Wake-Up: Mecz Wigginsa i zwycięstwo w debiucie Ryana Saundersa. Game-winner Jokica

10
fot. League Pass

Czasy gdy Andrew Wiggins nazywany był Maple Jordan i widziano w nim materiał na wielką gwiazdę wydają się już odległą przeszłością, ale minionej nocy w Oklahomie miał wielki mecz, w którym wyglądał jak zawodnik na miarę swojego maksymalnego kontraktu. Nie tylko rzucił 40 punktów, ale robił też inne ważne rzeczy na boisku i odegrał kluczową rolę w zwycięstwie. Postarał się, żeby Ryan Saunders wygrał swój debiut w roli trenera Minnesoty Timberwolves.

Indiana @ Cleveland 123:115 (Young 26 – Clarkson 26)
Washington @ Philadelphia 115:132 (Beal 28 – Shamet 29)
Denver @ Miami 103:99 (Jokić 29 – Waiters 15)
Atlanta @ Toronto 101:104 (Collins 21 – Leonard 31)
Minnesota @ Oklahoma City 119:117 (Wiggins 40 – George 27)
Sacramento @ Phoenix 111:115 (Fox 24 – Oubre 26)
New York @ Golden State 95:122 (Heonja 19 – Thompson 43)
Charlotte @ LA Clippers 109:128 (Monk 24 – Williams 27)

1) Andrew Wiggins zamykający mecz dla Wolves – na 2:12 trafił jumpera na prowadzenie, zaraz po tym zablokował Paula George’a w rogu, później spudłował floatera, ale wywalczył zbiórkę i faulowany wykorzystał oba wolne, natomiast w kolejnej akcji odegrał do zostawionego w rogu Josha Okogie, który trafił kluczową trójkę powiększając prowadzenie do 4 na 26.8 sekund przed końcem.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

21

KOMENTARZE

  1. Nie rozumiem czemu Thunder nie próbowali rzutu za dwa (szczególnie po pierwszym pudle)? Dokładnej mówiąc wejścia pod kosz. Rozumiem, że 3 dawała zwycięstwo, ale dogrywka gdzie Towns i Wiggins mieli po 5 fauli była spokojnie do wygrania.
    Poza GSW nie widzę w tym sezonie drużyny naprawdę silnej takiej na “ponad 60 zwycięstw”. Wszyscy raczej tacy 4-5 drużyna konferencji. Na wschodzie Celtics nie gra tego co miał, Raptors i Bucks nie wydają mi się for real, 76ers są meh. PO na wschodzie ogólnie w tym momencie powinni zmniejszyć do 5 drużyn. Podobnie zachód gdzie Nuggets, OKC czy Clippers mimo bycia w czołówce nie przekonują. Reszta nie wiadomo, czy w tych PO w ogóle będą.
    Nie wiem, może to kwestia rzucania tych trójek? Gdzie w jednym meczu siedzi i drużyna wygląda jak kontender, a w drugim nie i wygląda na drużyną walczącą o PO.

    Lubię to: 1
    • Nie przypominam sobie takiej sytuacji, żeby Russ kiedykolwiek próbował wjechać w pomalowane kiedy zegar pokazuje kilka/kilkanaście sekund do końca. Zawsze odpala głupie tróje przez ręce, albo robi dwa szybkie kroki w przód i mamy kontestowany midrange jumper. Nie rozumiem, facet potrafi w ułamek sekundy znaleźć się w pomalowanym jak mało kto w tej lidze, a tam jest przecież duża szansa, że wymusi faul, lub podwojenie. No ale to Russ…

      Lubię to: 3
  2. jak się patrzy na tę radość w szatni Minny i jak świetnie traktują swojego coacha to aż człowiek zapomina przez moment, że to bunch of pussies. A potem przychodzi otrzeźwienie i dociera też to, że to po prostu młode chłopaki, których trzeba inaczej motywować niż darciem papy “ICE, ICE” oraz wprowadzaniem do szatni hiperrywalizujacego typa, ktory jak widzi komara, to chce się z nim zakładać, kto więcej krwi może wyssać z otaczających go ludzi.
    Reasumując: zyskali w moich oczach, może tam się zrobi jakiś team spirit, byłoby fajnie, bo talentu nie brakuje w tym mieście.

    Lubię to: 18