Dniówka: Gorący Kemba. Osłabieni Lakers. Krytykowany Porter

0
fot. David T. Foster Iii / Newspix.pl

Pierwszy weekend sezonu nie zawiódł. Game-winnery, clutch rzuty, świetne indywidualne popisy, mnóstwo punktów, ciekawe starcie na szczycie Wschodu i nawet bójka w Los Angeles. Działo się. Tylko obrony jak na razie dalej nie za bardzo widać. Maciek wczoraj pisał o tej nowej prędkości w NBA. W tym momencie aż 10 drużyn traci średnio ponad 120 punktów… i w tym gronie są nie tylko Houston Rockets, ale nawet Utah Jazz, czyli najlepiej broniąca drużyna zeszłego sezonu (oczywiście to tylko próbka dwóch meczów). Tymczasem numerem jeden niespodziewanie są obecnie Denver Nuggets, którzy ostatnio mieli dopiero 23. defensywę, a teraz zanotowali komplet trzech zwycięstw ani razu nie oddając nawet 100 punktów. To prawdziwy wyczyn przy tym co dzieje się w całej lidze, bo reszta zespołów w sumie miała tylko siedem takich meczów.

Od trzech zwycięstw sezon rozpoczęli także Toronto Raptors i nie przeszkodziła im nawet nieobecność Kawhia Leonarda, który dostał wolne w drugim meczu back-to-back. Dzisiaj wraca do gry i będzie miał okazję przypomnieć o swojej obronie, bo do Toronto przyjeżdża najgorętszy w całej lidze Kemba Walker.

(2-1) 3w4 Charlotte @ (3-0) 3w4 Toronto 1:30

Walker mówił, że ma już dość bycia poza playoffami i teraz od początku robi co może, żeby pociągnąć drużynę za sobą. Uzbierał już 106 punktów w trzech meczach trafiając aż 19 razy zza łuku przy skuteczności 50%. Te 19 celnych trójek to nowy rekord NBA w pierwszych trzech spotkaniach sezonu. Nowy rekord 49 trójek należy również do całej drużyny. Hornets pobili osiągnięcie Warriors z początku zeszłego sezonu. Od razu warto zwrócić uwagę, że poprzednio przez całe rozgrywki mieli tylko pięć meczów z co najmniej 38 oddanymi rzutami z dystansu, teraz jeszcze nie zeszli poniżej tego poziomu.

Hornets mają jak na razie najwięcej trafień za trzy, ale pod względem średniej liczby rzutów plasują się dopiero na czwartym miejscu. Tuż przed nimi jest kolejna drużyna, która pod nowym trenerem do tego sezonu zaczęła znacznie większy nacisk kłaść na trójki.

(1-2) 3w4 New York @ (2-0) Milwaukee 2:00

Bucks w zeszłym sezonie mieli średnio 24.7 prób zza łuku, a teraz w dwóch pierwszych meczach łącznie 80 razy rzucali z dystansu. Nawet John Hensen zanotował 2/3. Giannis Antetokounmpo także dużo rzuca, po tym jak w wakacje mocno pracował nad poprawą swojego jumpera, ale jeszcze nie widać efektów, bo jest 0/9. Prawie wszystkie te próby to były rzuty z otwartych pozycji, ale też aż 8 z nich to były pull-upy. Rok temu w catch-and-shoot na dystansie miał całkiem dobre jak na siebie 34.9%.

Knicks na kilka tygodni stracili Kevina Knoxa z powodu skręconej kostki, co powinno otworzyć nie tylko nieco większą rolę dla Allonzo Triera, ale też szasnę pokazania się drugoroczniakowi Damyeanowi Dotsonowi.

(1-1) Phoenix @ (2-1) 3w4b2b Golden State 4:30

Podczas gdy cała liga przyspieszyła i jeszcze więcej rzuca z dystansu, Warriors wyglądają jakby nie zamierzali się z tym ścigać (oddają na razie tylko 24.7 rzutów za trzy, co jest piątym najgorszym wynikiem). Sezon jest bardzo długi, oni jeszcze będą grali w czerwcu, więc nie ma co tracić za wiele energii w pierwszych meczach. Mają czas, żeby wejść w swój rytm gry i odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości. Póki co, mają duże problemy z gwizdkami za nawet najmniejsze chwycenie rywala i oddają swoim przeciwnikom najwięcej rzutów wolnych (wczoraj w Denver 42, średnio 36). Pod względem liczby fauli plasują się na 27 .miejscu z średnią 27 przewinień.

Dzisiaj grają w b2b, ale na własnym parkiecie i przeciwko drużynie, z którą wygrali 14 ostatnich meczów.

Devin Booker po świetnym występie na otwarcie, w drugim meczu nie był już tak gorący. Trafił tylko 1/6 za trzy i większość ze swoich 25 punktów zdobył dostając się na linię (14/17).

(2-1) 3w4 Indiana @ (1-2) 3w4 Minnesota 2:00

Drużyna Toma Thibodeau nie zmienia filozofii jeśli chodzi o trójki i nadal w tym względzie plasują się w ogonie ligi (23.7 3PA), ale są też jedną z najgorszych drużyn w defensywie i to na pewno trener będzie chciał zmienić. Aż 140 punktów pozwolili sobie rzucić w Dallas. Nie było jednak w tamtym meczu Jimmy’go Butlera i jego powrót powinien pomóc.

A jak jego powrót wpłynie na Karl-Anthony’ego Towsa? Czy po rozstrzelaniu się przeciwko Mavs, KAT utrzyma swoją aktywność w ataku, czy widząc Butlera znowu zasiądzie na tylnym siedzeniu, czekając aż wreszcie na dobre opuści on jego zespół?

Po trzech meczach osiągnięcia Townsa prezentują się następująco:

Razem Butlerem na parkiecie – 43 minuty, 10 oddanych rzutów, 4 wolne, 17 punktów (-15)
Bez Butlera – 48 minut, 22 oddane rzuty, 11 wolnych, 34 punkty (+8)

(1-2) 3w4 Orlando @ (2-1) 3w4 Boston 1:30

Gordon Hayward nie miał początkowo opuszczać meczów back-to-back, ale z powodu bólu w lewej kostce dostał wolne w starciu z Knicks. Podobno to nic poważnego i nic, czym należałoby się przejmować. Wraca po bardzo długiej przerwie, więc ma prawo być obolały, a Celtics nie zamierzają go pospieszać i zachowują ostrożność. Brad Stevens mówi, że nie planuje regularnie sadzać Haywarda w b2b. Wszystko zależy od tego jak będzie się czuł.

(0-2) Chicago @ (1-1) Dallas 2:30

Luka Doncić i Dennis Smith na otwarcie sezonu w Dallas dali kibicom mnóstwo nadziei. Nie tylko potwierdzili swój potencjał, ale pokazali też, że już teraz wspólnymi siłami są w stanie poprowadzić drużynę do zwycięstwa.

W Chicago tymczasem Zach LaVine przypomina, dlaczego Bulls zdecydowali się zainwestować w niego ogromnie pieniądze, prezentując swoje strzeleckie możliwości i w dwóch meczach zdobył łącznie 63 punkty ze skutecznością aż 57.5% z gry. Jabari Parker za to przypomniał ostatnio jakim jest problemem w obronie. Ish Smith wykorzystał to w kluczowym momencie. Łatwo minął Parkera dostając się do kosza i zdobył punkty, które zapewniły zwycięstwo Pistons.

Dlaczego Fred Hoiberg zostawił go na parkiecie w tej decydującej akcji? Brawa dla Dwane’a Casey’a za postawienie na Smitha, rozrysowanie tej podwójnej zasłony i stworzenie sytuacji, w której było niemal pewne, że Parker nie zachowa się jak należy.

Harrison Barnes pozostaje poza grą. Bulls dzisiaj powinni mieć z powrotem Krisa Dunna, który opuścił pierwsze mecze z powodu narodzin syna. W Chicago próbują też poprawić swoją głębię na jedynce podpisując zwolnionego niedawno z Suns Shaquille’a Harrisona. Żeby zrobić dla niego miejsce zwolnili Omera Asika, co oczywiście nie ma żadnego znaczenia poza tym, że tracą opcję wykorzystania jego wysokiego kontraktu (tylko w małej części gwarantowanego w kolejnym sezonie) do jakiegoś transferu.

(1-1) Memphis @ (1-1) Utah 3:00

Grizzlies zaczęli ten sezon jakby chcieli przywrócić wspomnienia Grit&Grind, ale widząc co się dzieje na około, szybko zrezygnowali z tego planu i także ruszyli do ataku. W meczu otwarcia w Indianie mieli tylko 83 punkty – dotychczas zdecydowanie najniższa zdobycz tego sezonu w lidze – natomiast już w kolejnym spotkaniu prawie tyle samo zdobyli do przerwy (77).

Jaren Jackson Jr. rzucił w tym drugim meczu 24 punkty i szybciej niż się wydawało będzie miał szasnę odgrywać jeszcze większą rolę. Grizzlies drugi rok z rzędu na starcie sezonu tracą JaMychala Greena, co otwiera debiutantowi drzwi do pierwszej piątki. Do tej pory, w 17 minut jakie spędził grając u boku Marca Gasola nie spudłował rzutu (5/5 z gry) zaliczając 16 punktów.

(0-2) Washington @ (2-0) Portland 4:00

Wizards rozpoczęli sezon od dwóch porażek na własnym parkiecie, a teraz wyruszają w 5-meczową trasę po Zachodzie i nadal będą bez Dwighta Howarda, który nie poleciał z drużyną do Portland.

Było dużo obaw o atmosferę w ekipie z Waszyngtonu, a słaby start na pewno nie pomoże w budowaniu pozytywnej enrgii i już widać pierwsze frustracje. Scott Brooks został wyrzucony z boiska w ostatnim meczu za kłótnie z sędziami, a potem dużo narzekał na Otto Portera.

Od początku obozu przygotowawczego Brooks podkreślał, że potrzebują więcej od Portera, że ma on być agresywniejszy w ataku i częściej rzucać. Na razie jednak nic takiego nie widać na boisku. W pierwszym meczu oddał tylko 7 rzutów i ani jednego za trzy. Wtedy jeszcze Brooks wziął część winy na siebie, mówiąc, że musi postarać się lepiej go uruchomić. W kolejnym meczu Porter zaczął lepiej, ale w sumie oddał 9 rzutów (2/7 za trzy), w tym ledwie 2 po przerwie. Brooks mówił potem, że Otto musi sam bardziej szukać rzutów, wychodzić na wolne pozycje, biegać, grać twardo i starać się przez cały mecz, a nie tylko w pierwszej połowie. Nie był zadowolony z jego postawy, dlatego trzymał go na parkiecie tylko 25 minut.

„You’ve got to move. You’ve got to set yourself up. You’ve got to run the floor. We got a fast point guard. I don’t know if you guys know that but he’s fast and if our wings aren’t running, what good is it when you’re going to have a one-man break? What makes teams play with pace is guys running. I love Otto. You guys know that. But he has to play faster.”

Po dwóch meczach Jeff Green (20) i Austin Rivers (17) mają więcej oddanych rzutów od Portera (16), a Kelly Oubre tyle samo w o 20 minut krótszym czasie.

(1-1) San Antonio @ (0-2) LA Lakers 4:30

Lakers przegrali dwa pierwsze mecze i stracili swoich dwóch podstawowych zawodników na kilka kolejnych spotkań. Rajon Rondo zastał zawieszony na 3, Ingram na 4 mecze. To otwiera drogę dla Lonzo Balla (4/8 za trzy przeciwko Rockets), żeby wrócić do pierwszej piątki i może w niej już pozostać, natomiast Ingrama najprawdopodobniej zastąpi Kyle Kuzma.

Warto zwrócić uwagę, że Ingram dostał najdłuższą karę meczów, ale jako, że jego zarobki są najniższe, straci na tym najmniej kasy. Tymczasem Chris Paul, mimo że opuści tylko dwa mecze, zapłaci za to więcej niż Ingram i Rondo razem wzięci. Via Bobby Marks: Brandon Ingram will be fined $158,817 for the four games suspended. Rajon Rondo will be fined $186,207 for three games suspended. Chris Paul will be fined $491,781 for the two games suspended.

Było wiadomo, że Lakers będą potrzebowali czasu, żeby się zgrać i na starcie mogą mieć problemy z wygrywaniem, ale teraz przez to osłabienie wygląda na to, że początek będzie jeszcze trudniejszy niż się wydawało. A mimo że to dopiero pierwsze mecze, mogą one już utrudnić im walkę o playoffy, ponieważ trzeba zwrócić uwagę, że w pierwszych 9 spotykaniach grają tylko z drużynami z Zachodu. Tak więc ze swoimi bezpośrednimi rywalami w wyścigu o pierwszą ósemkę. Oczywiście sezon jest bardzo długi i jeszcze wiele rzeczy się wydarzy, dlatego nie można przesadnie przywiązywać wagi do spotkań na samym starcie. Ale jeśli znowu w środku tabeli będzie taki tłok jak poprzednio, te kilka meczów i wyniki bezpośrednich pojedynków mogą okazać się kluczowe przy ostatecznym rozstawieniu. Dlatego Lakers nie mogą sobie pozwolić, żeby dalej przegrywać, bo kiepski start może im się potem odbić czkawką.

DeMar DeRozan w poprzednich dwóch meczach przeciwko LeBronowi Jamesowi miał w sumie tylko 21 punktów i był najbardziej minusowym zawodniem zesweepowanych Raptors. LeBron natomiast w zeszłym sezonie przegrał oba spotkania przeciwko drużynie Gregga Popovicha i to łączną różnicą 28 punktów, mimo że ani minuty nie zagrał w nich Kawhi Leonard.

Lance Stephenson naśladujący Nicka Younga

Poprzedni artykułKilka tygodni przerwy Kevina Knoxa
Następny artykułDenzel Valentine poza grą przez najbliższe tygodnie