Chandler Parsons sfrustrowany brakiem możliwości gry

5

Blisko dwa tygodnie temu Chandler Parsons został dopuszczony przez klubowych lekarzy do gry, jednak do tej pory nie zobaczyliśmy go na parkiecie. Zawodnik czuje się sfrustrowany takim obrotem sprawy, a za całą sytuację obwinia Generalnego Menedżera Memphis Grizzlies Chrisa Wallace’a:

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że naprawdę jestem zdrowy i nie mogę grać. Lekarze, którzy pracowali ze mną każdego dnia i znają się na rzeczy, już blisko dwa tygodnie temu dopuścili mnie do gry. To frustrujące, kiedy siedzisz na ławce i widzisz, że możesz przydać się swoim kolegom, a nie dostajesz szansy na grę.

Parsons dodaje, że Wallace doskonale wiedział o decyzji lekarzy, jednak zdecydował, że najpierw chce dokładnie przyjrzeć się jego grze podczas treningów i ewentualnie zdecyduje się odesłać go do G-League – choć według zasad CBA zawodnicy z dłuższym stażem mają prawo zawetować odesłanie do gry na zapleczu NBA.

Zero komunikacji, zero konkretów. Z pewnością nie chodzi tutaj o kwestie medyczne, jestem tego pewien.

Z powodu kłopotów z kolanem Parsons przez ostatnie dwa sezony rozegrał jedynie 70 spotkań – plus zaledwie 3 w bieżących rozgrywkach. Kontrakt z Grizzlies podpisany w 2016 roku obowiązuje go do końca sezonu 19-20. Za każdy rok umowy 30-letni już skrzydłowy zgarnia 25 milionów dolarów co sprawia, że jest obecnie uznawany za jednego z najbardziej przepłaconych zawodników w lidze.

83

KOMENTARZE

  1. On jest sfrustrowany?A co mają powiedzieć w Memphis skoro zapłacili przez 2 ostatnie sezony ponad 45 mln $ za rzucone przez niego 500 punktów?Jak naprawdę chce pomóc Grizzlies to niech zrezygnuje z reszty swojego kontraktu.

    Lubię to: 10
    • Bez przesady. Coś lub w tym wypadku ktoś jest tyle warte ile ktoś jest w stanie zapłacić.
      Grizzlies mogli być mądrzy przed podpisaniem kontraktu, przecież jego podatność na kontuzje była już znana.
      To nie do końca jego wina, że łapie kontuzje. A bycie sfrustrowanym jest normalne skoro jest już zdrowy, a i tak nie może grać. Może chciałby chociaż trochę odwdzięczyć się za ten duży kontrakt skoro już jest ich zawodnikiem?
      Widocznie nie jest typem jak Noah, który będąc zdrowym nie narzekał w mediach (no chyba że nie widziałem tego) na to, że nie gra. Nikt normalny i rozsądny nie zrezygnuje z takich pieniędzy skoro mu się należą.

      Lubię to: 6
      • Gość uważa iż byłby przydatny dla druzyny, trener i GM uważają inaczej.Skoro zatem jest przekonany o swej wartości i tak jak mówisz, jest wart tych pieniędzy niech poprosi o transfer albo odstąpi od kontraktu.Ale Ty, ja, ludzie w Memphis wiedzą, że tego nie zrobi bo po prostu nikt mu nie zaoferuje podobnych warunków.To chyba samo w sobie potwierdza moje słowa o jego wartości.Gość powinien siedzieć cicho i czekać na swoją kolej a nie narzekać.Zresztą, w zeszłych sezonach tez przekonywał że jest zdrowy a później co 2 tygodnie wypadał z kontuzją.

        Lubię to: 5
        • Oczywiście masz rację. Nikt nie dałby mi teraz takich pieniędzy. Ale widocznie w dniu podpisywania kontraktu był ich wart.
          Tak naprawdę to jeśli tylko GM-owie mieliby możliwość zmieniania swoich decyzji yyo pewnie ok 50 % zawodników nie byłoby wartych pieniędzy które zarabiają. Ale jeśli zagrał dobrych kilka miesięcy i potem ktoś mu oferuje duży kontrakt (patrz Solo Hill) to przecież nie powie nagle ‘wybaczcie, ale nie jestem wart takich pieniędzy. Dajcie mi 10 mln mniej’.
          A Ty na jego miejscu byś siedział cicho? Bo ja nie, ja byłbym głośny i chciał chociaż dostać szansę żeby udowodnić, że się mylą. A skoro nie dają mu szansy to mu się to nie podoba. A to czy mają rację czy nie to już ich problem. Lub jego brak.

          Lubię to: 3