Dniówka: Poważny zgrzyt w Warriors to początek końca ich dominacji?

10
fot. Brian Rothmuller / Newspix.pl

Cała NBA od dawna czeka na rozpad Golden State Warriors i powrót do sytuacji, w której na starcie sezonu nie wiadomo jeszcze kto będzie mistrzem. Dlatego z takimi nadziejami wszyscy parzą na przyszłoroczną wolną agenturę, trzymając kciuki za to, żeby Kevin Durant zapragnął podbić Nowy Jork.

Do lipca 2019 roku pozostało jeszcze mnóstwo czasu, ale teraz ten scenariusz stał się nieco bardziej realny, bo pojawił się poważny zgrzyt w tej maszynie z Oakland. Czy to pierwsza oznaka, że czas dominacji Warriors zmierza ku końcowi? Przekonamy się, ale dla 29 drużyn właśnie pojawiła się nadzieja, dlatego tak dużym i ważnym tematem stała się awantura w szatni gości po poniedziałkowym meczu w Staples Center.

Początkowo mogło się wydawać, że to nic wielkiego. Draymond Green popełnił błąd na finiszu czwartej kwarty, Kevin Durant był zły, że nie oddał mu piłki i pokłócili się o to na ławce. Nie pierwszy raz doszło między nimi do gorącej wymiany zdań i ta sytuacja wcale nie wyglądała na coś wyjątkowego. Wiadomo, że Dray potrafi dać się ponieść emocjom i w przeszłości mieli już bardziej intensywne starcia ze sobą w trakcie meczów. Ale nigdy wcześniej nic z tego wielkiego nie wynikło. Był to tylko gorący moment meczu, o którym mówiło się w internecie, ale główni zainteresowani szybko o tym zapominali, bo też byli dobrymi kolegami poza boiskiem.

Tym razem było inaczej. Konfrontacja przeniosła się do szatni po meczu i podobno był to najpoważniejszy incydent w erze tego zespołu. A przecież pamiętamy jak w 2016 roku w Oklahomie podczas przerwy, w szatni Green krzyczał na Steve’a Kerra i nawet inni musieli interweniować, rozdzielając ich, żeby nie doszło do rękoczynów. W LA nie było żadnej fizycznej konfrontacji, ale Greena znowu poniosło i powiedział dużo za dużo. Przypomniał KD, że oni wygrywali wcześniej bez niego, oskarżył o to, że cały sezon ustawia pod siebie, pod spekulacje o swojej przyszłości i nawyzywał od dziwki.

Wylały się frustracje, które od początku sezonu siedzą w drużynie. Bo oczywiście wszyscy mówią co trzeba, przekonując, że nie przejmują się wakacjami 2019, ale Durant zostawił sobie otwartą furtkę i dał pole do spekulacji. Niektórzy jego koledzy podobno mają pretensje, że nie uciszył tego chociażby stwierdzeniem, że uwielbia grać dla Warriors i czuje się tu świetnie. Po sezonie i tak zrobi co będzie chciał. W klubie są poważne obawy, że to może być jego ostatni rok tutaj. I po tym wybuchu Greena widać, że to wcale nie jest temat, o którym nie myślą w Oakland. Nikt o tym dotychczas głośno nie mówił, ale ten temat powoli gotował się gdzieś pod powierzchnią i wystarczyło spięcie na parkiecie, żeby to stało się argumentem w dyskusji i otwartym zarzutem wobec Duranta. Green od zawsze jest sercem tego zespołu, dlatego także w tym przypadku możemy go traktować w pewnym stopniu jako barometr nastrojów w Warriors.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

31

KOMENTARZE

    • Racja, lepszego pretekstu, żeby go pyknąć już mogą nie mieć.

      Chociaż osobiście wolałbym, żeby go podpisali w wakacje.
      Ten kontrakt (pewnie absurdalny) byłby początkiem końca dla tego zespołu :)

      Lubię to: 13
        • Oczywiście, że rozpocznie od maxa co jest absurdalne.
          Ale facet w swojej głowie jest allstarem więc tak pewnie będzie.

          Facet już w tej chwili jest przepłacony, a ma jeszcze bardzo wysoką opcję na przyszły rok.

          Lubię to: 6
          • O czym w ogole jest rozmowa? Przeciez Green ma jeszcze jeden rok waznego kontraktu..

            Lubię to: 1