie trenował po 8 godzin dziennie z jakimś trenerem rzutowym.

(W trakcie sezonu) były dni, gdy Michael pojawiał się na treningu, kładł lód na kolanach, zapalał cygaro i wychodził grać w golfa”

Michael więc generalnie nie trenował tak mocno jak obecni sportowcy. Dlatego aż w 8 z jego 13 sezonów regularnych mógł zagrać wszystkie 82 mecze. Pomyśleć jak dobry Michael by był, gdyby trenował mocniej! A może Michael właśnie doskonale rozumiał, że jest czas na wszystko.

Czasem słyszymy o tych historiach: Chase Budinger grał w siatkówkę, Marcin Gortat i Hakeem Olajuwon w piłkę nożną, Pat Connaughton w baseball, Willie Cauley-Stein w futbol amerykański, Tim Duncan pływał, Gordon Hayward grał w tenisa. Zżymamy się jednak słysząc o historiach ojców, którzy czterolatkom wkładają rakiety do ręki. Są w internecie zdjęcia 11-miesięcznego Tigera Woodsa szukającego z małym kijem piłki na polu golfowym. Martwimy się o sferę psychiczną, dalsze relacje, posportową przyszłość nastolatka. Patrząc na to z dalszej perspektywy kwestionujemy też czy to faktycznie jest sport, który dane dziecko powinno uprawiać.

Jak często myślimy o tym jednak w wymiarze czysto ruchowym? Wiem, po znajomych patrząc, że całkiem często. Że coraz popularniejsze w ostatnich latach staje się organizowanie dzieciom różnego rodzaju zajęć sportowych.

David Epstein już w 2014 roku kontestował tak popularną ideę wczesnej specjalizacji, gdy pisał w “New York Times”:

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

40

KOMENTARZE

  1. Moze po prostu wysrarczy palic wiecej cygar i grac w golfa?

    Polecam: wikipedia – dowod anegdotyczny

    Ja bym zaryzykowal teze, ze mamy NAJBARDZIEJ atletyczna lige w historii, najwiecej, najwyzej, najszybciej, najmocniej: biegania, skakania w historii i coz…

    Btw mecze z ’90s i czlapanie 120kg klockow, wygladaja jak dzisiejsza… plk

    …w tempie 0,75

    Lubię to: 25
      • Jak juz kiedys pisałem, zastanawia mnie, czy osoby powtarzające w kółko tę mantrę, odświeżały sobie jakoś ostatnio tę “legendarną” obronę lat 90. Polecam gorąco, otwiera oczy 😉

        Lubię to: 17
          • Paytona nie muszę odświeżać z jakiegoś powodu go mam :P
            A Ty Ewing pisz jaśniej, o co Tobie biega ;)
            Z twojej wypowiedzi nijak nie wynika, że chodzi o różnice w przepisach. Ja nie jestem wróżbita Maciej.
            W latach nam bliższych nadal są pitbulle walcząca mano a mano jak The Glove, potrafiące “wygasić” i wybić z rytmu przeciwnika: PG, Kawhi, Beverly, do niedawna Krzyś Paul, nawet taki Lebron z czasów Miami szarpał i jeszcze wielu innych z drugich stron gazet.
            A kontynuując temat w dwóch słowach, obrona lat 90 to dla mnie bardziej skutek wolniejszego tempa gry i prób rzucania 7/8 (!) trójek na mecz na początku tamtej dekady oraz grania w post, bo w znakomitej większości gracze 5 potrafili jedynie wjechać dupą do kosza, obrócić się i dunk albo hak z dystansu pół metra. A u PF rzut z 4m+ to już hoho, bo kosza z takiej odległości nie widzieli – nie o gniewaj się Mailman, nie o Tobie piszę ;)
            Kisili się potem w tej trumnie i pod obręczą, a niscy obrońcy stali sobie cofnięci nisko na nogach, bo nie było tylu trójek do pilnowania i wyglądało jak wyglądało.

            Lubię to: 20
  2. Czytam i mysle o tych wszystkich bohaterach, ktorzy ruszyli zza biurka w mordorze, by przebiec swoj pierwszy maraton. Moj fizjoteraleuta jest ustawiony do konca zycia.

    O tym tez powinien byc akapit!

    Lubię to: 22
    • Będąc w dobrej kondycji przed 40-stką, biegając nie więcej niż te 7-8 km, ale traktując to jako jedną z kilku aktywności ruchowych (niekoniecznie sportowych!), ciągle odpowiadam na pytania dlaczego nie spróbuję maratonu albo chociaż półmaratonu…
      I próbuję ludziom tłumaczyć, że ja nawet to bieganie w miarę ograniczam itd itp, ale generalnie ludzie nie rozumieją. A mam podobne spostrzeżenia do Maćka.

      Lubię to: 2
  3. Ja palę cygara i gram w golfa – I’m on the right path to the greatness 👍🏻

    Wspaniały wpis – lubię takie pomieszanie prywatnego spojrzenia z geekowskim rozeznaniem.

    Pozdrawiam.

    Lubię to: 8
  4. Panowie dla potwierdzenia.
    Od drugiej klasy podstawówki do ósmej grałem z 3 rocznikami w piłkę ręczną.
    Jeden obóz zima ze starszymi.
    Lato dwa obozy, swój rocznik i starsi.
    Kadra – obóz w wieku 14 lat gra o 2 i 3 lata starszymi Lijewski Bielecki (oczywiście wtedy byłem najszczesliwszy na świecie) na tym obozie pierwsza powazniejsza kontuzja (b.mocne skręcenie kostki 2 miesiące pauzy)

    Za rok zerwałem ACL-a z którym walczę do dziś.
    Panie Maćku zazdroszczę zdrowia, ja po jednym treningu kosza dziś, przez 3 dni ledwo wchodzę/schodzę po schodach.
    Trzeszczą kolana biodra kostki.

    Bądźmy mądrzy dla Naszych dzieci…..

    Ps
    Uprawianie jednego sportu obciąża stawy i organizm w ten sam powtarzalny sposób np. Zwody, wyskok z piłką, upadek na parkiet, – powtarzalność obciążeń.
    Naprawdę poważny temat dla sportowców

    Ogólnorozwojówka :) górą no i odpoczynek

    Ps II
    Niesprawiedliwości…..
    Sport jest pod katem kontuzji egoistczny, niesprawiedliwy i bezlitosny.
    Moje zerwane wiązało było pierwszym płaskim w twarz od życia. Może i z perspektywy czasu dobrze wyszło, ale to inna historia.
    “Życie to nie bajka nie pieści Cię po jajkach..”
    :)

    Bardzo Ciekawy artykuł,

    Dzięki p. Maćku

    Lubię to: 15