Dniówka: Lopez zostaje w Chicago, Gortat bliżej Warriors?

2
fot. John J. Kim / Newspix.pl

Rozpoczynamy ostatni pełen miesiąc sezonu zasadniczego, a pierwszy marca to też ważny moment, ponieważ to deadline dla buyotów. Tylko zawodnicy zwolnieni do dzisiaj będą mogli wystąpić w playoffach w barwach innej drużyny. Wygląda jednak na to, że na tegorocznym rynku buyoutów to, co najważniejsze już się wydarzyło i najprawdopodobniej już nikt znaczący się tutaj nie pojawi. Nie ma żadnych doniesień, żeby jeszcze ktoś miał dogadać się w sprawie wykupienia kontraktu, są za to informacje o tym, kto jednak dokończy sezon w swojej obecnej drużynie.

Robin Lopez jeszcze w połowie stycznia naciskał na rozmowy w tej sprawie, ale Chicago Bulls nie chcieli tak po prostu pozbyć się swojego zawodnika, którego przejęliby Golden State Warriors (bo właśnie do nich chciał się przenieść) i woleli poczekać z tym, żeby spróbować przehandlować jego kontrakt przed trade deadline. Ostatecznie do wymiany nie doszło, ale zmieniła się sytuacja wśród środkowych w Chicago i Lopez zaczął regularnie więcej grać. Wszedł do pierwszej piątki, w lutym dostawał średnio 27.9 minut, ponad 10 więcej niż wcześniej i teraz jest zadowolony ze swojej roli, dlatego przestał myśleć o buyoucie. Wczoraj potwierdził, że chce dokończyć sezon w Chicago.

To dobra wiadomość dla Marcina Gortata, który wcześniej podobno odrzucił ofertę Milwaukee Bucks, czekając na szasnę dołączenia do ekipy mistrzów. Jeśli Warriors będą chcieli dodać na ławkę doświadczonego centra, który będzie zabezpieczeniem na wypadek jakiś kłopotów zdrowotnych DeMarcusa Cousinsa, Gortat jest najlepszym dostępnym zawodnikiem. Pytanie tylko, czy Warriors zdecydują się na taki ruch. Ale na korzyść Gortata działa także fakt, że na rynku nie ma dostępnych wartościowych graczy na inne pozycje, więc nie za bardzo jest w czym przebierać.

Innym zawodnikiem poza Lopezem, o którym najwięcej w ostatnim czasie mówiło się w kontekście ewentualnego buyoutu był Frank Kaminsky. Kiedy Hornets nie udało się go przehandlować przed trade deadline, pojawiły się doniesienia, że mogą zrobić mu przysługę i pozwolić odejść, ponieważ i tak jest u nich poza rotacją. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło w jego sytuacji. Od ponad dwóch miesięcy pojawił się na boisku tylko w 7 meczach, grając krótkie epizody. Hornets jednak doszli do wniosku, że nie są zainteresowani buyoutem. Dalej gonią playoffy i wolą zatrzymać Kaminskiego na końcu ławki jako zabezpieczenie na wypadek kontuzji.

JR Smith też był wymieniany jako potencjalny kandydat do buyoutu, ale akurat w jego przypadku od początku wydawało się to bardzo mało prawdopodobne. Cavaliers wolą zatrzymać go u siebie, ponieważ jego kontrakt może im się przydać do handlowania w czerwcu. Przypomnijmy, że jest on wart $15.8mln na kolejny sezon, ale tylko $3.9mln to gwarantowane pieniądze. Istotne jest również to, że został podpisany jeszcze za czasu poprzedniej CBA, dlatego przy wymianie będzie liczyła się pełna wartość kontraktu, a to sprawia, że może być on bardzo atrakcyjnym assetem dla drużyny szukającej wolnych pieniędzy przed lipcem. Koby Altman pokazał już, że potrafi handlować i zdobywać picki, dlatego na pewno też znajdzie sposób, żeby dobrze wykorzystać umowę Smitha.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

17

KOMENTARZE

  1. “krótkie epizody”

    To ciekawy zwrot, tak podręcznikowo błędny, typu “masło maślane”, albo “cofać w tył”, bo “epizod” z definicji jest czymś krótkim. Tyle, że w praktyce językowej przyjęliśmy ostatnimi laty słowo epizod jako synonim odcinka. I wtedy może być krótki i długi epizod.

    Tak, mam czas na takie rozkminy. Leżę w szpitalu. Go, go, NBA!

    Lubię to: 12