Wake-Up: Kontuzja Thompsona, dagger Iguodali i zwycięstwo Warriors. 1-1 w Finałach

19
fot. League Pass

Golden State Warriors odpowiedzieli w drugim meczu finałów w Toronto. Zdominowali początek trzeciej kwarty, przetrwali utratę Klay’a Thompsona, Andre Iguodala trafił kluczową trójkę na finiszu i doprowadzili do remisu w serii, która teraz przenosi się do Oakland.

Golden State @ Toronto 109:104 (1-1)

Klay Thompson był najlepszym strzelcem gości i ich jedyną skuteczną opcją w pierwszej połowie (7/10 z gry, reszta drużyny 9/30), która jeszcze toczyła się pod dyktando gospodarzy, a później zdobył także 7 punktów podczas imponującego runu 18-0 tuż po przerwie. Warriors przypomnieli, że trzecia kwarta to ich czas, przejęli kontrolę i uzyskali dwucyfrowe prowadzenie, ale na początku czwartej kwarty stracili Thompsona z kontuzją lewego ścięgna udowego.

I potem brakowało im go do przełamania świetnej defensywy Raptors, dzięki której gospodarze jeszcze wrócili do gry w końcówce. Zatrzymali Warriors bez punktu przez pięć i pół minuty, a sami zdobyli 10 kolejnych, przybliżając się na -2 po celnej trójce Danny’ego Greena. Na zegarze pozostało 27 sekund. Raptors nie faulowali, próbując wymusić błąd rywali agresywnymi podwojeniami, jednak Warriors udało się uciec z tej pułapki, Shaun Livingston uratował piłkę i odegrał do zostawionego przez obrońców Andre Iguodali.

Iggy w poprzednich meczach był on 0/11 zza łuku, ale przełamał tę niemoc na początku drugiej połowy i także w tym kluczym momencie ręka mu nie zadrżała. Z zimną krwią wykorzystał tę bardzo otwartą pozycję, czym przypieczętował zwycięstwo.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

52

KOMENTARZE

  1. Królowie chaosu, bogowie podziemi, atakujący deltoidami i rombami, wygrywający geometrię i spacing. Po przerwie przekrzywili Raptors głowy. Co za “Vlade” Boogie’ego, “VanVleet” Cooka i “Kawhi” Livingstona na samym końcu. Jak on ruszył i wygrał tę piłkę? Wow.

    Lubię to: 20
    • Od dobrych 2-3 lat zastanawiam sie czy w NBA nie mozna jeszcze tak zwyczajnie, po ludzku przegrac mecz/serie przeciw lepszemu teamowi, czy juz tylko za kazdym razem trzeba sie “obsrac/zchokeowac/zalozyc pampersy/etcitp”?

      Mecze(i cale PO!) poki co sa wyrownane, praktycznie nie ma blowoutow.
      Mnie mama uczyla, ze koszykowka to gra bledow i kto ich popelni mniej(w CALYM MECZU – nie tylko w ostatnich dwoch posiadaniach!) ten z reguly wygrywa.

      Wiec moze spokojniej z tymi “dziwkami” i “sraniem po krzakach”? ;)
      I zeby nie bylo – nie pisze tego konkretnie do kolegi Chyzia.

      Pozdrawiam!

      Lubię to: 65
    • Chyzio tutaj poruszył ciekawą kwestię. Nie przesadzajmy z używaniem określeń typu pampersy, zwłaszcza w Finałach. Oberwać runem 18-0, ale wrócić i walczyć do samego końca? To porażka z wymagającym przeciwnikiem, a nie jakiś blowout od Knicks

      Lubię to: 29
  2. Mieć na kuponie u bukmachera Iggy poniżej 7,5 pkt i przegrać na 5 sekund przed końcem meczu ten zakład…boli jak cholera.

    Początek serii dawał nadzieję, ale jak na Game 3 wróci KD oraz Thompson zagra, to chyba będzie po frytkach.

    Lubię to: 4
  3. Wyłączyłem na 8 minut do końca 3 kwarty, pięknie sędziowie utrzymali w meczu Curry’ego ze zwieszoną głową i całych Warriors. Dynastia kurwa jego mać, niezłe żarty.

    Lubię to: 18
  4. Toronto dochodziło do rzutów, gdyby wpadło im kilka czystych trójek na początku czwartej kwarty wróciliby do tego meczu wcześniej niż w końcówce. W Oakland ich pojadą ;)

    Lubię to: 7