Dniówka: Wreszcie skończyła się 16-letnia era Grunfelda w Wizards

2
fot. AP Photo

To się naprawdę stało? Washington Wizards wreszcie zwolnili Ernie’go Grunfelda? Dobrze, że poczekali z tym do wtorku, bo gdyby pierwszego kwietnia przyszli z taką informacją, nikt by w to nie uwierzył. Wielu już straciło nadzieję, że w Waszyngtonie może dojeść do zmiany na stanowisku prezydenta/generalnego managera. Grunfeld z niewiadomych przyczyn wydawał się być nietykalny i tylko dostawał kolejne przedłużenia kontraktu.

Aż 16 sezonów spędził dowodząc sprawami kadrowymi Wizards. Nie był najdłużej urzędującym managerem w lidze, bo Pat Riley i Gregg Popovich mają jeszcze dłuższe staże w swoich obecnych drużynach, a w tym samym roku co on dołączy do Wizards, Danny Ainge objął stanowisko w Bostonie, ale to długowieczność Grunfelda była najbardziej zdumiewająca. Bo nie tylko, że przetrwał zmianę właściciela, co niezwykle rzadko się zdarza, ale przede wszystkim przetrwał tak długo mimo braku znaczących sukcesów. I nie chodzi tu nawet o brak mistrzowskiego pierścienia. Za jego czasów Wizards nigdy nie wygrali 50 meczów, nigdy też nie dostali się do Finałów Konferencji, a w sumie zanotowali bilans tylko 568-724 (44% zwycięstw)… siódmy najgorszy w całej lidze przez te 16 lat.

Grunfeld został zatrudniony w Wizards przed sezonem 2003/04, przenosząc się do stolicy USA prosto z Milwaukee Bucks tuż po tym jak w drugiej rundzie draftu zdążył jeszcze dla nich wybrać Szymona Szewczyka. W Waszyngtonie jego pierwszym znaczącym ruchem było przejęcie z rynku wolnych agentów Gilberta Arenasa, co okazało się ogromnym sukcesem. I to wokół niego, Antawna Jamisona i Carona Butlera zbudował drużynę, która cztery lata z rzędu była w playoffach, choć tylko za pierwszym razem udało im się przebić do drugiej rundy. Potem wszystko zaczęło się sypać wraz z kontuzją Arenasa, a czarę goryczy przelał pamiętny incydent z 2009 roku, kiedy w szatni Arenas i Javaris Crittenton wycelowali w siebie pistolety. Potrzebna była przebudowa, której fundamentem mieli stać się młodzi Andray Blatche, Nick Young i JaVale McGee. Ta trójka okazała się dużym niewypałem, na szczęście udało im się wygrać loterię do draftu 2010 i zdobyli Johna Walla. Później dołączył do niego Bradley Beal i wokół nich Grunfeld zbudował swoją drugą silną drużynę w Waszyngtonie. Oni także cztery razy byli w playoffach, trzy razy przebijali się do drugiej rundy, a do tego zanotowali też sezon na 49 zwycięstw, co było najlepszym osiągnięciem klubu od lat 70-tych. I teraz w pewnym stopniu historia się powtórzyła, bo ponownie gwiazdor drużyny ma poważne kłopoty zdrowotne niemal równocześnie z wejściem w życie ogromnego kontraktu, a też atmosfera w samym zespole zaczęła się mocno psuć. Znowu nadszedł czas na poważną przebudowę, z którą Grunfeld znowu niepotrzebnie zwlekał, ale teraz on już jej nie przeprowadzi.

Przez te 16 lat pracy w Waszyngtonie Grunfeld uzbierał na swoim koncie wiele dobrych ruchów, jak na przykład ten, który my najbardziej zapamiętamy, czyli ściągnięcie Marcina Gortata. Udało mu się zbudować dwie bardzo dobre drużyny, ale nie udało mu się przepchnąć ich wyżej do poziomu kontendera. Przeszkodziły kontuzje, ale też złe decyzje. Bo zanim jeszcze Wall się posypał, gwoździem do trumny upside’u obecnego zespołu były wakacje 2016. Wizards długo się do nich szykowali mając nadzieję przekonać Kevina Duranta wizją powrotu w rodzinne strony. Skończyło się jednak ogromnym fiaskiem, bo KD nawet się z nimi nie spotkał. Plan B jakim był Al Horford również nie wypalił i mając mnóstwo pieniędzy do wydania, po prostu je wyrzucili – $64mln na Iana Mahinmiego i $24mln na Andrew Nicholsona. To był ogromny błąd, po którym Grunfeld powinien szybko zostać zwolniony, a potem doszło do tego jeszcze przepłacenie Otto Portera (bo nie udało się dogadać z nim wcześniej przedłużenia) czy utrata Bojana Bogdanovica, za którego kilka miesięcy gry zapłacili pickiem w pierwszej rundzie.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

24

KOMENTARZE

  1. Ten kontrakt Janka Ściany jest straszny. Nowy gm powinien poszukać kogoś, kto nabierze się na ‘talent’ i ‘status gwiazdy’ Janka, a drużynę budować wokół Beal’a. Jak Kemba opusci Hornets, to widze zdesperowana druzyne, która może wkopac sie w to;)

    Lubię to: 5