Dniówka: LaVine dostał grubą wypłatę. Nurkić zgarnął mniej, ale na rynku środkowych i tak jest wygranym


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 9 lipca 2018
fot. Armando L. Sanchez / Newspix.pl

fot. Armando L. Sanchez / Newspix.pl

W piątek zakończyło się ligowe moratorium, więc można już finalizować uzgodnione wcześniej kontrakty i oficjalnie przedstawiać nowych zawodników. DeAndre Jordan tym razem nie zmienił decyzji, podpisując umowę z Dallas Mavericks, ale to w dużej mierze dzięki niemu okres moratorium został skrócony, żeby uniknąć takiego zamieszania, jakie wywołał podczas wakacji w 2015 roku.

Innym powodem było poprawienie sytuacji zastrzeżonych wolnych agentów, żeby mogli nieco krócej czekać na uruchomienie zegara odliczającego czas na wyrównanie ofert i teraz skorzystali z tego Zach LaVine i Kyle Anderson, którym udało się znaleźć oferty na rynku. Do tego Jusuf Nurkić uzgodnił warunki nowej umowy ze swoim zespołem. Oni mogą już rozpocząć wakacje, tymczasem dla reszty zastrzeżonych graczy brak rozwiązania w tym momencie może oznaczać, że jeszcze długo będą czekali na swoje kontrakty.

Zach LaVine jest największym wygranym ostatnich dni. Ma ogromne szczęście, że Sacramento Kings zdecydowali się zaryzykować i podjęli próbę wyrwania go z Chicago. W takich sytuacjach trzeba podbić cenę, żeby spróbować zniechęcić drużynę zawodnika do wyrównania oferty i dlatego dostał aż $78 milionów za cztery lata, mimo że dopiero co rozegrał tylko 24 mecze w minionym sezonie wracając do zdrowia po poważnej kontuzji kolana. Wygląda na to, że jest to nawet najwyższy kontrakt tego offseason nie licząc maxów, ponieważ według ostatnich doniesień Josha Robbinsa z Orlando Sentinel, Aarona Gordona otrzymał od Magic $76 milionów, a nie $84 jak wszędzie jest to podawane.

Ale Kings nie poszli all-in w zniechęcaniu Bulls, bo musieli też ograniczyć swoje ryzyko obawiając się o zdrowie LaVine’a i uwzględnili w umowie zapis stanowiący finansowe zabezpieczenie na wypadek gdyby problemy z tym samym kolanem powróciły. Podobno Bulls podczas negocjacji nawet nie wspominali o tego typu zapisie, obawiając się rozzłoszczenia LaVine’a i jego agenta. Dlatego w pewnym sensie Kings zrobili im przysługę i ułatwili decyzję o wyrównaniu, którą podjęli niemal od razu (choć oczywiście odczekali swoje z oficjalnym poinformowaniem Kings). Z takim zabezpieczeniem łatwiej było zainwestować w niego. Poza tym, Bulls podobno w swojej ostatniej propozycji dawali mu około $2 miliony rocznie mniej, więc też ta różnica w cenie nie była aż tak znacząca. Widać, że chcieli go zatrzymać. W końcu to zawodnik, który jeszcze rok temu wydawał się być najważniejszym elementem wymiany Jimmy’ego Butlera. Ma dopiero 23 lata, ogromny potencjał strzelecki, a jego kontrakt nie przeszkodzi im w zwolnieniu dużych pieniędzy, gdyby za rok podczas wolnej agentury chcieli udać się na zakupy.

Choć nie da się ukryć, że płacenie LaVine’owi takich pieniędzy to cały czas duże ryzyko, ponieważ pozostaje on sporym znakiem zapytania. Nie tylko jeśli chodzi o to, jak kontuzja kolana odbije się na nim w przyszłości, ale też czy rozwinie się w zawodnika wartego swojego kontraktu, bo może okazać się, że pozostanie tylko jednowymiarowym strzelcem, który jest problemem w obronie i najbardziej nadaje się do roli szóstego gracza.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

32

Komentarze

  1. JWill

    9 lipca 2018 o 13:02

    Nie wiem do końca jak z sytuacją finansową Lakers, ale czy do planu LeBrona grając z zawodnikami z playmakingiem i defensywną tożsamością nie pasuje idealnie Marcus Smart? Przecież granie z Rondami, Lance’ami czy Marcusem + LeBronem w play-offach (nie myśląc nawet o Kawhiu) to byłaby katorga dla każdej drużyny, z Warriors włącznie.

    Lubię to: 9
  2. Venom

    9 lipca 2018 o 13:47

    Stretch provision na Carmelo to byłby wizerunkowo zły ruch dla OKC. Wygrali George’a, mogą na tym budować reputację. Zostaje buyout (pewnie bez większych oszczędności) albo IMO warto odezwać się do LAL z wymianą po Denga. Wszystkim to pasuje jeśli zgra się kontrakty.

    Carmelo w Los Angeles i u LeBrona, LeBron ma przyjaciela na rok, Lakers na 2019 mają cap space, Oklahoma bierze równie zły (bo dłuższy) kontrakt, więc nie musi oddawać pickow albo młodych, a może też sprawdzić czy w Dengu jeszcze trochę pary nie ma (co on umarł w tym LA, w kręgle gra teraz?) a jeśli nie, to na jego “rozciagniecie” nikt nie mrugnie.

    Lubię to: 7
  3. PadreSAS21

    9 lipca 2018 o 22:00

    The Spurs were interested in bringing Parker back in a mentorship role. They offered him a one-year deal, but no assurances of steady playing time.

    It wasn’t a deal Parker was ready to make at age 36.

    “The Spurs made an offer, but it was only for one year, and the role was kind of shaky,” Parker said. “I wanted to have a real challenge. I don’t want to become a coach before I’m really a coach.”

    https://www.expressnews.com/spurs-nation/article/Parker-leaves-San-Antonio-with-emotion-but-no-13057060.php

    Lubię to: 4

Skomentuj