Wake-Up: 50 punktów D-Rose’a. Game-winnery Dinwiddie’go i Millsapa

15
fot. League Pass

To była noc Derricka Rose’a i noc wspomnień w Minneapolis (jak przystało na noc poprzedzającą Święto Wszystkich Świętych…). Minnesota Timberwolves wystąpili w strojach z czasów Kevina Garnetta, a D-Rose cofnął się do czasów, kiedy jeszcze będąc zdrowym był jedną z największych gwiazd NBA i rozegrał fantastyczny mecz. Ustanowił rekord kariery z dorobkiem 50 punktów, prowadząc gospodarzy do ważnego zwycięstwa.

Tym samym Rose dołączył do legend klubu Corey’a Brewera, Mo Williamsa, Kevina Love’a i Karla-Anthony’ego Townsa, którzy przed nim osiągnęli ten magiczny pułap 50.

7 meczów rozegrano minionej nocy i dużo się działo, bo tylko dwa z nich nie weszły w crunch time, a dwa zakończyły się dogrywkami.

Detroit @ Brooklyn 119:120 OT (Griffin 25 – Dinwiddie 25)
Indiana @ New York 107:101 (Sabonis 30 – Hardaway 37)
Denver @ Chicago 108:107 OT (Jokić 22 – LaVine 28)
Utah @ Minnesota 125:128 (Mitchell 26 – Rose 50)
New Orleans @ Golden State 121:131 (Holiday 28 – Curry 37)
Dallas @ LA Lakers 113:114 (Matthews 21 – James 29)
San Antonio @ Phoenix 120:90 (DeRozan 25 – Warren 21)

1) Podczas gdy Jimmy Butler zrobił sobie wolne, żeby przypomnieć, że nadal chce tej wymiany, której Tom Thibodu cały czas szuka, a poza grą był również Jeff Teague, Derrick Rose po raz pierwszy w sezonie wyszedł w pierwszej piątce i od samego początku spisywał się bardzo dobrze biorąc na siebie rolę lidera. A na finiszu zrobił co trzeba, żeby zapewnić Wolves zwycięstwo.

W ostatniej minucie zaliczył 6 punktów. Najpierw dwa razy dostał się do kosza, a potem faulowany poszedł na linię i wykorzystał oba wolne. Zdobył swój 50-ty punkt i dał gospodarzom 3-punktowe prowadzenie na 13.8 sekundy przed końcem. Jazz jeszcze mieli sporo okazji, żeby doprowadzić do remisu, ale Jae Crowder i Joe Ingeles spudłowali swoje rzuty zza łuku, a Dante Exum został zablokowany przez Rose’a. Kurtyna.

Emocje wzięły górę. I trudno się dziwić. Wiedząc ile przeszedł, ile problemów zdrowotnych musiał pokonać i przypominając sobie, że jeszcze przed chwilą wydawało się, że nie ma już dla niego miejsca w NBA. To był naprawdę wielki mecz i wyjątkowy moment Rose’a.

50 punktów, 19/31 z gry, 4/7 za trzy, 8/11 z linii, 4 zbiórek i 6 asyst.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

22

KOMENTARZE

  1. Biografie DRose’a przeczytałbym jednym tchem. Wejście na szczyt. Bulls. MVP w mieście Mike’a. Kontuzja. Kolejna kontuzja. Upadek. Frustracje. Rezygnacje. Knicks. Cavs. T-wolves. Tom Thibodeau. Determinacja. Pasja. Poświęcenie. Cierpienie. Wola walki. Career Night na 50 punktów, bez kolan, bez kostek, bez motoryki. Woowww.

    Powtórzę – wzruszające. Piękno sportu w całej okazałości. Liczę że to początek świetnego sezonu DRose’a, który zakończy się nagrodą dla 6th Mana.

    Lubię to: 31
  2. Szacun za oldschoolowe 50pkt – tylko 4 trójki, cała masa wjazdów i to nie przeciwko ogórasom z Chicago ale dobrej obronie. Rose przykrył na chwilę nową “koszykówkę”, która nie do końca mi się podoba. Więcej trójek – TAK. Wyścig kto szybciej przebiegnie na drugą stronę i rzuci – NIE. Zastanawiałem się nawet wczoraj czy dla porównywania osiągnięć nie trzeba będzie obok PER stosować dodatkowo przelicznika PACE. I jakie obecnie TD odpowiada takiemu 20/10/10 sprzed np 10 lat?

    Lubię to: 34
  3. Nie wiem, czy czegoś nie przegapiłem w zmianach w przepisach, ale od tegoż sezonu spikerzy w halach nie informują że pozostało 2 minuty gry do końca kwarty.

    Lubię to: 0