Flesz: Milwaukee i Denver kruszą narracje o niedoświadczeniu

8
fot. AP Photo

Oto najprecyzyjniej jak potrafię: w ostatnich dwóch trzecich kwartach meczów w Bostonie Milwaukee Bucks byli +16 w 9 minut z George’m Hillem na boisku (14 punktów) bez Giannisa Antetokounmpo; byli +3 w pozostałych 87 minutach.

Jeśli George Hill wierzy, kto ma nie wierzyć?

Jako, że czuję to samo co Payn100 w zdecydowanie najpopularniejszym komentarzu pod Wake-Upem i Rockets mimo wszystko zalecałbym zmianę wszystkiego, pomówmy lepiej o tym co fajne. 

Rzecz o Milwaukee Bucks i Denver Nuggets jest taka, że nie rozmawiamy o tych drużynach w kontekście ich wolnych agentów. Nie ma w nich Kyrie’ego Irvinga, Kawhi’a Leonarda, Kevina Duranta. Oczywiście Khris Middleton będzie wolny, Brook Lopez będzie wolny, Nuggets mieli będą decyzję do podjęcia co do wykorzystania opcji Paula Millsapa, ale każdy gracz rotacji Nuggets jest pod kontraktem na sezon 2019/20, a wypada wierzyć rewelacyjnemu GM’owi Bucks Jonowi Horstowi, że wiedział będzie ile zapłacić Middletonowi i wie o tym jak kluczowy jest Lopez. Zapłaciłbym temu drugiemu więcej niż pierwszemu, ale to chyba jedyna kontrowersja jaką możemy dziś mieć o Bucks.

To nie o jedności, nie o tej coraz rzadziej występującej w sporcie drużynowości, z czasów, gdy nie było wolnej agentury w koszykówce, w piłce nożnej czy w futbolu amerykańskim. To nie o tych czasach dominacji drużyn nad graczami, których sentymentalnie – i nie – czasem brakuje. Też nie o tym, że ze wszystkich ludzi na świecie to George Hill w obu crunchtime’ach trzecich kwart w Bostonie gwałcił kobiety, palił wioski i nie brał jeńców.

Podobne i słuszne wątpliwości towarzyszyły przed startem play-offów obu zespołom. Mowa była o niedoświadczeniu, o szczeblach do pokonania, o tym że Giannis nie wygrał jeszcze serii w play-offach, że kto to jest w ogóle jakiś tam biały, gruby chłopak od koni – przecież cała historia NBA mogłaby zostać opowiedziana w ten sposób. Michael miał swoje szczeble, LeBron je miał. Drużyny takie jak Orlando Magic 95′ czy Oklahoma City Thunder 12′ to tylko wyjątki potwierdzające regułę: krok po kroku, rok po roku.

Bucks i Nuggets wygrali, odpowiednio, 60 i 54 mecze w sezonie regularnym. Magic wygrali 57 w 1995, Thunder 71% w skróconym sezonie w 2012. Te zespoły nie spadły z chmur i oczywiście były bez mała bardziej utalentowane niż na pewno Nuggets, ale gdyby wziąć dziś na stronę koszykarzy Milwaukee i Denver jestem pewien, że powiedzieliby nam, że w gruncie rzeczy nie zrobili jeszcze w tych play-offach nic. Bucks są rozstawieni z nr 1 więc powinni wygrać Wschód, Nuggets z nr 2 powinni zrobić finały konferencji.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

14

KOMENTARZE

  1. Akurat George Hill w obu crunchtime’ach trzecich kwart w Bostonie gwałcił mężczyzn – chyba że to taka metafora redaktora, że w bostonie same baby grają ;)

    Lubię to: 9
  2. A po drugie Macieju: naprawdę zapłaciłbyś dużo Lopezowi? Naprawdę?! Przecież on jest ze szkła, dostanie czek z okrągłą sumką i uda się na L4 do końca kariery…

    Lubię to: 6
    • “naprawdę zapłaciłbyś dużo Lopezowi?” (nie wiem co masz na myśli pisząc “dużo”, po prostu więcej niż Middletonowi. Chyba że udałoby się Milwaukee znaleźć centra, który broni pola trzech sekund i rzuca za trzy, i robi to na tak dobrym poziomie. Ile razy Horford zagrał w tej serii w post-up? A co robił Milwaukee rok temu… Dodatkowo Lopez zmienił kształt tego zespołu, wyciągnął centra spod kosza, otworzył miejsce Giannisowi. Dzięki Lakers!)

      “Przecież on jest ze szkła” (miał poważne problemy ze stopami na starcie kariery, poradził sobie z nimi – “jak?” to historia do opowiedzenia. Jego pięć ostatnich sezonów w NBA to 72, 73, 75, 74, 81 mecze)

      Lubię to: 36
      • Można by nawet powiedzieć, że u Lopeza istnieje bezpośredni związek między dodaniem do swojego arsenału rzutu za 3, a poprawą zdrowia ;)

        “The repeated foot injuries forced Lopez to change his game. Rather than pound on the block play after play, he began turning to jump shots more often as a way to limit his exposure to bumps and bruises. Lopez’s individual transition couldn’t have come at a better time. With a 3-point revolution sweeping the league, he realized he could extend his range even farther. Three years after he first flirted with shooting from outside regularly, Lopez has become one of the sport’s premier shooting centers. ”

        Całość tutaj: http://www.espn.com/nba/story/_/id/26539884/how-brook-lopez-3-point-shooting-turned-splash-mountain-bucks-game-changer

        Lubię to: 14
      • OK, ale na ile w takim razie wyceniasz Middletona? Przecież jeżeli nawet Bucks nie dojdą do finałów to trzeba mu zapłacić min. 20 mln za sezon – wtedy Lopezowi ile? 25 mln? Chyba że Twoje “więcej niż Middletonowi” oznacza “Middletonowi dajmy 14 mln, a Lopezowi 15 mln” – ale to nierealny scenariusz i wishful thinking.
        Znam historię Lopeza, ale to, że z biegiem lat (po kontuzji) coraz bardziej uciekał za linię trójek, aż doszedł do poziomu Klaya jeśli chodzi o 3pt attempts – mówi wiele o jego chęci testowania stóp w walce podkoszowej, dodajmy jego wiek i wagę i mamy tykającą bombę zegarową – można dać mu sporo cashu, ale na bezpiecznym (dla Bucks) kontrakcie, a Twoje “więcej niż Middletonowi” sugeruje coś w stylu minimum 4/100.

        Lubię to: 8
        • Ja myślę, że zwrot “więcej niż Middletonowi” to po prostu taka figura mającą dam znać, że Lopez jest ważniejszy dla tego, w jaki sposób gra ten zespół i dlaczego jest tak dobry. Jak to będzie wyglądać naprawdę na rynku wolnych agentów to chyba wiemy, Khris skasuje więcej niż Brook.

          Lubię to: 6
          • Ninaswiatek – Jest sekunda po godzinie zero, rusza free-agency i jeśli jestem Bucks i mam wybór, w które drzwi zapukać, pukam do drzwi Lopeza. Nie jestem wcale pewien, że obowiązująca narracja o tym, że Middleton skasuje więcej niż Lopez, okaże się prawdziwa. Zobaczymy:)

            Może się tak okazać, że Bucks wejdą do Finałów, właściciele będą chcieli płacić , więc zapłacą wszystkim. Bo jeśli ten team wejdzie do Finałów, to czemu by tego nie robić, jeśli ich na to stać?

            Lubię to: 6
  3. Mac – no to zgadzamy się, że się nie zgadzamy:) bo ja bym zapukała do Khrisa. Podejrzewam, że Bucks nie będą w stanie przebić rynku jeśli chodzi o Khrisa, na czym skorzysta Lopez. Nie kwestionuję tego, że Lopez TERAZ znaczy dużo MIL, tylko to czy będzie tyle znaczył za sezon i dwa, bo wtedy najprawdopodobniej otworzy się dla MIL okno na misia (na razie GSW i HOU mają za dużo w baku).

    Lubię to: 4