Dniówka: Rockets wracają do Houston walczyć o życie. Raptors potrzebują wsparcia dla Kawhia

8
fot. League Pass

James Harden jeszcze w czwartek miał mocno zaczerwienione oczy i przyznawał, że nadal odczuwa skutki urazu. Na szczęście nie doznał uszkodzenia oka, rogówka nie ucierpiała i dzisiaj już powinien widzieć normalnie. Dobrze się dla niego złożyło, że w kalendarzu były aż trzy dni przerwy przed Game 3. Dzisiaj ma być gotowy na mecz, w którym Houston Rockets będą walczyć o swoje życie. Jako jedyni w tych półfinałach konferencji nie wyrwali wyjazdowego zwycięstwa, dlatego szybko znaleźli się pod ścianą.

Golden State @ Houston (2-0) 2:30

Marzenia o zdetronizowaniu mistrzów wyglądają obecnie bardzo kiepsko, bo Rockets musieliby wygrać aż cztery z kolejnych pięciu meczów. Cztery z pięciu meczów i to przeciwko Warriors… Mało realne. Znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, ale nie są jeszcze zupełnie bez szans i mogą dalej walczyć o utrzymanie się w grze. Na razie przegrali tylko na wyjeździe (Warriors w pierwszej rundzie w Oracle Arena męczyli się z Clippers, ale widać, że mając przeciwko sobie trudniejszego rywala poprawili koncentrację i już nie ma mowy o rozluźnieniu), więc jeśli teraz wykorzystają grę na własnym parkiecie, ta seria może jeszcze stać się tak wyrównana, jak tego oczekiwaliśmy.

Najpierw jednak gospodarze muszą wygrać Game 3, a do tego będą potrzebowali Hardena grającego swoją najlepszą koszykówkę. Dotychczas w swojej karierze miał on w playoffach więcej ważnych meczów, w których zawodził, niż wchodził na wyższy poziom, tak więc to dla niego prawdziwy czas próby. Czas, aby zrobił to, co podczas tej niesamowitej serii w fazie zasadniczym, kiedy samodzielnie odwrócił losy sezonu Rockets. Teraz musi spróbować odwrócić losy tej serii, choć oczywiście przeciwko Warriors nie będzie w stanie zrobić tego w pojedynkę. Cała drużyna musi zagrać bardzo dobrze, a przede wszystkim Chris Paul musi też przypomnieć o sobie. Jak na razie gra on dobrą serię, ale Rockets potrzebują od niego znacznie więcej. Warto przypomnieć, że rok temu gdy wygrywali dwa kolejne mecze Finałów Zachodu obejmując prowadzenie 3-2, Paul w obu zdobywał po 20 punktów. Teraz ma łącznie 35 w serii, a do tego popełnili już 9 strat, tyle samo co we wszystkich pięciu spotkaniach z Warriors w zeszłym roku.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

35

KOMENTARZE

  1. Czy kogoś dziwi ‘brak’ Capeli w tych meczach? Przecież ten gość w ataku potrafi tylko łapać podania i robić wsady.
    W obronie jak widać też Warriors potrafią łatwo go wyłączyć.
    Zatem czy jest z niego jednak taki dobry center?

    Lubię to: 10
    • To samo chciałem napisać! Można się czepiać Chrisa Paula ale Capela jest wręcz śmieszny. Dostaje podanie 3 metry (!!) od kosza z niższym gościem na sobie i zero footwork, ani floatera ani rzutu, tylko panika i odrzut piłki do kolegi. Zero rozwoju na przestrzeni ostatnich sezonów, Gortat potrafił więcej…

      Lubię to: 10
        • Nie w systemie Houston, bez przesady. Do pick n roll i ciepania za 3 Capela jest fajny ale to tylko i aż tyle. Sztab szkoleniowy jest też winny, bo nie rozwijają graczy. Mają teraz efekty.

          Lubię to: 3