Flesz: Najlepsze kontrakty Free Agency 2018

7
fot. newspix.pl
fot. newspix.pl

Stephen Jackson nie powiedział jeszcze w tym roku, że spokojnie mógłby grać w NBA, więc ten przeklęty offseason trwa. Od czasu, gdy we wtorek nagradzając za offseason jednocześnie przestrzegałem żeby go nie kończyć, Kawhi zaczął się uśmiechać w Toronto, a Carmelo i Jeremy Lin znów są w jednym klubie. I to zanim Carmelo będzie przytulał się z D’Antonim.

Ta liga jest fantasy. Pamiętam kilka lepszych wersji tej ligi, moment w jakim jesteśmy jest dosyć nienapawający napawaniem, ale jeżeli jesteś zniesmaczony krótkimi kontraktami, zerwaniem z Jola Lnością, czy tym, że znów wiadomo kto wygra, przeczytaj dokładnie tekst poniżej. Może nawet wstęp. Pokażę Ci, gdzie jest ukryty skarb.

Jeden z amerykańskich futbolistów pozazdrościł koszykarzom za to gwarantowanych kontraktów. Także wiemy też, że z drugiej strony wszystko idzie zgodnie z planem i nie jest to jakiś czas wyjątkowy.

Ale czy na pewno z planem? Czy na pewno rzeczy dzieją się tak jak działy się wcześniej? Wolno bo wolno, ale NBA przypominać zaczyna futbol. Gwarancje w kontraktach maleją. GM’owie jak bali się, tak dalej boją się wymian, ponieważ misiaczki nie chcą ich przegrać, ale teraz też i o długoletnich umowach dla solidnych #80 do #180 graczy NBA, ci gracze mogą powoli zapominać.

Podstawowa różnica nadal jednak działa na korzyść koszykarzy. Ci lepsi nie ścigają gwarantowanych sum, wolą wziąć mniej i wrócić na rynek za rok. Wolą postawić na siebie. Nie pamiętam już ile razy w lipcu przeczytałem frazę “Bet on myself”. Dla przykładu Boogie czy Thomas, gdyby chcieli, znaleźliby 20 mln dolarów tylko, że rozbite w dwu-, trzy-, czy czteroletnim kontrakcie. Nie widzą sensu, żeby ten piniądz brać. Tym bardziej, że salary cap ma wzrosnąć w ciągu dwóch lat z poziomu 101 do 116 mln dolarów i to “116”, to może być “co najmniej”. Salary cap rośnie także w NFL i tam też istnieje stawianie na siebie, ale poza największymi gwiazdami, które mogą pozwolić sobie na negocjowanie przedłużeń kontraktów, przeważnie futboliści muszą brać, to co jest im dawane. Nie mogą jak Dorota Wellman przebierać i wybierać w ofertach.

1. Magic Johnson i Rob Pelinka. Los Angeles Lakers, LeBron James, maksymalne $153,3 mln, 4 lata.

36% salary cap to nadal nie jest “LeBron James”. Nadal jest niedopłacony. No ale James ma jeszcze buty, SpringHill, plan przebicia popularnością “Uncle Drew” i jak posiedzi z Magicem Johnsonem, to może skapnie na niego też trochę tej charyzmy, której będzie potrzebował, żeby w tych swoich planach budowy imperiów nie być traktowanym, jak były atleta. Bo to jest zawsze głupie uczucie.

Na boisku możesz grać z nim we wszystko, możesz grać nim nawet zamiennie z Luolem Dengiem na centrze i przede wszystkim wydaje się, że James zgadza się na to, żeby grać we wszystko. Robię to wszystko dla rodziny, Beasley dla rodziny, Lance Stephenson dla rodziny, JaVale McGee też jest dla rodziny.

Lakers sprowadzili go tylko dlatego, że są Lakers i jeszcze zrobili to tanio.

fot. newspix.pl
fot. newspix.pl

2. Mark Cuban i Donnie Nelson. Dallas Mavericks, DeAndre Jordan, $23,9 mln, 1 rok

Na początku byłem sceptyczny, a to dlatego, że jeden rok kontraktu dla Jordana to za krótko i dlatego, że nawet gdyby Jordan zapisał się jeszcze chociaż na sezon 2019/20, to Mavericks i tak mogliby mieć 50, jak nie 70 mln dolarów cap-space’u. Dopasowanie przecież wydaje się najbardziej idealne z najbardziej idealnych. Od czasu odejścia Tysona Chandlera Mavericks to ostatnie 30 minut Polski w pierwszej połowie z Kolumbią lub sceny gwałtu. Nikt nigdy nie pasował bardziej niż Jordan pasuje pod kosz zespołu, który był 27. w zbiórkach i 29. w blokach na mecz.

Wic polega na tym, że 1. lipca 2019 Mavericks mogą zaoferować Jordanowi 120% wartości tego kontraktu w pierwszym roku nowej umowy, a ten jednoroczny kontrakt zmusić może go do troszeczkę cięższej pracy, pilnowania atletyzmu, fizyczności, bo na przykład na obóz Clippers przed rokiem przyjechał jakby plaża w Santa Monica była od czegoś innego niż bieganie po niej. Więc jeśli pokaże, że chce pracować wytrwale, to Mavericks będą mieli otwarte drzwi, żeby po raz trzeci się z nim dogadać.

Oczami wyobraźni, ale bardzo wyraźnie widzę loby rzucane przez J.J’a Bareę, Lukę Doncica i może nawet przez Dennisa Smitha Juniora. DeAndre będzie miał cały środek dla siebie. Związek doskonały.

3. Sam Presti. Oklahoma City Thunder, Paul George, maksymalne $137 mln, 4 lata

Jak kolejnej serii True Detective z duetem McConnaughey/Harrellson pragnę wędkarskiego Reality TV z Paulem George’m. Żadne tam ESPN’y, tylko woda, łódka i ryba.

Mam uczucia do Paula George’a za to co zrobił i ktoś powie, że sensu w tym wszystkim nie ma, zacznie podejrzewać czy Clayton Bennett nie dokopał się przypadkiem od spodu do Arabii, wykrzyknie “Gdzie były te plany, kiedy Jamesowi Hardenowi żałowano?”, a ja powiem pomyśl o tym, jak wszystko się otworzy, kiedy tylko Kevin Durant za rok pójdzie do Nowego Jorku.

Oklahoma może być za 345 dni od teraz jednym z faworytów do tytułu. I jeszcze kilka innych zespołów. Czyli tak jak jest najlepiej, kiedy Blake i CP3 mieli szansę, Manu miał szansę, Ojciec West i Człowiek w Indianie iluzoryczne, ale też mieli.

Ale przede wszystkim pomyśl o tym, gdzie byłaby Oklahoma, gdyby George odszedł. Nawet najwięksi tifosi Westbrooka zwątpić mogliby w jego feromony że tak powiem agregacyjne. A teraz? KD jest nieszczęśliwy, czuję. Paul George ma tymczasem każdą od Muskogee po Bethany.

Z drugiej strony ten zespół był w poprzednim sezonie rozczarowaniem. I nie można tutaj zrzucić wszystkiego na Melo, bo Melo się od połowy sezonu zaczął wyraźnie starać, żeby grać pod zespół, a niewiele się zmieniło. Billy Donovan jest przed nowym sezonem na gorącym krześle, bo ten zespół powinien grać lepiej. To powinien być klub lepszy niż talent który ma, a był gorszy. Więc jeżeli nie zacznie grać lepiej, Billy wyleci przez drzwi obrotowe i wreszcie będzie mógł w Vegas zająć się parodiowaniem Wojciecha Michałowicza. Bo Westbrook przecież wylecieć nie może i parodii się już w jego wykonaniu naoglądaliśmy.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

58

KOMENTARZE

    • Chyba niewiele się tam dzieje. Do tej pory widziałem tylko 2 newsy na ten temat. Na początku offseason Rockets ogłosili, że wyrównają każdą ofertę, a ostatnio było wspomniane, że Capela spotkał się z managementem i że spotkanie nie poszło dobrze (czytaj: Capela nie jest zadowolony z tego co mu oferują).

      Lubię to: 5
  1. Maćku, z tym zdaniem to popłynąłeś “Dla przykładu Boogie czy Thomas, gdyby chcieli, znaleźliby 20 mln dolarów tylko, że rozbite w dwu-, trzy-, czy czteroletnim kontrakcie. Nie widzą sensu, żeby ten piniądz brać”
    Boogie nie dostał żadnej oferty i zrozpaczony sam zadzwonił do Warriors a Ajzajasz dostał ledwo JEDNĄ ofertę za minimum to gdzie Ty widzisz sens w tych zdaniach?

    Lubię to: 7