NBA przyznaje się do błędów sędziowskich w spotkaniu Warriors-Rockets

4

Władze ligi NBA przyznały w raporcie z dwóch ostatnich minut meczu pomiędzy Golden State Warriors i Houston Rockets, że zawodnicy Rakiet powinni byli otrzymać szansę na zdobycie punktów z linii rzutów wolnych. Według raportu, faul nie powinien jednak być odgwizdany przy akcji Jamesa Hardena, który próbował rzutem za trzy punkty doprowadzić do remisu, a w momencie starcia Erica Gordona ze Stephenem Curry’m kilka sekund później – zamiast faulu Rockets stracili piłkę, a Curry powiększył przewagę celnym rzutem osobistym, który otrzymali w związku z faulem technicznym Chrisa Paula:

CP3 otrzymał technika za kłótnię z sędzią, kiedy domagał się właśnie odgwizdania faulu na Gordonie. Najnowsze informacje Marca J. Spearsa z The Undefeated wskazują na to, że Paul otrzymał od ligi grzywnę w wysokości 35 tysięcy dolarów za “agresywną konfrontację” z arbitrem:

Po dokładnych analizach, oprócz faulu na Gordonie sędziowie w ostatnich dwóch minutach mieli popełnić jeszcze dwa błędy na niekorzyść Rockets. Stephen Curry powinien otrzymać swoje szóste przewinienie na 1.10 minuty przed końcem meczu – chwilę przed tym jak Harden nadepnął na linię i ekipa z Teksasu zaliczyła stratę. Biorąc pod uwagę fakt, że Curry zdobył cztery ostatnie punkty w tym meczu, można przypuszczać, że jego absencja w ostatnich kilkudziesięciu sekundach również mogła zaważyć na wyniku spotkania. Trzecim błędem sędziów miały być nieodgwizdane kroki Klaya Thompsona na 50 sekund przed końcem, ale jego rzut okazał się być niecelny i brak gwizdka nie był w tym wypadku tak kluczowy jak pozostałe błędy.

Wynik pierwszego spotkania nie zmieni się nawet przy kolejnych stu raportach i obrońcy tytułu prowadzą w serii 1-0. Wygląda jednak na to, że Rockets faktycznie mogą mieć prawo do frustracji spowodowanej sędziowskimi decyzjami.

Mecz numer dwa już w nocy z wtorku na środę – Rockets będą mogli odpowiedzieć, a emocji z pewnością nie zabraknie.

17

KOMENTARZE

  1. Te i inne błędy sędziów nie powinny się zdarzać na takim poziomie, tym bardziej że były w ogromnej większości na korzyść GSW. Thompson mógłby spokojnie już w pierwszej połowie mieć nawet 5 fauli, a miał 1 czy 2. Seria fajna, ale oby sędziowanie jej nie zabiło.

    Lubię to: 3