Kobe Bryant: “Fani Warriors pojawili się znikąd”

5

Kobe Bryant nie jest w tym momencie bardzo blisko powiązany z Los Angeles Lakers, gdzie spędził całą karierę, ale wcale nie przeszkadza mu to w komentarzach na temat Golden State Warriors, których jako zawodnik Jeziorowców nie darzył oględnie mówiąc zbyt dużą sympatią.

Black Mamba w jednej ze swoich ostatnich wypowiedzi przyznał, że według niego fani Warriors pojawili się znikąd w momencie, kiedy Dubs zaczęli odnosić sukcesy i są znakomitym przykładem “bandwagon fans”:

Zostaniemy mistrzami zanim się obejrzycie. Będziemy wtedy śmiać się w twarze tych wszystkich fanów Warriors, którzy pojawili się znikąd*.

Jak na razie Los Angeles Lakers czeka jeszcze bardo długa droga, jeżeli chcą marzyć o pokonaniu aktualnych mistrzów NBA. Na pewno nie stanie się to w tym sezonie, ale jeżeli kiedyś do tego dojdzie, to Kobe już teraz wydaje się być gotowy do świętowania na swój sposób.

*Wcześniej mieli być ponoć sympatykami Sacramento Kings.

57

KOMENTARZE

  1. No tak bo przecież fani innych drużyn pojawiają się wtedy kiedy drużyna jest na dnie.Typowe pierdolenie kogoś z bólem dupy, zwłaszcza że mówi to człowiek związany z drużyną której kibicować najłatwiej.

    Lubię to: 15
  2. No cóz.Mozna też być fanem tych na dnie.Kocham Knicks,chociaż w zasadzie obiektywnie mówiąc trzeba być popaprańcem aby być fanem Knicks.Od prawie trzydziestu lat mi się niestety nie zmienilo.W genezę tego uposledzenia nie będę wchodził bo za dużo by pisać ale fakty sa takie że jakbym miał kupić koszulke to tylko NYK,jakbym miał kase na jeden lot i bilet to tylko do MSG.
    Bandwagonerstwo jest trochę wpisane w nasze kibicowanie ale Kobas(jak za nim nie przepadam)nieco racji ma.

    Lubię to: 0