Dniówka: Celtics zrobią sweep na Sixers? Leonard vs. George. House z powrotem w Rockets

3
fot. AA/ABACA / Newspix.pl

W zeszłorocznych playoffach Boston Celtics potrzebowali tylko pięciu meczów, żeby rozprawić się z Philadelphią 76ers, a teraz mogą zrobić na nich sweep w sezonie zasadniczym. To nie jest rywalizacja, tylko jednostronna dominacja, której Sixers nie byli w stanie jak na razie przełamać nawet po kolejnych wzmocnieniach. Już trzy razy obrywali od Celtics – na otwarcie rozgrywek, po transferze Jimmy’ego Butlera i w lutym po dodaniu Tobiasa Harrisa. W tym ostatnim meczu mieli już swoją nową czwórkę gwiazd, grali na własnym parkiecie, a goście byli bez Kyrie’go Irvinga, więc była to jeszcze boleśniejsza porażka. Choć od razu trzeba dodać, że dotychczas jedyna porażka Big4 (6-1).

Teraz obie drużyny zmierzą się po raz ostatni w sezonie regularnym i znowu zagrają w Filadelfii, a gospodarze będą walczyli nie tylko o uratowanie honoru, ale też budowanie pewności siebie przed ewentualnym ponownym spotkaniem z nimi w playoffach, bo póki co Celtics są w ich głowach.

(43-28) Boston @ (46-25) 3w4b2b Philadelphia 0:00

Sixers są dzień po trudnym meczu w Charlotte, który wygrali dopiero na finiszu, ale będą mogli liczyć na wypoczętego Joela Embiida. Jego powrót po kontuzji kolana rozpoczął ich obecną serię pięciu zwycięstw. W niedzielę JoJo poprowadził swoją drużynę do niezwykle ważnego zwycięstwa w Milwaukee rzucając 40 punktów i teraz będzie się oczekiwało od niego co najmniej równie dobrego występu. Trzeba jednak pamiętać, że dzisiaj będzie miał przeciwko sobie Ala Horforda (dokuczają mu bóle kolana, ale ma zagrać).

Mało z którym rywalem Embiid ma takie problemy jak właśnie ze środkowym Celtics. W poprzednich playoffach Horford tak go ogrywał, że Brett Brown musiał chować swojego centra w obronie na Marcusie Morrisie. Horford natomiast bardzo dobrze radzi sobie broniąc lidera Sixers. Według danych z NBA.com/stats, w trzech dotychczasowych meczach tego sezonu Joel zdobył łącznie 41 punktów przy skuteczności tylko 43% i popełnił 8 strat gdy był pilnowany przez Horforda. Równocześnie zanotował 39 punktów przy 55% z gry i tylko 4 straty, kiedy miał przeciwko sobie innych zawodników Celtics. Warto też zwrócić uwagę, że broniony przez Horforda częściej ucieka na dystans i oddał w tych sytuacjach 12 ze swoich 16 rzutów za trzy.

(31-42) New Orleans @ (33-38) Orlando 0:00

Elfrid Payton w zeszłym sezonie miał już okazję wrócić do Orlando, po tym jak Magic pozbyli się go oddając tylko za pick w drugiej rundzie draftu, ale teraz wraca będąc w dużo lepszym miejscu swojej kariery niż jeszcze rok temu, gdy pomagał Suns tankować. Nadal można mieć wątpliwości co do jego realnej wartości, ale rozgrywa obecnie swój najlepszy sezon. Choć mocno przeszkadzały mu problemy zdrowotne, bo już na samym początku opuścił 31 z pierwszych 37 spotkań, a potem w lutym znowu nie było go przez chwilę i jak na razie zdołał rozegrać tylko 33 mecze.

Średnio zdobywa 10.8 punktów nadal nie będąc zagrożeniem na dystansie, ale rzuca częściej za trzy i trafia najlepsze w karierze 35.5%, a też poprawił skuteczność wolnych (73%). Do tego potwierdza swoją wszechstronność zaliczając rekordowe 5.5 zbiórek i 7.5 asyst. Obecnie ma serię pięciu kolejnych triple-doubles, czym zapisał się w historii, bo niewielu może pochwalić się takim osiągnięciem. Wykorzystuje większą rolę pod nieobecność Jrue Holiday’a, ale też Pelicans o nic już nie grają i przegrywają, więc to tylko ładne cyferki. Warto jednak przypomnieć, że kiedy na starcie sezonu Pelicans byli w pełnym składzie, Payton pomagał im wygrywać i jego kontuzja okazała się poważnym osłabieniem. W przekroju całego sezonum, kiedy on i Holiday są na parkiecie, Pelicans wygrywają te minuty średnio różnicą 8.7 punktów na sto posiadań, co jest świetnym wynikiem. Lepszym duetem w Nowym Orleanie jest tylko ten Holiday-Davis (z tych, które rozegrały co najmniej 500 minut).

Niewątpliwie Paytonowi pomógł powrót w rodzinne strony stanu Luizjana i ścięcie tego czegoś na głownie, co wcześniej ograniczało mu pole widzenia.

(45-26) 3w4b2b Houston @ (28-42) Memphis 1:00

Danuel House jest jednym z większych odkryć tego sezonu, bo Rockets wyciągnęli go z G-League, a on zaraz stał się ważnym zawodnikiem ich rotacji. Ale w połowie stycznia, w momencie gdy miał za sobą 12 kolejnych występów w roli startera, House nagle wypadł ze składu, ponieważ dobiegł końca limit 45 dni jakie mógł spędzić w NBA w ramach swojego two-way kontraktu. Rockets mogli zmienić ten kontrakt na normalny, ale nie dogadali się, bo House odrzucił ofertę 3-letniej (niskiej) umowy, woląc tylko taką do końca sezonu, żeby w offseason powalczyć o lepsze pieniądze. Brak porozumienia oznaczał, że musiał wrócić do G-League i przez ostatnie półtora miesiąca zdobywał średnio 21.8 punktów w barwach Rio Grande Valley Vipers.

Mogło już się wydawać, że House stracił swoją szansę i że do wakacji NBA może o nim zapomnieć, bo Rockets go nie potrzebowali, wyzdrowieli i dodali Imana Shumperta. Ale ostatecznie chodzi o to, żeby przystąpić do playoffów w jak najmocniejszym składzie, a House potwierdził swoją wartość jako 3-and-D specjalista, dlatego teraz Daryl Morey w końcu ściągnął go z powrotem. House dostał to czego chciał, czyli kontrakt do końca sezonu i już w pierwszym meczu po przerwie wyszedł znowu w pierwszej piątce. Przez te tygodnie na zapleczu NBA na szczęście nie stracił formy. Wczoraj rzucił 6 trójek w Atlancie, a w sumie w trzech meczach od powrotu zdobywa średnio 17 punktów.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

9

KOMENTARZE

    • haha, Knicks grają i sie znowu nie łapią do podsumowania. No ale w sumie jak to Stonoga mówi: “szkoda gadać, szkoda strzępić ryja”, w połączeniu z tym tekstem Tanajno o RIGCZ – to się pieknie składa na całoroczne opisy meczów Knicks i Cavs :).

      Lubię to: 0
  1. Wg. Tankathon Thunder mają jeden z najtrudniejszych terminarzy do końca sezonu, Spurs i Blazers maja łatwo, Jazz mają najłatwiejszy w całej lidze. Nie zdziwię się jeśli OKC spadnie aż na 8 miejsce na koniec RS.

    Lubię to: 1