Wake-Up: Nuggets znowu lepsi od Raptors. Dominacja Walla przeciwko Lakers. 7 wygrana Pacers

9
fot. League Pass

W pojedynku najlepszych drużyn obu konferencji, Denver Nuggets po raz drugi pokonali Toronto Raptors. Indiana Pacers wygrali już siedem meczów z rzędu. Dallas Mavericks przerwali serię zwycięstw na własnym parkiecie. John Wall zdominował starcie z Los Angeles Lakers, podczas gdy Anthony Davis zniknął w drugiej połowie spotkania z Miami Heat.

Atlanta @ Brooklyn 127:144 (Collins 29 – Russell 32)
Philadelphia @ Cleveland 128:105 (Embiid 24 – Clarkson 18)
New York @ Indiana 99:110 (Kanter 20 – Oladipo 26)
LA Lakers @ Washington 110:128 (Caldwell-Pope 25 – Wall 40)
Sacramento @ Dallas 120:113 (Hield 28 – Doncić 28)
Miami @ New Orleans 102:96 (Richardson 22 – Davis 27)
Toronto @ Denver 86:95 (Leonard 29 – Jokić 26)

1) Jamal Murray zdobył 15 ze swoich 19 punktów w czwartej kwarcie i poprowadził decydujący run 23-2, który pomógł gospodarzom przejąć kontrolę nad meczem. Rozpoczęli go pod koniec trzeciej kwarty, kiedy przegrywali -13. Raptors jeszcze próbowali odpowiedzieć i na niespełna 3 minuty przed końcem przybliżyli się na -3, ale kolejne rzuty Murry’a i Nikoli Jokica przypieczętowały zwycięstwo.

Dla Nuggets to trzecia wygrana z rzędu, mimo że grają bez Paula Millsapa i Gary’ego Harrisa, ale Raptors postarali się, żeby w tym meczu na szczycie szanse były wyrównanie i także wystąpili w mocno osłabionym składzie, przez co nie było to widowisko na najwyższym poziomie. Poza Jonasem Valanciunasem, który wypadł z gry na dłużej, nie było też Kyle’a Lowry’ego, Pascala Siakama i Freda VanVleeta i bardzo brakowało im wsparcia z ławki (15 punktów rezerwowych, 25 Nuggets).

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

28

KOMENTARZE

  1. Sędziowanie ostatnimi czasy jest tragiczne. Gdyby taki “blok” (Wall – Ball) wykonał ktokolwiek na Hardenie, byłby faul, osobiste, piłka z boku, wyrzucenie z boiska, kary finansowe i “I’m sorry” tribute video od sędziów … To w jaki sposób gwizdane są fale dla Rockets to jest żart z tego sportu.

    I odnośnie meczu Lakers. TO bardzo trudny sezon do oglądania dla fana. Niby bilans jest fajny, ale oglądając mecze mam wrażenie, że bardzo BARDZO się męczą by wyrwać te zwycięstwa które odnieśli (prócz oczywiście oczywistych blow-outów). Czy jest to zespół z czołówki, czy z dna tabeli, scenariusz meczu jest praktycznie ten sam: męczarnia, pogonie, albo niskie prowadzenie które albo się dowiezie do końca lub nie. Nie widać wcale ich przewagi nad teoretycznie słabszymi przeciwnikami (wh tabeli) – z każdym grają jak równy w równym. No i zdarzają się też takie mecze jak ten, gdzie nikt nie może się przełamać, a Lebron niby robi wiele, ale nic z tego nie wynika. Byłem zawsze jego fanem, ale rónież Bryanta i teraz, gdy mam okazję porównać grę ich obu okiem fana tego samego zespołu mam wrażenie, że jednak Kobe miał po stokroć większy instynkt zabijania. Nie twierdzę od razu, że wygrałby więcej meczy dla LA czy czynił jakieś tam cuda, ale porównując grę oby panów pod presją (wysokie przegrywanie, lub końcówka meczu na styku), to Kobe był bardziej widoczny (z różnym skutkiem co prawda, jak każdy), bardziej walczył, bardziej chciał, bardziej był spuszczoną ze smyczy bestią … i był bardziej zaangażowany w obronie.

    Lubię to: 2
    • Pytanie: może Lakersom taki idzie nierówno jak mówisz bo po prostu cała konferencja jest wyrównana i oprócz PHX każdy walczy o play offs?
      Ale należy docenić wynik na tym etapie sezonu, wszystko wskazuje ze dojdziecie do postseason, co wcale nie było takie pewne.

      Lubię to: 2
      • Oczywiście, że jest bardzo wyrównana, jak jeszcze chyba nigdy, od kiedy pamiętam. Dlatego też piszę, że bilans mamy moim zdaniem lepszy niż wskazuje na to gra oceniana okiem. Każda porażka powoduje spadnięcie o jedną lokatę i każda wygrana winduje ekipę o jedno oczko do góry. Ale w tym sezonie Lakers już kilkukrotnie mogli wspiąć się wyżej i za każdym razem gdy ekipa nad nimi akurat tego dnia też odniosła porażkę, Lakers dawali dupy i nie wykorzystywali okazji.
        A nierówna gra jest widoczny gołym okiem, bez względu na siłę rywala.

        Lubię to: 2