Wake-Up: Konkursowa sobota

18

Zaczęło się szybko.

O 21:40 dzwoni Maciek: Siema w jakim klubie gra teraz Shelvin Mack?

(Znaczy – tym razem dotarł.)

Podobno nawet ktoś w pubie odpowiedział dobrze na to pytanie. Jak konkursy zaczynamy w tym miejscu to znaczy, że z poziomem jest nieźle.

Potem było na przykład to:

No ile?

Dalej konkursy zaczęły robić się bardziej emocjonujące i spotkały się z grubą reakcją tłumów przy okazji turnieju 2K.

Potem relacja się urywa, ale mam przecieki, że podejrzane osobniki w koszulkach zespołów NBA nad ranem zamawiały przy barze drinki zamiast herbaty.

Na szczęście, kiedy relacja się skończyła zaczęły się emocje w NBA!

“Na szczęście” i “emocje”.

Zaczęło się od nadającego ton wydarzeniu losowania bracketu Skills Challenge, gdzie Ludacris nie umiał się powstrzymać od klasycznego żartu wszystkich kurdupli tego świata.

Karl ma dokładnie taką minę jak wszyscy rozsądnych rozmiarów ludzie słyszący ten żart.

Największym zaskoczeniem Skills Challenge był fakt że Jokic grzecznie biegł slalom zamiast podawać do dziury prosto z miejsca startu.

Oczywiście, że zupełnym przypadkiem w Skills Challenge mieliśmy matchupy Jokic/Vuc i Trae/Luka. Za to w półfinale Trae bieganiem, a Tatum trafianiem okradli nas z epickiego Jokic/Luka. Bydlaki.

Z kronikarskiego obowiązku, w zabawie brali jeszcze udział Kyle Kuzma, DeAaron Fox i Mike Conley. Oglądałem to przed chwilą i już zdążyłem zapomnieć o Conleyu.

Historią zawodów zaś, było to o czym przez cały czas krzyczał ze stanowiska komentatorskiego Spencer Dinwiddie. W obecnej formule liczy się tylko The Shot! To było bardzo solidne przypomnienie, że z tego konkursu umiejętności zrobił się konkurs trójki. Jednej.

Dobrze, że najpierw Trae skasował Foxa trafiając z jednej nóżki z 10 metrów, a potem Tatum wygrał finał z Trae rzucając zza połowy boiska. Inaczej najlepszą akcją eventu byłby throwback do perfekcyjnego przelotu Wade’a w 2006.

Asked what was the most difficult part of the course, Jokic didn’t hesitate. “Running.”

Potem mieliśmy urocze Curry Family Thing na środku parkietu w Charlotte, a ja się autentycznie uśmiechnąłem jak Dell Curry wezwał kumpli na pomoc, żeby wydoić synów z kasy na uczniów w Charlotte.

Przestałem się uśmiechać jak zaczęli rzucać. Zbyt dużo kasy nie wydoił.

W konkursie trójek wzięli udział Devin Booker, Seth Curry, Steph Curry, Danny Green, Joe Harris, Buddy Hield, Damian Lillard, Khris Middleton, Dirk Nowitzki i Kemba Walker.

Dirk nie był ostatni.

Devin Booker znowu świetnie finiszował, ale tym razem nie skończyło to na Finał, do którego dostali się Joe Harris, Buddy Hield i dla odmiany Steph Curry, który skończył pierwszą rundę 10 celnymi rzutami z rzędu…

… i zaczął Finał do kolejnych 9 celnych. Oglądałem to nie znając rozstrzygnięcia i w trakcie rzucania nie patrzyłem na wynik, więc w moim teście oka Steph wygrał ten konkurs 20 punktami. Jednak, oczywiście, na scoreboardzie zawody wygrała maszyna Jason Kapono Joe Harris.

Odbył się konkurs Pop-a-Shot…

…a Shaq nawet tak poważnych zawodów nie umie potraktować poważnie.

Wielkim Finałem soboty, był jak zawsze ekscytujący konkurs wsadów.

Dużo w nim szkoda.

Szkoda, że Dennis Smith Jr. nie zrobił swojego pierwszego wsadu w pierwszej próbie.

Szkoda że Miles Bridges nie zrobił swojego pierwszego wsadu w żadnej próbie. Bo drugi był bardzo soczysty.

Szkoda, że John Collins wziął udział w tym konkursie. Mam ochotę go teraz sprzedać w naszej dynastii fantasy.

Szkoda, że Joe Cole zepsuł wrażenie po drugim wsadzie Dennisa Smitha swoją próbą.

Przy drugim wsadzie Hamidou Diallo skończyły się szkoda, bo zgubiłem szczękę.

W Finale oczywiście Smith i Diallo, w rankingu głów na obręczy kilometr nad rywalami.

Potem szkoda do wróciła do Dennisa Smitha, bo szkoda, że nie może skończyć kolejnej próby. Nate Robinson się uśmiecha.

Szkoda, że Diallo był w tym konkursie tylko jeden bo, szkoda, że Smith tego świetnego wsadu nad Wadem ZNOWU nie zrobił w pierwszej próbie. Ale co sobie poskakał nad Flashem to jego.

I na koniec szkoda, że Diallo w finałowym wsadzie poszedł na łatwiznę.

Cóż, taki weekend. Chociaż nie musiałem oglądać piątku.

 

39

KOMENTARZE

  1. 1. Wade przygotowuje sie do występu w Grze o Tron?

    2. Dziewczyna Dennisa Smitha JR. musi miec cieżko skoro potrzebuje tyle prób, by zrobić porządny wsad.

    3. Harris pokazał jak nieefektownie rzucać trójki, a mimo to wygrać.

    4. Mama Mamadu Diallo ?

    5. Niech sobie zerkną na Konkursy NHL. Tam każdy jest ciekawszy od najlepszego tutaj…

    Lubię to: 22
  2. boże nieistniejący, co to za raperzy som obecnie, przecież ekipy typu NWA jakby zobaczyly takiego 2chainz czy tez quavo to by im uzi ze śmiechu z rąk wypadły. Posłuchałem pół kawałka Migos od tego quavo i wyłączyłem, bo to jakiś dramat, a na YT ma 800 mln wyświetleń. Stary się robię i pierdolę jak staruch, ale za mojej młodości było lepiej w tematach rapu i hiphopu, o koszu nie mowię, bo już pisałem z pierdyliard razy. I to nawet nie dlatego, że Ewing > Smith JR :).
    Tylko ten Diallo co zrobił z Shaqiem – nieziemski wsad, autentycznie miałem ciary. Doceniałem zwłaszcza fakt, że z najbardziej niedocenionego wsadu Vince’a z 2000 roku zrobił Monikę Bellucci. Co za plakat, naprawde miodzik.
    Doceniam też team spirit jaki jest w OKC. Russ i PG czują się naprawdę komfortowo ze sobą, jak dobry gangsta squad, widać, że solidnie wspierali swojego rooka. To się ceni i po tym konkursie najbardziej dla mnie urosły akcje OKC w play offach.
    Co do Stepha – miałem takie wrażenie, że to jak on rzucał seryjnie te trójki, ten automatyzm – to było piękno w czystej postaci, jakby jakiś artysta uprawiał artystowatość, Dali wymyślał nowy patent, Madonna rozbierała się dla playboya a 2chainz nagrywał nową płytę. Po tych 10 rzutach z rzedu trafionych uznał chyba, ze pokazal kto jest królem piekna i uznał, że nie musi wygrac. Ale to chyba dlatego, że on jest najedzony sukcesami, chciał i nie chciał jak Wałęsa, w głowie swojej nie musiał i tego zabrakło. Zawsze się zastanawiam co czuje jego młodszy brat Seth w takiej chwili, gdy musi klaskac i podziwiac rodzinę, samemu tez bedac niezłym kozakiem, ale zawsze jednak trzeci po bracie i tacie.
    Shaq nie to ze nie umie na powaznie – on wlasnie nie ma dystansu do siebie i dlatego nie podjal rywalizacji w to rzucanko do kosza. Bo nawet z 2 metrow ma problem z trafieniem do kosza, wiec zaczal robic niby bank shoty. Poniekąd go rozumiem, bo on ma dość duże dłonie a piłeczka wielkości jego jądra, więc mogłby airbolić zacnie przy 500mln ogladających, zatem wybrał wersję “jestem zabawny i duzy i porzucam spod kosza”. Ten jego partner, nie pamietam juz czy tuczejnz czy kławo był zdziwiony, ze rzuca dla druzyny przegrywającej celowo.
    Ogólnie to chujowe konkursy, najlepszy był niestety Tatum rzucajacy z połowy boiska. Dobrze ze obejrzalem rano a nie na zywo, bo bym umarł w nocy i nie mógłbym komentki na 6g napisać i niedziela byłaby popsuta.
    :)

    Lubię to: 31
    • Co do rapsów i tego co się dzieje, muszę się kompletnie zgodzić i też pozgredzić. Nasz poczciwy festiwal w Gdyni zapraszał dawno temu rzeczy typu Beastie Boys (pamiętne dwa koncerty- stricte rapowy i instrumentalny w namiocie), Public Enemy, gdzie były np. dwie żywe perkusje na scenie, Cypress Hille z całym żywym bandem, nawet Nas z Damianem Marleyem był koncertem przez duże K. A teraz kto jest rapowym headlinerem? Asap Rocky? Z DJem, co nie wie dobrze gdzie leży Polska na mapie? Zblazowany Wiz Khalifa? Nawet śp. Mac Miller mnie mocno zawiódł. O całej rzeszy Vineow Staplesow, Earl Sweatshirtow (zabawna historia, na koncercie metr przede mną stal Leszek, Eldoka, ze swoją świtą, nie potrafił zrozumieć jak można tak halturzyc na festiwalu. Dodam tylko że sam miał wcześniej koncert, ze skrzypcami live i innymi instrumentami. A tu wychodzi ziomek z hypemanem, DJ i poskacze 15 min i ludzie mają w majtki sikać? Leszek tego nie rozumiał i ja podobnie. Strasznie cieszyłem się, że Eldo był podobnego zdania).
      Nie jeździłem na Openera tylko dla rapow, od tego jest HH Kemp, ale dawno temu cieszyłem się, że na tym eklektycznym festiwalu pojawiały się dobre kapele, które grają rap, z instrumentami. Teraz Rea Sremmrud, czy inne Migosi. Po 9 latach pod rzad, w tamtym roku pierwszy raz dałem sobie spokój. Albo jestem stary, albo ta muzyka teraz chujowa.

      Lubię to: 1
      • @kozik – dziękuję za komentarz, szalenie merytoryczny, widać, że w rapie siedzisz nieporównywalnie mocniej niż ja, bo u mnie skończyło się w okolicach 2000 roku i nie śledziłem zmian na bieżąco.
        To co obecnie się dzieje, ten mumbling rap, Gucci sruci to dla mnie katastrofa i nie mogę się z tym pogodzić mentalnie.

        Lubię to: 0
  3. Dzięki wszystkim za super zabawę wczoraj, fajnie w końcu spotkać się w większym gronie z kimś, kto też jest tak nakręcony na NBA, do tego jakoś udało się wyciągnąć 3cie miejsce w quizie i półfinał NBA 2k19.
    Tutaj video z jednego z najgorętszych meczów, emocje większe niż przy konkursach all-star weekend ;)
    https://youtu.be/jr6ezxU9pAE
    Pozdrawiam Karol aka ‘Dirk

    Lubię to: 2
  4. Yeah, widzę, że zrobiliśmy szał wiedząc, gdzie gra Shlevin Mack! Natomiast dalej jestem rozczarowany, że na pytanie jaka gwiazda NBA lubi wędkarstwo, nie zaliczono nam odpowiedzi Lance Thomas. :)
    Pozdrawiam, warto było przyjechać

    Lubię to: 4
    • My mieliśmy poważną wojnę o wzrost Bobana – wpisane mieliśmy 222 co też pojawiało się w niektórych źródłach. Takie uroki quizu (naszym fanem wędkarstwa był Carmelo Anthony).

      Lubię to: 1
  5. Zawsze gdzieś we mnie niezrozumienie budziło pytanie czy słucham rapu z USA. W obecnej erze to powinno się wręcz zasłaniać treścią ulotki a w zadzadzie brakiem tak treści jak i samej ulotki.
    Skutki uboczne….?

    Lubię to: 2