Wake-Up: Kawhi przejął mecz, Raptors wygrali w Milwaukee i są o krok od finału

13
fot. League Pass

Toronto Raptors przełamali serię zwycięstw gospodarzy w finałach Wschodu, wyrywając kluczowy mecz numer pięć w Milwaukee i już tylko krok dzieli ich od pojedynku z Golden State Warriors.

Milwaukee Bucks po raz pierwszy w tym sezonie przegrali trzy razy z rzędu.

Toronto @ Milwaukee 105:99 (3-2)

Pierwsze minuty Game 5 mogły przypominać początek poprzedniego spotkania w Milwaukee, kiedy gospodarze mocnym startem szybko przejęli kontrolę, której już do końca nie pozwolili sobie odebrać. Teraz Bucks uciekli na 18-4, prowadzeni przez Erica Bledsoe, którego jumpery wreszcie zaczęły wpadać i zdobył połowę punktów swojej drużyny podczas tego runu. Ale to uderzenie już nie powaliło Raptors tak jak w Game 2. Nie dali się ponownie złamać. Pokazali swój charakter. Odpowiedzieli i na starcie drugiej kwarty to oni zaliczyli serię 16-2, podczas gdy gospodarze spudłowali 13 ze swoich 14 kolejnych rzutów. Potem po przerwie znowu Bucks zaatakowali i uzyskali dwucyfrowe prowadzenie, a Raptors ponownie odpowiedzieli, po czym sprawy w swoje ręce wziął Kawhi Leonard.

Tu znowu było widać tę ogromną różnicę jaką robi fakt posiadania najlepszego zawodnika na parkiecie. Kawhi po raz kolejny pokazał swoją przewagę nad Giannisem Antetokounmpo, przypominając, że jest zdecydowanie najlepszym graczem playoffów na Wschodzie i w kluczowym momencie przejął Game 5. Od finiszu trzeciej kwarty i na początku czwartej, w sumie przez około sześć minut zdobył 17 z 20 punktów Raptors, a jego dwie kolejne trójki nad Brookiem Lopezem rozpoczęły serię, dzięki której objęli 8-punktowe prowadzenie na nieco ponad sześć minut przed końcem.

“I’m not afraid of the moment. I enjoy it.”

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

26

KOMENTARZE

  1. Bucks skulili ogon. Szkoda, myślałem po 2:0, że nie dadzą sobie wyrwać serii.

    Raptors pokazali siłę. Jestem w szoku.

    Ale Drake musi już przestać. Jego pajacowanie skończy się złą karmą. Seria się jeszcze nie skończyła.

    Lubię to: 11
    • Drake już dawno zasługuje na liścia. Typ nie ma za grosz pokory i szacunku do innych. To że pajacuje i rzuca niewybredne teksty do profesjonalnych koszykarzy, to już jest gruba przesada, ale jak na galach UFC struga pajaca, próbuje być groźny i udaje, że chce się bić z zawodnikami mma, to już nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

      Lubię to: 11
      • To ta sama szkoła co zawodowy koszykarz Embiid. Struga twardziela, a potem Drummond lekko go pchnie, a ten przewraca się jakby go samochód potrącił.
        Nic na to nie poradzisz. Każdy kiedy wygrywa struga pajaca (nie licząc Kawhia). Antetokounmpo też się sztucznie napina jak wszystko im wychodzi, a teraz tak jakby tego nie widać.

        Lubię to: 12
  2. “Co się stało z Magdą K.?”

    Gdzie są Craptors? Gdzie są Pampers?

    Jestem w szoku, wygląda na to że Dinozaury rozgryzły Kozły. Dosłownie…

    Lubię to: 8
  3. Po dwóch meczach nie dawałem im szans. Biję się w pierś, nie doceniłem bogów koszykówki, może jeszcze jestem trochę wkurwiony na Kałaja za Spurs. Cóż, może być ciekawie, ale zupełnie obiektywnie wydaje mi się, że Warriors mogą ich rozjechać w hipotetycznym finale szybciej, niż Bucks.

    Lubię to: 10
  4. Kawhi Leonard gra jeszcze lepiej w PO w koszulce Raptors niż grał w koszulce Spurs.
    Danny Green natomiast gra jeszcze gorzej, a myślałem, że się nie da.

    Lubię to: 8