Dniówka: Jeremy Lin przenosi się do Toronto. Isaiah Thomas wreszcie zadebiutuje w Nuggets?

3
fot. Brian Rothmuller / Newspix.pl

Po porażce w Atlancie LeBron James rozpoczyna przerwę na All-Star Weekend będąc na minusie (28-29), co nie zdarzyło mu się od czasu debiutanckiego sezonu. Tak więc wiemy już co będzie jednym z głównych tematów dyskusji podczas nadchodzący dni bez meczów. Wszyscy będą zastanawiali się czy Los Angeles Lakers zrobią playoffy. To pytanie wydawało się bardzo zasadne przed startem sezonu. Potem na chwilę wątpliwości zniknęły, kiedy LeBron poprowadził ich do 20 zwycięstw w pierwszych 34 meczach, ale od tamtego momentu są 8-15. James doznał najpoważniejszej kontuzji w swojej karierze, problemy zdrowotne mieli też inni gracze, a do tego doszło całe to zamieszanie z handlowaniem połowy składu po Anthony’ego Davisa, co odbiło się na atmosferze w drużynie.

W rezultacie Lakers znajdują się teraz na dziesiątym miejscu w tabeli Zachodu, tracąc 2.5 meczu do najlepszej ósemki. To nie jest strata nie do odrobienia, tym bardziej dla drużyny LeBrona, która po ASW powinna już mieć z powrotem wszystkich swoich najważniejszych graczy, z kontuzjowanymi obecnie Lonzo Ballem i Joshem Hartem. Dlatego Lakers nadal czują się pewnie, a przynajmniej w oficjalnych wypowiedziach. LeBron mówi, że muszą wykorzystać najbliższy tydzień, żeby się odprężyć, zregenerować i wrócić z nastawieniem, że zrobią playoffy.

Z drugiej strony, do końca zostało im już tylko 25 meczów, a wyścig o playoffy na Zachodzie mimo że mocno się zawęźlił, nadal jest bardzo wyrównany. San Antonio Spurs mimo ostatniej serii porażek, mają taką samą przewagę do dziewiątego miejsca, co stratę do czwartego (1.5 meczu), LA Clippers mimo poważnych zmian nie zamierzają tankować, a Sacramento Kings zrobią co w ich mocy, żeby wykorzystać szasnę powrotu do playoffów.

Kings wykorzystali serię na własnym parkiecie i wygrali pięć z ostatnich sześciu meczów. Mają już 30 zwycięstw przed ASW i są na ósmym miejscu, co dla nich jest ogromnym osiągnięciem. Natomiast w dalszej części ma być tylko lepiej, ponieważ pozyskali Harrisona Barnesa, a do tego Marvin Bagley w coraz większym stopniu potwierdza swój potencjał. W 10 poprzednich meczach zaliczał 15.9 punktów, 48% z gry, 9.1 zbiórek i 1.2 bloków w niespełna 28 minut. Playoffy są w zasięgu i nawet ja, po tym jak dotychczas broniłem się przed tą myślą – żeby się nie rozczarować, bo wiadomo jak to zawsze było z moimi Kings – powoli zaczynam wierzyć, że to realny cel. Choć uciec przed LeBronem będzie niezwykle trudno. Szykuje się niezwykle ciekawy finisz sezonu dla wszystkich kibiców Kings, a myślę, że w tym sezonie grono to się nieco powiększyło.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

32

KOMENTARZE