Dniówka Maćka: Rivers nie zagra w Suns. Coraz bliżej święta

10
fot. newspix.pl

Każde zdjęcie Austina i Doca Riversa wygląda praktycznie tak samo…. Jajko próbuje być mądrzejsze od kury… I ta mina Doca, która tak przypominać może nam nasze relacje z naszymi ojcami.

Stada spotkań nadciągają do nas w środę, piątek i w niedzielę, już w poniedziałek wigilia, a we wtorek za tydzień jedyny w tym sezonie quintupleheader. Trzy najlepsze mecze od godz. 21 w pierwszy dzień Świąt pokaże po polsku Canal+ Sport. Można już planować, można już zajmować miejsca. Adam, jak i dziś, pilnował będzie synów, i zarażał ligą, choć umiarkowanie, co by przypadkiem nie chcieli pójść w nasze ślady.

Przypomnijmy może zestaw tych ozdób i świecidełek świątecznych: o godz. 18 Giannis Antetokounmpo próbował będzie trafić w bombki Mario Hezonji, a rzecz oczywiście odbędzie się w Madison Square Garden; o godz. 21 Ty z kolei próbował będziesz nie zdrzemnąć się przy choince, gdy James Harden układał będzie do snu Oklahomę City Thunder; godzina 23:30 to rosnąca w siłę rywalizacja, albo jaka-tam-rywalizacja, bo Boston Celtics łupią 76ers – zobaczymy jak teraz z Jimmy’m Butlerem w składzie. Następnie o godz. 2 Golden State Warriors podejmować będą jeszcze jedną wersję drużyny LeBrona Jamesa, która może co najwyżej rozbawić obrońców tytułu, a o godz. 4:30 Portland z Utah. Po prostu.

W redakcji tymczasem trwają wojenne negocjacje, dochodzi nawet do przepychanek, bo nikt nie garnie się do napisania Wake-Upa rano w drugi dzień Świąt. Każdy z nas chciałby następnego dnia robić piękne nic. Być może ratunkiem stanie się ktoś z ulicy. Być może uda nam się odkryć talent?

Sam zestaw tych świątecznych spotkań prezentuje się okazale, pod warunkiem, że oglądania nie rozpoczniesz o godzinie 18 od meczu Bucks z Knicks. Tym razem wyjątkowo planuję oglądać mecze na żywo, zamiast robić w klubie rzeczy, których przeważnie następnego dnia się wstydzę. Czy Michałowicz komentuje wszystkie trzy mecze? Czy tym razem będzie studio, do którego gdy przez osiem lat mieszkałem w Warszawie nikt nigdy nie pomyślał, żeby mnie zaprosić? Oferowałem nawet, że założę ciemne okulary, albo żuzlowy plastron. Obiecywałem, że mogę ogolić nogi. Nie mam Twittera, żeby wyśmiewać wpadki, jeżeli jednak przydarzy się mi środowy Wake-Up i alkohol, zapraszam. Będzie jebane.


Po oficjalnym przybiciu niedzielnej wymiany, w której Phoenix Suns nie udało się w zamian za Trevora Arizę przejąć wyboru w pierwszej rundzie draftu, VP James Jones przynajmniej nie przejął też kolejnego log-jamu. Phoenix Suns uzgodnili z Austinem Riversem, że wykupią jego pierwszy i finalny rok kontraktu, wartego 12,6 mln dolarów. Zainteresowani są na pewno wszyscy.

Rivers trafi więc już zaraz na rynek wolnych agentów. Czy ktoś potrzebuje trafiającego (sic) 35% za trzy w karierze combo-guarda, którego domeną jest dostawanie się na linię, z której trafia 64%?

To świetne pytanie.

Może też gdyby Doc nie związał się z białą kobietą, jego syn miałby dłuższy zasięg ramion i byłby lepszym obrońcą.

To właśnie tracisz w pierwszy dzień Świąt.


Tymczasem w Charlotte, po żenujących porażkach u siebie z Knicks i Lakers, cza-cza:

 

Już prędzej niż na Riversa znajdą się chętni na mierzącego 218 cm Zhou Qi (wymawiaj: żuczi).

Najbardziej utalentowany patyk świata zwolniony został z Houston Rockets, prawdopodobnie nie dlatego, że przegrał rywalizację z Isaiah Hartensteinem, tylko Rockets robią sobie miejsce w składzie na, no wiesz, weteranów.

Przypomina mi to trochę dynastię fantasy i sytuację, gdy ktoś przed sezonem jest tak mocno przekonany o swojej sile, że na koniec składu dodaje sobie 3-4 takich Żuczich. Ale kiedy dwa miesiące później orientuje się, że skład jest chudy jak sik pająka, a młodzi są tylko melodią przyszłości, zwalnia ich i podpisuje Langstona Galloway’a.

A potem Andre Iguodalę.

Gdybym natomiast miał w NBA skład niegrający o playoffy, nie pozwoliłbym Zhou Qi wsiąść na statek do Szanghaju.


Jednym z newsów dziś jest też wykorzystanie przez Oklahomę City Thunder opcji w kontrakcie Billy’ego Donovana na sezon 2019/20. Ta informacja, choćby Sam Presti opakował ją w najlepszy papier z Pepco, nie zmienia praktycznie nic, a może kogoś w zasadzie tylko zdziwić, że Thunder dotychczas nie podjęli opcji Donovana na przyszły sezon.

Nie widzę w jaki sposób Donovan ma prowadzić Thunder w sezonie 2019/20 na tej opcji, będąc w piątym, ostatnim roku kontraktu. Są tylko dwie drogi: A) otrzyma latem przedłużenie umowy, B) zostanie zwolniony.

Trzymanie trenera o statusie “lame duck” tylko szkodzi w szatni.


Dziś wtorek, czyli mało spotkań, tylko cztery i nie ma raczej czego oglądać.

01:00 (7-23) Cleveland Cavaliers @ (20-10) Indiana Pacers

Do rozstrzygnięcia jeszcze daleko, a konferencja konferencji absolutnie nierówna, co już zdążyło dziś osłabić silne na początku sezonu kandydatury Doca Riversa (Clippers są 3-7 w ostatnich 10 meczach) czy J.B. Bickerstaffa (4-6) – nawet ci rewelacyjni Kings Dave’a Joergera są dziś w gruncie rzeczy poza Top-8 Zachodu – ale będący tylko 6-7 z Zachodem Pacers (ciiiiichosza) pracują na nagrodę Coach of the Year dla Nate’a McMillana. Tym bardziej, gdy pod uwagę wziąć, że pierwsze cztery mecze z obecnej serii siedmiu zwycięstw zagrali bez Victora Oladipo.

Zdziwię się jednak, jeśli Oladipo dokończy sezon zdrowy, a Pacers z przewagą parkietu przed I rundą playoffów.

Alec Burks, którego chyba zbyt szumnie zapowiadałem po transferze Cavs z Jazz, jest dotychczas rozczarowaniem w Cleveland. Trafia career-lows 34% rzutów z gry i 30% za trzy. Matthew Dellavedova – 55% FG, 53% 3PT, 12.3 PKT, 4.8 AST, 1.3 STR – to z kolei co innego, ale chyba przecież wszyscy spodziewaliśmy się, że Delly miał będzie w Cleveland sens. Nie potrzeba tu było jakiś wielkich analiz i skupiliśmy się słusznie na stronie Bucks.

Wracając jeszcze do Indiany.

W poprzednim tygodniu przez media cichutko przeleciała plotka o tym, że Pacers sprawdzają rynek dla Darrena Collisona i Cory’ego Josepha. Obaj ich rozgrywający są w ostatnim roku swoich kontraktów, i patrząc na to jak obiecująco wygląda wybrany w pierwszej rundzie ostatniego draftu Aaron Holiday, na pewno jeden z nich w Indianie w przyszłym sezonie nie zostanie. Może nawet odejdą obaj.

01:30 (12-18) Washington Wizards @ (6-23) Atlanta Hawks

Jeśli wykorzystujesz mecze przeciwko Atlancie Hawks w celu ewaluacji talentu, i następnie przedstawiasz je jako argument w dyskusji, albo sam jesteś głupi albo masz głupiego rozmówcę.

Trevor Ariza zadebiutuje dziś w Wizards, choć wejdzie z ławki rezerwowych. Otto Porter Junior, którego tym razem boli kolano, w tym tygodniu nie zagra. Sam Dekker, który dwa dni temu rzucił 20 punktów, próbuje o sobie przypomnieć. Jeff Green za to nigdy nie rzucał tylu trójek co w grudniu, ale o stabilizację chudej ławki będzie w Waszyngtonie trudno.

01:30 (18-12) Los Angeles Lakers @ (13-18) Brooklyn Nets

Po tym jak pojechałem ich lekko dwa tygodnie temu w Przerwie Na Żądanie Extra, Nets są 5-1 i wygrali pięć ostatnich meczów, w tym z Raptors i 76ers.

Lakers grają w podobnym stylu do Nets i z LeBronem Jamesem są tu minimalnym faworytem. Rajon Rondo i Brandon Ingram wrócą po kontuzjach w piątek.

Nic tylko czekać, aż Ingram pierwszy poprosi o wymianę. Jego sezon obok Jamesa jest dotychczas rozczarowaniem.

03:00 (15-13) Dallas Mavericks @ (20-9) Denver Nuggets

A to jest jedyny mecz, który warto we wtorek obejrzeć.

19

KOMENTARZE

  1. Może sobie zróbcie prezent i po prostu nic w święta nie piszcie? Aczkolwiek ewentualna szydera z meczy świątecznych (bo ostatnio to w nich niezła sportowa kupa była) jawi sie jako ładny prezent dla Mnie i pewnie dla innych czytelników.

    Lubię to: 15
  2. Taki koszykarski dramat. Ktoś Cię budzi w środku nocy na mecz Hawks – Wizards “wstawaj jesteś fanem NBA”… jutro i tak masz na drugą zmianę.

    Lubię to: 7
  3. Delly to taki J.J. Barea w Cavs. Odchodzi, wraca i zbawia.
    Druga rzecz, że też faktycznie nikt Was nie wykorzysta w tak choćby studiu przedmeczowym, że też o komentowaniu nie wspomnę? Wiedzę macie jak nikt. Głosy też złe nie są. Talent się marnuje.

    Lubię to: 2
  4. a moze redakcja oglosi konkurs na napisanie Wake – upa świątecznego? ciekawe kto miałby takie jaja aby się zgłosić i sprawnie to napisać :).
    Moje marzenie – psiepole.
    Miejsce drugie – Angel od Goodness :)
    Trzecie – Chyzio.

    pzdr
    rzepka

    Lubię to: 16