Dniówka: Kto powinien być starterem w All-Star Game?

10
fot. Johnny Fidelin / Newspix.pl

W poniedziałek zakończyło się głosowanie kibiców na pierwsze piątki All-Star Game. Teraz NBA zliczy wszystkie głosy, dołączy do tego wyniki głosowania wśród dziennikarzy, graczy i w nocy z czwartku na piątek, przed double-headerem TNT, poznamy dziesiątkę zawodników, która 17 lutego rozpocznie mecz w Charlotte. Dowiemy się także czy LeBron James i Giannis Antetokounmpo utrzymali pierwsze pozycje w swoich konferencjach. Jeśli tak, to właśnie oni będą kapitanami i 7 lutego, tuż po zakończeniu trade deadline, wezmą udział w drafcie, wybierając składy swoich drużyn. Natomiast za tydzień dowiemy się na kogo postawili trenerzy, uzupełniając listę tegorocznych All-Starów.

Pierwsze piątki ASG to konkurs popularności, choć odebranie kibicom samodzielnego wyboru nieco osłabiło ten efekt, dlatego Luka Doncić mimo ogromnej popularności, ma minimalne szanse, żeby znaleźć się wśród starterów. Dwyane Wade i Derrick Rose również mogą o tym zapomnieć, a prawdopodobnie dostaliby się gdyby nie wprowadzono zmian po tym jak Gruzini niemal przepchnęli do wyjściowej piątki Zazę Pachulię. A kto powinien znaleźć się w pierwszych piątkach, gdyby zamiast popularności, kierować się wyłącznie osiągnięciami w tym sezonie i wybrać najlepszych?

Zacznijmy od Zachodu. Co do dwójki guardów nie ma chyba żadnych wątpliwości, że musieliby to być zmierzający po back-to-back MVP James Harden i Stephen Curry, który ma najwyższą średnią punktów (29.3) od czasu gdy dołączył do niego Kevin Durant. KD także zdobywa najwięcej punktów od czasu przeprowadzki do Oakland (28.0), do tego zalicza career-high 6 asyst, ale on nie może być pewny miejsca w podstawowym frontcourcie, ponieważ tutaj rywalizacja jest bardzo duża. Poza dwukrotnym MVP Finałów mamy też Paula George’a, Anthony’ego Davisa, Nikolę Jokica i oczywiście LeBrona Jamesa.

James drugi rok z rzędu zostanie kapitanatem jednej z drużyn gwiazd, a jego obecna kontuzja jeszcze bardziej uwidoczniła jak ważny jest dla Lakers. Ale stracił już 14 kolejnych meczów, dlatego ta mniejsza ilość rozegranych spotkań w porównaniu do jego konkretów (Durant i Jokić nie opuścili żadnego, PG tylko jeden), może stać się poważnym argumentem przeciwko niemu, zwłaszcza przy tak wyrównanej rywalizacji. Dlatego nie jest pewniakiem. Na pewno w piątce musi znaleźć się George, który rozgrywa swój rekordowy sezon, jest jednym z najlepszych two-way playerów w lidze i liderem trzecich na Zachodzie Thunder. Sukces drużyny jest dla mnie także przeważającym argumentem w dyskusji o tym, który środkowy bardziej zasługuje na rolę startera. Nikola Jokić nie tylko zalicza średnie bliskie triple-double (19.6 punktów, 10 zbiórek i 7.7 asyst), będąc najlepszym podającym wysokim w NBA, ale to wokół niego kreci się gra Nuggets, którzy jeszcze przed chwilą byli liderami Zachodu. I to mimo tego, że cały czas mają sporo problemów z kontuzjami, co jest jednym z głównych usprawiedliwień kiepskich wyników Pelicans. AD ma jeszcze lepsze cyferki, jest drugim najlepszym strzelcem ligi (29.3) i trzecim zbierającym (13.3), do tego świetnie gra w obronie, ale jego zespół jest obecnie na minusie (także tylko w tych meczach, których Davis grał, 20-21).

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

27

KOMENTARZE

  1. Ja wiem, że Rose jest multimilionerem, ale przeżywa ból jak każdy z nas. I raczej trudno mi wyobrazić sobie jego dni, gdy bolały go kolana i stwierdzał fuck it, mam kasę, nie muszę już grać. Przecież jak boli, to jedyne czego chcesz, to żeby przestało, a jednak on bardziej chciał być częścią NBA. Dlatego #respect za walkę.

    Lubię to: 32
      • A zmienia to coś w kwestii tego, że bolały go kolana i mógł powiedzieć ‘fuck it’, ale jednak walczy i można go za to szanować? Multimilionerem był tak czy inaczej za same wynagrodzenia z NBA.

        Lubię to: 4
        • Oczywiście, że zmienia.Mówimy tutaj o gościu, który jeszcze dwa lata temu grając w Knicks, oczekiwał maksymalnej umowy po zakończeniu sezonu.Wiara w to, że gracze z setkami milionów na koncie, ot tak odpuszczą zarobienie kilkuset następnych jest dziecinnie naiwna.Gdyby tak było to Chris Psul czy Kobe nie kończyliby karier zarabiając po 40mln $ za sezon tylko szli na ustępstwa dla dobra drużyny.Rose ma kontrakt ważny do 2025 roku, nie zdziwię się jeśli będzie go próbował dociągnąć do końca.W NBA lub gdziekolwiek indziej.

          Lubię to: 3
          • Odpuściłbyś przed emeryturą ostatni dobry kontrakt i powiedział szefowi, że w sumie już nie jesteś aż tak wydajny, jak za młodych lat, więc weźmiesz mniejsze pieniądze a on niech w to miejsce zatrudni sobie kogoś jeszcze, byle firma prężniej działała i jakość pracy nie spadła? A gdyby szef Ci wtedy powiedział, że jesteś w tej firmie 20 lat, i on wie, że już nie to zdrowie, że szron na głowie, ale docenia co zrobiłeś do tej pory, więc chce Ci dać jednak ten kontrakt? Przecież Ci zawodnicy sobie sami takich umów nie wymyślili, ktoś im je zaproponował a oni je przyjęli. Może dla Rose’a to była też jakiegoś rodzaju motywacja, żeby jednak mimo tego bólu kolan, jak pisze Olej, nie odpuścić, nie rzucić grania i wyjechać w Bieszczady i jednak wrócić i spróbować jeszcze trochę? Naiwne jest myślenie, że zawodnik na jakimkolwiek etapie kariery ma obowiązek cokolwiek poświęcać w imię dobra drużyny. Czy sam byś tak postąpił?

            Lubię to: 0
          • Ale przecież to Ty zacząłeś od komplementowania Rose’a za ciągłą grę pomimo bólu.Ja tylko napisałem, że nie ma w tym jakiejś romantycznej wizji poświęcenia i miłosci do gry tylko w głównej mierze chodzi o pieniądze.Ty za to twierdzisz, że przecież mógł odpuścić bo jest milionerem, no to podałem przykłady, kiedy ci multimilionerzy wcale tych pieniędzy nie odpuścili.Po prostu nie ma sobie co mydlić oczu, że Rose robi to dla fanów, że zaciska zęby bo tak kocha NBA.Robi to bo za każdy rok gry dostaje kilkanaście milionów dolarów.

            Lubię to: 0
    • Dlaczego żałosne? Rozumiem, że ASG jest po części dla kibiców i to Oni mają prawo oglądać tych na których głosowali, ale nie zapominaj, że wybory do ASG zajebiście mocno są podkreślane kiedy przychodzi czas na debatę o tym czy dany gracz jest HOF czy nie.

      Czy Dwayne Wade rozgrywa lepszy sezon niż Bradley Beal? Czy Luka Doncic gra lepiej/jego zespół gra lepiej niż Paul George i OKC? D-Rose jest w tym sezonie lepszy niż Curry? Nie. Ja osobiście bardzo się cieszę, że nareszcie coś z tym zrobili.

      Lubię to: 4
      • W takim razie, skoro ma to tak wyglądać to prosta sprawa: niech grają te mecze na poważnie.
        A jeśli nie na poważnie, to niech składy będą takie jak chcą kibice.

        Lubię to: 5