Wake-Up: Kiepski debiut nowych 76ers, Davis już oszczędzany i wybuczany w Nowym Orleanie, powrót Love’a

12
fot. AP Photo

Denver Nuggets nie są tym samym teamem na wyjeździe, co w domu – wiemy o tym od lat. Ale dopiero solidna egzekucja crunchtime’u po obu stronach boiska uratowała (35-20) Philadelphia 76ers w piątkowej prezentacji nowej rotacji, za to raz jeszcze niechlujnej i momentami apatycznej koszykówki.

Ben Simmons był co najmniej współodpowiedzialny za 9 z 17 strat teamu, który jest 24. w NBA we współczynniku strat na sto posiadań (15,1%), Joel Embiid oddał pięć trójek i spudłował wszystkie, a przez kwarty drugą i trzecią, po bardzo słabym pierwszym kwadransie gry Nuggets żuli team Bretta Browna prostym pindownem z lewej strony i side pick-and-rollem.

Nie był to dobry mecz. Ktoś po prostu musiał go wygrać, bo w NBA nie ma remisów.

Nie mogę już oglądać tych obojętnych w samym wykonywaniu pchnięć piłki Embiida zza linii za trzy – aż 4,0 próby na mecz, tylko 29%. Krzywię się za każdym razem. Mam wrażenie, że fakt, że tak często widzi piłkę niewpadającą do kosza, tylko negatywnie wpływa na jego morale. A to przecież ktoś, kto mimo tego przynosi do gry 27,1 punktów. Powinien rzucać powyżej 50%, a przez wykonywanie tylu trójek trafia 47,8%. W tym meczu w dodatku bardziej próbował, polował na te trójki, niż był zrezygnowany brakiem spacingu wokół i tym że musi je rzucać, bo nie ma komu. Grał jakby pokłócił się przed meczem z dziewczyną. Niezainteresowany, obojętny.

Dopiero po meczu przeczytałem, że grał z wirusowym zakażeniem układu pokarmowego, wymiotował przed meczem, więc jest usprawiedliwiony. Czyli nawet jak się chce i w zasadzie jest za co, to ciężko krytykować tego gościa, według mojego gabinetu analitycznego najlepszego – minimalnie, ale najlepszego – gracza w całej Konferencji Wschodniej przed Giannisem Antetokounmpo.  Pomyśleć jaki impakt, by miał, gdyby zaczął grać inaczej.

Bo spacing akurat w piątek poza Embiidem był i był też pełen dobrze sprecyzowanej pasji, w ruchach jakby stworzony przez komputerowych programistów Tobias Harris, który łagodnie próbował się wpasować w halfcourt, a błyszczał w transition-game i jakże dobrze dopasowany był tempem do Simmonsa czy znakomitego przez trzy pierwsze kwarty w piątek Redicka.

Harris i J.J. wspólnie trafili 8 z 10 prób za trzy, połowę z nich w kontrataku. Harris to niewątpliwie dodatkowa broń dla rozpędzonego Simmonsa.

W rotacji zadebiutowali też Boban Marjanović, James Ennis i Mike Scott, choć nie pozostawili po sobie tak dobrego wrażenia jak Harris. Nawet Boban. Widać było jeszcze, że zawodnicy nie znają się nawzajem, głównie w obronie. Dwa kolejne mecze 76ers to w niedzielę u siebie z Lakers i we wtorek z Celtics.

Inny debiut dziś rano to ćwierkanie ptaków w 2019 i Pan Dzięcioł, czyli wygraliśmy trade deadline i rypiemy dalej. Byle do wiosny!

Jeszcze siedem meczów rozegrano w delikatny w emocje piątek. Było oczywiście kilka debiutów po Trade Deadline i tradycyjnej pożywki dla przereagowania.

#TrustYourEyes

Bucks wygrali już 41 meczów, w tym 31 dwucyfrową różnicą punktową. Są bardzo dobrzy.

Denver @ Philadelphia 110:117 (Jokić 27/10/10 – Redick 34)
Golden State @ Phoenix 117:107 (Thompson 25 – Oubre Jr. 25/12z)
Miami @ Sacramento 96:102 (Richardson 21 – Hield 23)
Minnesota @ New Orleans 117:122 (Towns 32 – Davis 32/9z)
Milwaukee @ Dallas 122:107 (Antetokounmpo 29/17z – Doncić 20)
Cleveland @ Washington 106:119 (Sexton 27 – Portis 30)
New York @ Detroit 103:120 (Smith Jr. 31/8a – Drummond 29/20)
Chicago @ Brooklyn 125:106 (Markkanen 31/18z – Russell 23)

1) Podsumujmy jeszcze mecz w Philly.

To było bardzo dobre w clutch od Stalowego

 

Zaraz rozmemłany JoJo zdjął nad obręczą Malika Beasley’a.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

38

KOMENTARZE

  1. Hipotetyczna sytuacja. Luke Walton dostaje oświecenia i zauważa, że Kyle Kuzma to tylko puste statsy i nie wnosi żadnego pozytywnego impaktu do gry. W to miejsce woli rozdysponować minuty dwóm innym zawodnikom. Kuzma schodzi z 32 minut do gry w garbage-time. Poza tym zarabia cały czas tyle samo, długość kontraktu bez zmian.

    Liga wjeżdża na białym koniu i mówi, chuja się znasz Luke, nie ty będziesz decydował, kto ma grać, a kto nie – minimum 18 minut dla Kuzmy. A za karę Caruso do rotacji!

    Czego nie rozumiem?

    Lubię to: 25
    • Też tego nie rozumiem, popieprzona logika ze strony ligi. Jakoś Deng przesiedział dwa lata zdrowy na ławce i nikt się o niego nie zabijał dlaczego nie gra. No ale wiadomo o co chodzi lidze – $$$. Żeby nie było – też jestem za tym że AD powinien grać tyle minut co zawsze, ale takie wpieprzanie się do jakby nie było pracy trenera jest nie fair.

      Lubię to: 7
    • Gracze ze statusem gwiazdy nie mogą być odsuwani od gry gdy są w 100% zdrowi. Liga na tym traci marketingowo i walczy w ten sposób o kasę. Weszło to chyba przed poprzednim sezonem. Wspomniany przez @LAX Deng nie załapał się na ten zapis.

      Lubię to: 8
  2. 1. “Obu zespołom grozi utrata sensu.” so true… :/
    2. Nie podoba mi się to, co zrobili Mavericks do końca. Ok, mają teraz Doncica i Kristapsa, ale co poza tym? Piach, piach, piach. I tak, wiem, że zwykle spadała na nich krytyka, bo nie potrafili wcisnąć przycisku z napisem “reset”, wtedy kiedy trzeba było, ale w moim odczuciu oddali Knicks zbyt dużo, a trade Barnesa był niepotrzebny. Porzingis może okazać się szklanym graczem (oby nie!) i totalnie brakuje teraz w tym zespole jakiegokolwiek atletyzmu…
    3. Chicago ma teraz całkiem fajną, młodą starting 5, szczególnie jak wróci Wendell Carter Jr. Jeśli Markkanen uniknie kolejnych kontuzji (mógłby!), to mają z Porterem i Carterem bardzo fajny perspektywiczny frontcourt.
    4. Nie powiedziałbym, że Nets zostali przehajpowani. Wszyscy chyba chcieli by na tej pustyni na pierwszą piątką coś jeszcze wyrosło i mieli naprawdę solidny stretch gier, także z solidnymi zespołami z zachodu. Teraz złapali lekką zadyszkę, ale pamiętajmy, że wypadł im Dinwiddie. Nie skreślałbym im ich jeszcze, szczególnie po powrocie (w bardzo fajnym stylu!) LaVerta. To jest zespół raczej przeciętny w talent, ale naprawdę starają się fajnie i wszystko to daje jakiś synergiczny efekt.

    Lubię to: 5
    • Czasem z nudów, ale na dłuższą metę nie trawię tego przekrzykiwania się i darcia ryja (dotyczy Sharpa i Stephena A. – nie, to nie jest rasistowska uwaga).

      Lubię to: 1
    • Ja wiem czy tak wielu.Boban,Korkmaz,McConnell mają swoje ograniczenia i w wielu lineupach mogą być mordowani plus Mike Scott jeśli nie będzie trafiał wide open to jest bezużyteczny.Z tej Wschodniej czwórki najbliżej mi do sympatyzowania Sixers,ale nie kupuję ich w tym sezonie.Za wiele do ogarnięcia w tak krótkim czasie,nie ufam Brown’owi że to poskłada.Butler momentami wygląda jakby zapomniał jak się gra w kosza,Simmons ma od groma strat i wiadomo nie rzuca.Może się strasznie mylę i szybko klikną,ale na dziś są moją czwórką za odpowiednio Bucks,Celtics i Raptors.

      Lubię to: 3