Dniówka: 13 meczów. LeBron wraca do Cleveland. Nowa odsłona zagadki Fultza

8
fot. Jevone Moore / Cal Sport Media / Newspix.pl

W czwartek Amerykanie obchodzą Święto Dziękczynienia, dlatego także NBA będzie miała wolne, ale nie będzie wiele czasu na odpoczynek, ponieważ dzień wcześniej i dzień później rozegranych zostanie łącznie aż 27 meczów. Dla porównania, to tylko jeden mniej niż łącznie w cztery poprzednie dni. Przed nami dwie jak dotąd najdłuższe noce tego sezonu – 13 meczów dzisiaj i 14 w piątek. I dłuższych już nie będzie, a dopiero w kwietniu ponownie będziemy mieli dwa dni z tak dużą liczbą spotkań.

(9-7) LA Lakers @ (2-13) Cleveland 2:00

W niedzielę rzucił 51 punktów w swojej pierwszej wygranej w Miami od czasu wyprowadzki, a dzisiaj LeBron James wraca do Cleveland.

Drugi raz zostawiał Cavaliers, ale zostawił ich z mistrzowskim pucharem. Okoliczności były już zupełnie inne, kibice w Cleveland nie byli zaskoczeni jego decyzją, dlatego też atmosfera w Q Arena podczas dzisiejszego meczu będzie zupełnie inna niż w grudniu 2010 roku, kiedy wszyscy chcieli pokazać Jamesowi jak bardzo są na niego źli. Teraz na pewno zostanie ciepło przywitany. Będą podziękowania i specjalne wideo, czego nie było osiem lat temu i czego wczoraj nie potrafili zrobić w Waszyngtonie wobec swojego byłego startera.

Przy okazji warto wspomnieć, że tamta zostawiona przez Jamesa drużyna z Mo Williamsem, Antawnem Jamisonem i JJ Hicksonem była 7-10, kiedy odwiedził ich po raz pierwszy. Teraz Cavs mieli być lepiej przygotowani, żeby pozostać w grze, a są najgorszą drużyną ligi. I mimo że w wakacje nie zdecydowali się na poważne przemeblowanie, LeBron nie zobaczy wielu starych znajomych. Nie będzie miał okazji spotkać się ze zwolniony Tyronnem Lue, czy zagrać przeciwko Kevinowi Love i JR’owi Smithowi.

Leczący kontuzję palca u stopy Love zdradził, że najprawdopodobniej wróci dopiero po nowym roku. Pod koniec stycznia będzie mógł zostać wytransferowany, tak więc powinien jeszcze mieć trochę czasu, żeby pokazać wszystkim, że jest już zdrowy zanim Cavs będą mogli sfinalizować jakąś wymianę przed trade deadline. A to wydaje się coraz bardziej prawdopodobne, ponieważ w Cleveland szybko zrezygnowali z planów spokojniej przebudowy. Stawiają na młodzież i wyścig po wysoki pick w kolejnym drafcie. Dlatego też JR Smith nie chce dłużej brać w tym udziału.

Smith już na początku miesiąca nie ukrywał, że chce odejść. Wtedy jednak chciał czekać na transfer dalej będąc częścią drużyny. Odrzucił propozycję odsunięcia się od zespołu, chcąc wspierać swoich kolegów i mimo że miał być poza rotacją, ostatnio sporo grał (28.3 minut w 6 meczach, 10.3 punktów, 37.5% za trzy). Ale ma już dość i w poniedziałek otwarcie zarzucał Cavs tankowanie.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

23

KOMENTARZE

      • Kiedyś przy okazji któregoś lokautu było o tym mowa. Na ile pamiętam ci z niższymi wypłatami dostają tygodniówki albo co dwa tygodnie (mówił kiedyś o tym Jalen Rose). Większość gwiazd dostaje w 3-4 transzach (kiedyś Shaq to potwierdzał). Dodatkowo ci najlepiej opłacani część dostają po sezonie (jakieś 20%) z powodu dokładnego ustalenia wpływów ligi typu: PO, kontrakty, prawa.
        Może teraz się to zmieniło ale ten ostatni lokaut właśnie dla tego po części się skończył, ponieważ pojawił się dzień kiedy zawodnicy nie dostali z jego powodu wypłat i to skłoniło ich do nacisku na negocjujących. Nawet w ich przypadku rachunki same się nie zapłacą;)

        Lubię to: 3