Flesz: Czy Warriors mogą nie wrócić do Finałów?

11
fot. newspix.pl

Mój drogi Rajmundzie, stare chińskie przysłowie mówi, że nerwy, jak psa, trzeba trzymać na smyczy, bo mogą rozszarpać człowieka.

Czy Warriors mogą nie wrócić do Finałów? Tak, mogą. To krótka odpowiedź, od kogoś kto w marcu mówił i pisał, że ku zaskoczeniu wielu Houston Rockets wdrapali się na poziom Golden State Warriors (14-7), zanim przegrali z nimi dopiero po siedmiu meczach, w dwóch ostatnich grając bez swojego drugiego najlepszego gracza. W jednej z Przerw na Żądanie Extra powiedziałem nawet w marcu “wygrają”.

Każda drama w Warriors w tym sezonie działa na korzyść reszty stawki w Konferencji Zachodniej, bo kiedy znowu w playoffach obrońcy tytułu sprowadzeni zostaną przez switche (zmiany krycia) do gry jeden na jednego, ich zaufanie do siebie będzie testowane. Był dzień po meczu nr 2 finałów Zachodu, gdy po przegraniu tamtego meczu, przy stanie 1-1, Kevin Durant musiał tłumaczyć się mediom ze swoich 75 punktów po tych dwóch pierwszych meczach. Miał bowiem tylko jedną asystę – trafiał nad niższymi od siebie, ale atak Warriors stał. Nie tak Warriors chcą grać. Rockets sprowadzili Warriors do izolacji i choć Warriors tamtą serię wygrali, to nie znaleźli ultymatywnego rozwiązania na zmiany krycia. Rockets spudłowali po prostu 29 z ostatnich 30 trójek.

Zaufanie… Zaufanie, o którym piszę i którego Warriors może wiosną zabraknąć, to zaufanie w to, że cel buduje środki; w to, że nie zawsze możemy grać pięknie, żeby wygrać. Że nie chodzi o styl. Że wygrać jest najważniejsze. Czy faktycznie tak będzie najbliższej wiosny? Czy kiedy granie razem przestanie być stylistycznie fajne, wygrać wciąż będzie najważniejsze? Draymond Green nie ma co do tego pełnego zaufania.

Nikt nie grał jednak w tym sezonie tak dobrze, jak grali Warriors do czasu, gdy Stephen Curry doznał kontuzji pachwiny. Mieli bilans 10-2 i choć na rozkładzie między innymi zwycięstwa nad Suns, Knicks, Bulls, Wizards u siebie i Nets, to przechodzili się po rywalach, grając lepiej niż Steve Kerr we wrześniu przypuszczał. Od tamtego czasu kontuzji doznał też Draymond, następnie wdał się w sprzeczkę z Durantem, i kiedy/jeśli Warriors wrócą w tym sezonie do fizycznej sprawności, to mogą już wtedy dodawać do rotacji DeMarcusa Cousinsa. Inaczej mówiąc – drużyny, która grała na początku sezonu możemy już nie zobaczyć nigdy. Być może już nigdy w życiu.

James Harden od dwóch tygodni wrócił do MVP formy, a Chris Paul odzyskał rytm i trafia w listopadzie 46% z gry i 39% za trzy. Wciąż adekwatne są pytania czy ta obecna grupa graczy Houston Rockets (9-9) jest w stanie rzucać tak dobrze, jak ta z poprzedniego sezonu, ale gdyby nie to, że Rockets zatankowali sobotni mecz w Cleveland (Paul dostał dzień wolnego), prawdopodobnie byliby już 7-3 w ostatnich dziesięciu. Daryl Morey nie chciał oddać P.J’a Tuckera w dealu za Jimmy’ego Butlera – słusznie, bo multifunkcyjny Tucker może być trzecim najważniejszym graczem w tym zespole – ale szukał będzie następnej okazji. To wiemy na pewno. Gdyby stało się tak, że Anthony Davis przed trade-deadline zadeklaruje chęć wymiany, Morey oferował będzie Clinta Capelę, mimo ryzyka, że może stracić Davisa w 2020 roku. To może być najlepszy z zamienników Davisa, jaki Pelicans zostanie zaoferowany.

Typowałem, że Oklahoma City Thunder (12-7) znajdą się poza playoffami, gdy Russell Westbrook spędzał cały obóz treningowy rehabilitując się po artroskopii prawego kolana. Jeśli czytasz mnie nie od dziś, wiesz też, że gdybym miał myśleć sercem, to nigdy bym tak nie typował. Jakiekolwiek zabiegi przed sezonem jednak mnie przerażają. Co więcej, Thunder mają historię ukrywania istotnych szczegółów tych zabiegów. Oczywiście też z drugiej strony typowałem przeciwko temu, że Westbrook jest nadczłowiekiem…

Ale bałem się też o umiejętność kupienia szatni przez Billy’ego Donovana w jego już czwartym sezonie pracy, po poprzednim sezonie, który skończył się rozczarowaniem. Potwierdziło się jednak pewne trenerskie cliche – taki “go to” Steve’a Kerra przed tym sezonem – że nic tak nie pobudza zespołu, nic tak nie trzyma wszystkich w gotowości do gry, jak napływ do składu młodych graczy. Nie tylko Jerami Grant gra więcej po odejściu Carmelo, ale Thunder dodali przed sezonem Nerlensa Noela, Abdela Nadera, Hamidou Diallo, Timothe Luwawu-Cabarrot (same nazwiska są atletyczne) i Deonte Burtona, dla tych oczu najbardziej interesującego z tej grupy.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

28

KOMENTARZE

  1. Warriors w finale się meldują, nie to że to moja drużyna. To są już starzy wyjadacze, wiedzą jak to się robi. Nawet jeśli mają problemy, to wiedzą jak to poukładać. A po sezonie, to już nie wiem. Może to być ostatnie tango…

    Lubię to: 7
  2. nie ma wątpliwości że KRÓL pokona zło.

    TYLKO KRÓL może to uczynić.

    Skradziono mu Griffina, właściciel grał w ekipie gnoji z golden state, pozwolono odejść tępemu Irvingowi, sędziowie zabrali pierwszy mecz który mógł byc kluczowy, Thompson pił i szmacił się, Smith zrył mózg ćpaniem, cipa Love zostaje herosem bo toczy heroiczna walka z tym jak walczyć z byciem cipą.

    Zatem teraz stworzy IMPERIUM DOBRA i pokona wszelakie zło utrzymując sprawność do Anno Domini 2023.

    choć świat śmieci znów go oszuka i pozbawi MVP bo przecież hazardzisty i zdrajcy głąba Jordana
    nie można złapać.

    Ś M I E R Ć W R O G O M L E B R O N A

    Lubię to: 29
  3. *głąb Jordan
    gdyż jak głąb traktował ludzi w Chicago tamtego czasu.
    wiem lepiej gdyż tam się chowałem.
    był głąbem przez cały ten czas na co dzień.
    był głąbem zdaniem wielu zwyczajnych ludzi z tamtych dni.

    KRÓL jest Tylko Jeden.

    Lubię to: 13
  4. Na koniec Warriors i tak mogą być za silni, ale to nieważne. Pojawiła się nadzieja – w tym tekście, wcześniej przynieśli ją Rockets. Historie w czasu sezonu regularnego są świetne, ale fajnie byłoby mieć nadzieję że walka w 1 rundzie play-offów nie toczy się o to, kto zostanie zesweepowany przez Golden State. Trzymamy kciuki.

    Lubię to: 7
  5. Mi coraz mocniej chodzi po glowie takie ALL IN: John “Cancer” Wall do NOP.
    Wall + AD, obok Mirotic i Holiday – to by moglo baaaardzo ladnie hulac.

    Natomiast tak bardzo nie rozumiem zachwytu nad Otto Porterem, ktory jest jednym z najgorszych kontraktow w lidze. Takim Allanem Crabem bogatych ludzi

    Lubię to: 0