Flesz: Trudne Finały zmierzają ku wielkiej eksplozji

7
fot. AP Photo

Trzy mecze, dwa zwycięstwa drużyn wyjazdowych, cztery spotkania opuszczone przez dwóch z pięciu All-NBA graczy, a trzeci z nich gra z wyraźną kontuzją. Jedynym konstans dotychczas w tych Finałach NBA jest 109 punktów zdobywanych przez Golden State Warriors w każdym meczu. Drugim, już od startu tej serii, jest cały kompleks niewiadomych.

Po trzech meczach Finałów dyskusje o rywalizacji Warriors z Toronto Raptors sprowadzone zostały do wyniszczeń. Głównie po stronie obrońców tytułu – Durant, Thompson, Looney, Iguodala, Cousins – ale i po tej drugiej kontuzjowany gra przecież Leonard, nie wyszedł na parkiet cały czas Anunoby, a Lowry i VanVleet obaj najpewniej potrzebowali będę za kilkanaście dni operacji kciuków. W całej tej lawinie raportów dotyczących przecież stanu zdrowia blisko aż 40% dostępnych graczy, ocieramy się o analitykę, ale tę medyczną, gdy Henry Abbott i David Thorpe widzą w absencji Thompsona w meczu nr 3 ruch strategicznie dobry.

Mądrzy ludzie rozmawiają dziś w swoich podcastach przede wszystkim o zdrowiu graczy, coraz bardziej zrezygnowani próbami znalezienia patternów w finałowej serii. Sam czułbym się z pewnością jeszcze bardziej niekomfortowo w tej sytuacji, gdyby nie to, że 2-1 dla Raptors jest tym co przewidywałem. Ale przewidywałem też powrót Duranta już w meczu nr 3, a dziś wiadomo, że wróci najwcześniej na mecz nr 5. Co więcej, nie wiadomo nawet czy wróci w ogóle.

Tylko, że ten chaos po trzech meczach Finałów nie jest wcale dla nas miejscem niespotykanym. Może tylko to, jak przewidywalne były rozstrzygnięcia aż 4 z 5 ostatnich Finałów – zaczynając od 4-1 Spurs z Miami w 2014 roku – i jak łatwo układały się narracje w większości serii Cavaliers-Warriors, uśpiło naszą pamięć o tym, że w 2013 roku w seriach Spurs i Heat, czy po trzech meczach serii 2012′ Heat-Thunder, czy w 2011 (Heat-Mavericks) i nawet w 2010 roku byliśmy w bardzo podobnym położeniu. Na końcu aż 3 z 4 tych serii przyniosło nam później mecze i historie – 6/24 Kobiego, ale w wygranym meczu nr 7, finałowy choke LeBrona Jamesa i rzut Ray’a Allena – które tak mocno wryły nam się w pamięć. Możesz nawet kwestionować czy w poprzednim zdaniu wybrałem te właściwe, bo przecież był jeszcze Dirk Nowitzki, była trójka z rogu Rona Artesta, pierwsza połowa Tima Duncana, być może pięć najlepszych minut kariery Króla czy J.J. Barea broniący LeBrona w post-up.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

26

KOMENTARZE

  1. Był w Palmie apel o zostawianie swoich pieniędzy w Ustce. Odpowiedziałem na niego i jutro jedziemy na wakacje :) Może autor mógłby polecić jakieś fajne miejsca gdzie można zjeść, coś zobaczyć itp. Dzięki z góry.

    Lubię to: 3