Jason Kidd kandydatem do prowadzenia Lakers

6

Posada trenera w Los Angeles Lakers jest niezagrożona bez względu na wyniki – przynajmniej do końca obecnego sezonu. Takie informacje płynęły z obozu Jeziorowców jeszcze kilka tygodni temu, kiedy Lakers wciąż byli brani pod uwagę w walce o playoffy. Teraz, pod koniec marca, kiedy ekipa z Los Angeles pod wodzą Luke’a Waltona udaje się na przedwczesne wakacje, raporty dotyczące stanowiska trenera będą pojawiać się coraz częściej.

Dzisiaj Adrian Wojnarowski z ESPN donosi, że Lakers mogą w wakacje poważnie rozważyć zatrudnienie pozostającego bez pracy Jasona Kidda – jeżeli Walton zgodnie z przewidywaniami straci stanowisko:

Kidd pozostaje bez pracy odkąd w styczniu 2018 roku został zwolniony przez Milwaukee Bucks. W trakcie czterech sezonów zaliczył z Bucks bilans 139-152. Przed rozpoczęciem bieżących rozgrywek starał się o posadę trenera Detroit Pistons, jednak władze Tłoków ostatecznie postawiły na Dwane’a Caseya.

Doniesienia Woja pojawiły się kilka godzin po tym jak Marc J.Spears z The Undefeated poinformował, że alma mater Kidda – University of California zwolnił Wykinga Jonesa ze stanowiska trenera uniwersyteckiej drużyny California Golden Bears, a Kidd miał być najbardziej pożądanym kandydatem do jego zastąpienia.

51

KOMENTARZE

  1. Ale co wy się tak stresujeta?Przecież na szóstym graczu zdecydowana większość komentujących,bęz wątpienia mających wiedzę z pierwszorzednych żródeł wie,że w LA wszystkim kręci KBP(czytaj:Król Bez Playoff’s).W zastanej sytuacji nie ma znaczenia czy trenerem będzie Jason Kidd,Andrzej Strejlau czy Joachim Brudzinski.Dajcie KBP w spokoju sprowadzić Lakers do Drugiej Ligi NBA(tak,wiem-jeszcze takiej nie ma ale jak Król zechce to przecież będzie,on o wszystkim decyduje).
    Jak doskonale widzicie,trener to figurant,tak zresztą jak Magic,Pani Buss i kto tam jeszcze w zarządzie Żółtej Potęgi zasiada.
    Także spoko,LeBron i tak wszystko spierdoli.

    Lubię to: 0
    • No tak, bo bez LeBrona szli na mistrza, czaili się tylko aż KD odejdzie z Warriors by zaatakować z ostatniego miejsca jak Paweł Czapiewski :)
      Prawdopodobnie faktycznie LeBron ma dużo dużo do powiedzenia i może nie ogarnie, ale bez niego i tak tam była kaszana, więc low risk high reward, pogoda, ocean i Hollywood zostaną.

      Lubię to: 11