Dniówka: Must-win Sixers. Roszady w biurach i na ławkach. Divac zapracował na kredyt zaufania

4
fot. League Pass

Za nami weekend otwarcia playoffów, ale podczas gdy cała uwaga skupiła się na rywalizacji najlepszy drużyn ligi (i Detroit Pistons), reszta NBA nie próżnowała i w ostatnich dniach doszło do sporych roszad na ławkach i w biurach kilku drużyn.

Musimy zacząć do Sacramento Kings, którzy zadziałali naszybciej i już zdarzyli znaleźć zastępstwo dla zwolnionego Dave’a Joergera. Nie pozwolili nam za długo roztrząsać decyzji o pozbyciu się trenera, który dopiero co wygrał dla nich najlepsze od 13 lat 39 meczów. To było zaskakujące posunięcie, a jako, że mówimy o Kings, naturalnie zostało to wrzucone do wielkiego worka ich głupich i dziwnych decyzji z przeszłości. Przecież tak długo w Sacramento szukali dobrego trenera, którego mogliby zatrzymać na dłużej, a teraz, kiedy wreszcie komuś udało się zbudować ciekawy zespół, to nie dali mu szansy, żeby ten sukces kontynuował. Ale za ten sukces przede wszystkim odpowiada Vlade Divac, który skonstruował skład i też zatrudnił trenera. Udowodnił, że wie co robi, za co został wynagrodzony przedłużeniem i zapracował też na to, żeby dać mu kredyt zaufania. Również w przypadku tej decyzji. Dlatego po początkowej reakcji WTF?!, teraz jako fan Kings skupiam się już na pozytywach.

To dobrze, że Divac nie zadowala się tym małym zwycięstwiem jakim był udany sezon, tylko mierzy wyżej i szuka sposobu, żeby Kings byli jeszcze lepsi. On najlepiej zna sytuację w drużynie, ma na nią pomysł, więc skoro według niego zmiana trenera była potrzebna, widocznie tak było. I dobrze też, że nie boi się tak odważnych ruchów wbrew utartym schematom, bo przecież łatwiej byłoby zostać z tym co miał. Przeważnie trener, który zaczął wygrywać z drużyną, dostaje szasnę prowadzenia jej dalej, ale równie często jest tak, że trener, który buduje fundamenty, potem nie jest w stanie przerzucić zespołu przez górkę i potrzeba kogoś nowego. To chociażby coś, co widzimy w tym sezonie w Milwaukee. Jason Kidd miał swoje dobre momenty na ławce Bucks, ale Mike Budenholzer zrobił z tej drużyny prawdziwa maszynę. Może Divac po prostu nie chciał tracić czasu trzymając Joergera, widząc już, że nie jest on trenerem na dalszą przyszłość dla Kings. A trzeba pamiętać, że Joerger miał przed sobą ostatni rok kontaktu, więc gdyby został, pewnie oczekiwałby przedłużenia.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

20

KOMENTARZE

  1. Joerger wolał Doncica od Bagleya-raczej wygląda na to że miał rację,i to dużą.
    No nic-jakby przeforsował Doncica,czyli zrobił jeszcze dodatkowo coś lepiej niż zrobił w tym sezonie z całym zespołem to pewnie by go wyjebali jeszcze szybciej.Za dobrze by było po prostu.
    Sacramento.

    Lubię to: 15