Suns i Lakers w grze o D’Angelo Russella

8

Przyszłość D’Angelo Russella w Brooklyn Nets najbardziej zależy od tego, co zrobią inni zawodnicy. Jeżeli kontrakt z ekipą Siatek podpisze Kyrie Irving, to Russell najpewniej będzie musiał szukać dla siebie innego zespołu – o pomyśle stworzenia z tej dwójki zgranego backcourtu niewielu już pamięta.

Russell w swoim czwartym sezonie na parkietach NBA nareszcie grał jak przystało na drugi numer Draftu, z którym został wybrany. Poprowadził Nets do playoffów, gdzie podjęli walkę z Sixers, a w sezonie regularnym zaliczał średnie na poziomie 21,1 punktów i 7,7 asysty, będąc liderem swojego zespołu. Nie powinien więc narzekać na brak zainteresowania na rynku wolnych agentów, choć niejednokrotnie wspominane było, że wszelkie problemy rozgrywającego rozpoczynały się w jego głowie i ogólnie rzecz biorąc odporność psychiczna nie jest jego najmocniejszą stroną.

Według Zacha Lowe’a z ESPN na ten moment najchętniej komentowaną możliwością wydają się dla Russella być: Phoenix Suns, New York Knicks oraz powrót na stare śmieci, czyli Los Angeles Lakers:

Devin Booker to bliski kumpel Russella i mocno lobbuje za tym, aby Suns go pozyskali. Na razie nie wiadomo jak mogłoby się to wydarzyć, ponieważ mają za mało pieniędzy, ale trzeba brać ich poważnie pod uwagę – mogą chcieć uszczęśliwić swojego gwiazdora.

Istnieje ziarnko prawdy w tym, że Lakers chcieliby powrotu russella, ale mają dużo rzeczy do ogarnięcia, aby zmieścić jego kontrakt.

66

KOMENTARZE

  1. Jeśli Lakers mieliby dać mu maxa lub około maxa to byłaby głupota. Max dla nich może być wart tylko ktoś z trójki Leonard, Irving, Butler. Jeśli nie ktoś z tej trójki to powinni spróbować zmieścić parę Beverly + Bogdanović/Brook Lopez.

    Lubię to: 15
    • W czasach kiedy maxa dostają gracze pokroju Conleya, pisanie, że gość, który co sezon może Ci gwarantować około 25 punktów na mecz + nie pęknie w najważniejszych momentach (już zapomnieliśmy ogrywanie Curry’ego w finałach?) jest skrajną głupotą.

      Lubię to: 9
  2. @michcio-szczerze,jeśli miałbym już wybierać między Irvingiem a Butlerem to wolałbym dac maxa temu drugiemu.Nie mówie że Irving to szrot,wiadomo że są aspekty jego gry które można nazwac elitarnymi ale ja go po prostu nie widzę jako lidera zespołu który ma ambicje być kontenderem.Szczerze to dosyć lubię Nets,podoba mi się droga jaką idą od pewnego czasu pod Marksem i mówiąc wprost-Kyrie jako szef zespołu moim zdaniem nie wypali.

    Lubię to: 4
  3. Najlepsza opcja to Kyrie w Lakers, i dla niego i dla L.A., jest młody, wiec po zakończeniu kariery przez Lebrona Lakersi nadal maja mega duet, a dzisiaj wcale nie musi być liderem do czego już wiemy, niestety się nie nadaje. Dla mnie perfekcyjny fit

    Lubię to: 0