Dniówka: Na koniec tylko zawodnik wie jak się czuje i czy jest w stanie grać

8
fot. League Pass

W trzeciej kwarcie Game 5 półfinałów Zachodu Kevin Durant po celnym rzucie ruszył do obrony i nagle doznał kontuzji bez kontaktu, która początkowo wyglądała na zerwanie Achillesa. Ten najgorszy scenariusz na szczęście się nie spełnił i wszyscy odetchnęli z ulgą, że jest to tylko łagodne nadwyrężenie mięśnia w prawej łydce. Po tygodniu stan jego nogi został sprawdzony, potem mijały kolejne dni i okazało się, że uraz jest jednak poważniejszy niż początkowo sądzono. Opuścił Finały Zachodu i miał wrócić w trakcie Finałów, ale nie był gotowy nawet na czwarty mecz, w którym już wszyscy się go spodziewali.

Ostatecznie wrócił na Game 5. Przygotowując się do tego, przez wcześniejsze dni miał coraz intensywniejsze workouty, a dzień wcześniej po raz pierwszy trenował z drużyną. Czuł się dobrze i dostał zielone światło, aby 33 dni od czasu kontuzji ponownie móc zagrać.

Wyszedł na parkiet w Toronto i od razu zrobił różnicę, zapewniając Golden State Warriors ten tak potrzebnym im impuls. Pisała się już wielka historia powrotu KD, kiedy w 12 minut rzucił 11 punktów. Na tym jednak zakończył się jego występ, ponieważ prawa noga odmówiła mu posłuszeństwa i ponownie doznał kontuzji bez kontaktu. Tym razem niestety to już jest Achilles i jeszcze czekamy tylko na oficjalne potwierdzenie, że doszło do jego zerwania. W ekipie z Oakland panuje przekonanie, że tak się właśnie stało.

Najgorzej. To ogromny cios dla całej NBA. Straciliśmy jednego z najlepszych zawodników na świecie. Może tylko na rok, a może już nigdy nie zobaczymy Duranta w tak fenomenalnej formie w jakiej był tuż przed kontuzją, gdy w dziewięciu kolejnych meczach playoffów zdobywał średnio 39.6 punktów przy skuteczności 51/42/89%.

Teraz rozpocznie się dokładne analizowanie całej sytuacji i szukanie winnych, bo trudno uznać to za przypadek i nie łączyć ze sobą dwóch kolejnych urazów tej samej nogi. Tym bardziej, że od początku podkreślano ryzyko poważniejszej re-kontuzji i wygląda na to, że KD wrócił za wcześnie. Jak bardzo ryzykował? Czy rzeczywiście był gotowy do gry i to po prostu pech? A może w ogóle nie powinien dostać jeszcze pozwolenia na powrót?

Wiadomo, że presja była ogromna. Wszyscy oczekiwali, że wróci, a Warriors bardzo go potrzebowali, bo znaleźli się pod ścianą. To mógł być ostatni mecz serii, więc też kolejnej okazji, żeby wystąpić w tych Finałach Durant mógłby po prostu już nie mieć. Dlatego również on sam pewnie czuł presję, żeby wrócić, ale nie ze względu na presję otoczenia, tylko z własnej woli gry i chęci walki o trzeci z rzędu tytuł. Ostatecznie była to wspólna decyzja drużyny, sztabu medycznego i KD, że zagra w Game 5. Przed meczem Steve Kerr mówił, że będzie grał bez żadnych ograniczeń, więc wydaje się, że czuli się naprawdę pewnie co do stanu jego zdrowia.

Niestety ta decyzja okazała się fatalne w skutkach. Durant zapłacił ogromną cenę za kilka minut gry w Finałach. Ale nie chcę teraz skupiać się na roztrząsaniu tego czy i kto zawinił. Myślę, że warto przy okazji zwrócić uwagę na to jak głupie jest kwestionowanie zawodników odnośnie ich stanu zdrowia.

Bo przecież zanim Durant wreszcie wyszedł na parkiet, wcześniej media już krzyczały – dlaczego nadal nie gra?! Były doniesienia o frustracji wewnątrz Warriors, o tym, że nie wszyscy w szatni rozumieją obecną sytuację KD i zastanawiają się jak bardzo zależy mu, żeby pomóc drużynie. Może niewystarczająco skoro Andre Iguodala, Klay Thompson, Kevon Looney i DeMarcus Cousins wrócili po swoich kontuzjach i grają, a on nadal się leczy? Może za bardzo się oszczędza? Może to kolejny dowód na to, że jest po prostu soft? Może obraził się, że wszyscy uznali, że Warriors mogą wygrać bez niego i teraz czeka, żeby przekonali się jak bardzo go potrzebują? A może myślami jest już w Nowym Jorku?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

37

KOMENTARZE

  1. Wróci jak bumerang temat skrócenia sezonu regularnego, który wyczerpuje zawodników, a w fazie play-off ludzie nie są w najwyższej formie i są podatniejsi na kontuzje…
    Ale kasa jest najważniejsza i nikt nie chce o tym słyszeć, a będzie o tym coraz głośniej po tych finałach.

    Lubię to: 10
    • Nie tylko kasa, w USA mają bzika na punkcie rekordów, a przy skróceniu sezonu to już nikt nie dogodni takiego np Jabbara w punktach. Lebron pewnie w to celuje i Silver za jego kariery nie będzie mu robić z tym pod górkę.

      Lubię to: 5
  2. Między sytuacją Kawhia a Duranta była taka zasadnicza różnica, że Leonard mógł sobie pozwolić na nie granie w San Antonio w sezonie regularnym, zwłaszcza, że zespół sobie przyzwoicie bez niego radził.GSW było pod ścianą w Finałach, które mogły ich zaprowadzić do 3 mistrzostwa z rzędu.To inna skala presji i oczekiwań.Gdyby prowadzili 3-1 z Toronto, pewnie nawet nikt by nie myślał o ryzykowaniu jego zdrowiem.Kiepski wynik i bezradność wobec Raptors znalazły ujście w poddawaniu w wiarę zaangażowania Duranta przez ludzi mediów czy nawet tych wewnątrz organizacji.Ten artykuł z Atlantic to najlepszy przykład.
    Z perspektywy czasu Kawhi wyszedł z całego zamieszania obronną ręką i gra najlepszy sezon w karierze.Rozsądek, chłodna głowa samego Leonarda i ludzi wokół niego wydłużyły być może jego karierę o kilka lat.W przypadku Duranta tego zabrakło bo presja środowiska, okoliczności a i sam charakter goscia, który czyta wszystko co sie wokół niego dzieje i reaguje na to emocjonalnie było przeciwko niemu.Nie zawsze ostatnie zdanie powinno należeć do sportowca, czasem trzeba go chronić przed samym sobą.Isaiah Thomas też poświęcił się dla drużyny i zapłacił równie wysoką cenę.

    Lubię to: 17
  3. Ci sami ludzie, którzy byli oburzeni, że KD nie wraca i pisali, że musi grać choćby na jednej nodze, teraz są oburzeni jak można było go dopuścić do gry i ryzykować większą kontuzje…

    Lubię to: 13