Flesz: Udawane parity, czyli Los Angeles, Nowy Jork i Miami pozyskują gwiazdy, reszta tylko patrzy

21
fot. newspix.pl

„Nieważne co robisz w Los Angeles – twoje zachowanie pasuje do tego miasta.

Możesz mieć sztuczne piersi, jeździć Fordem Mustangiem – albo zapuścić brodę, utyć do 150 kilo i czytać fikcyjne nowele chrześcijańskie. Niezależnie co robisz: wszystko jest w porządku. Tak to miasto działa. Możesz zjarany oglądać przez cały dzień odcinki „Gliniarzy”, albo zostać gwiazdą porno, czy naukowcem z Caltech.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułJaVale McGee także zostaje w Lakers
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (786): Kawhi i Paul George w Clippers!

21 KOMENTARZE

  1. Chciałbym żeby teraz LAL zdobyli mistrza i zaśmiali się wszystkim ze pół składu to cap holdy. Swoją drogą nikt nie chciał grać z Mambą a każdy chcę grać z Lebronem? Hm.

    Chociaż jak pomyślę co ta głupia część fanbase’u Lakers i Lebrona by robiła w internecie to bym chyba wolał mistrza Rockets i Hardena.

    Lubię to: 5
  2. Uspokoję Cię Maćku, na zachodzie wymieniłeś wszystkie drużyny z szansami. „Ta jedna drużyna, której Kwiatkowski nie wymieniłeś” tam nie istnieje. Musiałyby się jakieś cuda wydarzyć w Dallas czy Pelicans (te dwie drużyny mają potencjał na skok) tzn Doncić-Porzingis to musiałby być typowy duet ligi już teraz (plus powinni przejąć w tradzie gracza na już) albo Zion wejść do ligi jak Lebron a Ball i Ingram zaliczyć przełomowe sezony.

    Lubię to: 4
  3. Ja nie rozumiem jak można klasyfikować Toronto jako mały rynek. Wg wiki to 4-5te największe miasto w Ameryce północnej, wielokulturowe jak mało które, z bardzo dużą sceną tech startupową (wystarczy pogooglać „Toronto startup scene”). Do tego jak było widać, koszykówka tam ma wsparcie Całego kraju.
    Sorry Panie Redaktorze, ale jedyne czego nie ma to klimatu (pogodowego) LA i nie wiem, ogromu i legendy Big Apple?
    Toronto to jest duży rynek i świetna organizacja koszykarska, ale Kawhi widocznie wolał żyć juz teraz ponownie rodzinnym LA.

    Lubię to: 7
  4. Małe rynki zawsze będą mieć przejebane i to nawet nie chodzi o koszykówkę czy sam sport.Wie to każdy kto w dorosłym życiu szukał atrakcyjnej pracy i opuścił Przemyśl czy Żory na rzecz Wrocławia, Krakowa, Warszawy.Najlepsi szukają możliwości rozwoju i maksymalizacji potencjału.Możesz być kierownikiem projektu w firmie o światowej renomie albo u lokalnego producenta nakrętek z ograniczoną szansą kariery, co wybierzesz?

    Takie drużyny jak OKC, Spurs, Bucks mogą jedynie liczyć na przebudowę w oparciu o loterię i tworząc kulturę organizacji.SAS przez lata byli tego wzorem ale wystarczyła jedna wpadka żeby zachwiać ich przyszłością .Oklahoma przespała swoją szansę bo nie chcieli płacić podatku przy przedłużaniu Hardena.Teraz płacąc najwięcej w lidze nawet nie zbliżyli się do sukcesów jakie mieli z Durantem.A wielkim rynkom uchodzi więcej płazem.Jeśli chcesz wygrywać w Portland, Sacramento czy Cleveland wszystko musi byc robione perfekcyjnie z świadomością, że na kolejną taka okazję przyjdzie czekać kilka dekad.

    Lubię to: 20
  5. To był również smutny dzień w wielu domach. Smutny dzień w domu LeBrona Jamesa, gdzie mała Zhuri przybiegła do taty z płaczem „ło Matko Bosko tatusiu, co to się stanęło?”.
    Smutny dzień w domu Roba Pelinki, smutny w klinice chirurgii plastycznej przebywającej tam Jeannie Buss, smutny w domu Richa „ale jak to jeszcze George’a???” Paula.
    Smutny w szkole Bronniego Jamesa Juniora, gdzie mamy kolegów z klasy kupiły im piórniki i zeszyty z logiem Clippers.
    Smutny dzień w Kanadzie, smutny w domu Drake’a, który tylko zanucił „you used to call me on my cellphone”.
    Smutny dzień w domu Russella”zostalem sam, będę napier**lał quadruple double każdego wieczoru” Westbrooka.
    Smutny dzień w całej Oklahomie od Boise City do Tulsy, gdzie sąsiedzi nieśmiało pytają się „czy pani już wie?”. Jedynie w domu Demara Derozana, można usłyszeć taki tłumiony, astmowy, pełen radości i spełnienia śmiech.

    Lubię to: 36
    • Nie rozumiem tylko tego DeRozana na końcu. Z czego niby się cieszy? Kawhi’a nie ma już w Toronto ale baner pod sufitem zostanie tam na zawsze. Wymiana DeRozan za tytuł to świetny interes. A że przyjdzie parę lat chudszych? Mamy tytuł.

      Lubię to: 6
      • Otóż to. Raptors wiedzieli ile ryzykują, mogąc stracić Kawhi po sezonie, ale też wiedzieli co jest do ugrania. To pierwszy i być może ostatni w historii tytuł Raptors, ale z DeRozanem by go nie zdobyli bo zatrzymaliby się pewnie już na 76ers.

        Lubię to: 4
  6. Ja na miejscu właśnie OKC i Wizz próbował wepchnąć tam drzwiami i oknami swoich rozgrywających. Te dwa dramatyczne kontrakty Walla i Westbrooka, chyba właśnie tylko Lejkersi mogą wciągnąć, mając dużą potrzebę ustrzelenia trzeciego gwiazdora.

    Lubię to: 2
  7. Liga bedzie jeszcze bardziej atrakcyjna w nowym sezonie i wychodzi na to, ze Kawhi postawił nie tylko na gre w rodzinnych stronach. Postawil na to, co jest esencja sportu: na rywalizacje. Wreszcie ktoś nie poszedł tworzyć super teamu. To cieszy. Szczerze mówiąc byłem niemal przekonany, ze pójdzie do Lakers. Czekam jeszcze na Cousinsa w Waszyngtonie. Byłoby fajnie zobaczyć starych kumpli z college’u grających razem.

    Lubię to: 4