Magic Johnson, LeBron James i inni, którzy muszą wygrać lipiec 2018


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 19 czerwca 2018
fot. AP Photo

fot. AP Photo

W niedzielę zajmowaliśmy się kilkoma postaciami, które czwartkowy draft muszą wygrać; rozmawiamy o nowym naborze co Palmę, a w środę wspólnie z Sebastianem omówimy jego ostateczny mock, oparty na doniesieniach zza Oceanu i także naszej opinii.

Te słowa zaraz można by napisać co roku, ale naprawdę odnoszę wyjątkowe wrażenie, że na dwa dni przed draftem wiemy niezwykle mało.

O ile wydaje się w dziewięćdziesięciu procentach pewne, że Phoenix Suns z nr 1 wybiorą DeAndre Aytona, tak już wybór Sacramento Kings z nr 2 pozostaje zagadką. Czy Kings zdecydują się na coraz wyraźniejszą dla nich potrzebę podkoszowego (czy też dadzą jeszcze szansę i stawiać będą dalej na Cauley’a-Steina i Labissiere’a?), czy na najlepszego ich zdaniem gracza, jeśli to nie podkoszowy, jak np Luka Doncić. Nie mam za to wątpliwości, że Atlanta Hawks z nr 3, w ich sytuacji planowanej jeszcze bardziej agresywnej przebudowy, wezmą najlepszego dostępnego zawodnika, bez patrzenia na pozycję.

Dlatego pozostałe zespoły mają po kilka planów i różnych wersji rozwoju wydarzeń.

Zapowiadając w przeróżnych zestawieniach off-season, spójrzmy na lato dziś w następujący sposób: dla kogo miesiąc lipiec będzie szczególnie ważny.

1. Magic Johnson

Kochaj lub nienawidź – liga jest bardziej interesująca i interes kwitnie lepiej, gdy Los Angeles Lakers są dobrzy. Szczególnie, kiedy towarzyszy temu swagger niedostępny dla żadnego innego miejsca w NBA. Tradycja, możliwości i blichtr. Po to by przywrócić poprzedni blask Jeanie Buss w lutym 2017 wykonała coupe d’etat i postawiła na Magica Johnsona. Zaczęła od błysku jego białych zębów i uśmiechu za milion dolarów. Czas na pierwszy sprawdzian mężczyzny znanego też kiedyś, jako nomen omen “Young Buck”.

Oto Marc Stein z “New York Times” mówiący wczoraj gdzieś:

“This is why the Lakers basically turned basketball operations over to him to get Laker worthy stars in there to really start to rebuild this thing.”

Nic dodać, nic ująć.

Pal licho wystraszone doniesienia z młodej wiosny o tym, że Lakers bardziej patrzą na lato 2019, niż 2018. Im bliżej dnia 1. lipca, tym coraz więcej nazwisk pojawia się przy tych-teraz Lakers. W tym momencie są już przy nich praktycznie wszystkie największe, a u booków najmniej zarobisz za to, że LeBron James trafi właśnie tam (i jest to też element wspomnianego zarabiania na Lakers; w tym wypadku też na niektórych ich kibicach, którzy chcą jak pewien znany ojciec ‘speak to the existence’ lub ‘paid to…’).

Czy Lakers muszą?

Lakers nie muszą.

Ba, każda z ich trzech obecnych dróg jest dobra. Jeżeli będzie to LeBron i Paul George, a może też Kawhi – genialnie. Jeżeli tylko George i DeAndre Jordan – też bardzo dobrze. A jeżeli nic z tego nie wyjdzie, to i tak nie najgorzej, bo zespół jest bardzo młody, tani, wygrał 24 z ostatnich 44 meczów sezonu 2017/18 i pnie się w górę nie tylko w efektywności defensywnej (zrobił awans z 30. na 12. miejsce).

Dlatego tu nie chodzi tak bardzo o samych Lakers, ale o to, jak oceniany będzie w sierpniu Magic Johnson. W tym świecie mediów, tym teraz, tak to już bowiem zrobiło się,  że pierwsze wrażenie buduje kierunek narracji, który potem bardzo trudno odwrócić. Dlatego Magic musi mieć LeBrona.

2. Tom Thibodeau

Zaskoczenie? Niezupełnie

Popatrz na ten celny tweet Piotrka. On w gruncie rzeczy opisuje ostatni miesiąc i klimat wokół Minnesoty, który nagle skręcił w zupełnie drugą stronę:

Najpierw w połowie maja Zach Lowe w swoim podcaście z Brianem Windhorstem wspomnieli w zasadzie obaj – Lowe wspomniał, Windhorst sprawiał wrażenie, jakby o tym wiedział – że Karl-Anthony Towns i Timberwolves “nie są w najlepszym miejscu”. To wtedy dzień, dwa później pojawiły się w samym środku play-offów te plotki o Townsie w Celtics.

Za to już niedawno, 15 czerwca, Sean Deveney z “The Sporting News” pokręcił dalej łyżką: Jimmy Butler jest zirytowany podejściem Wigginsa do sportu, Tyus Jones zastanawiał się nad żądaniem transferu, a Jeff Teague lobbował u Thibodeau o to, by Jones grał więcej (jedna z małych historii sezonu, która w pewnym momencie sezonu wielu z nas wkurwiała; zresztą moje rozmowy z kibicami Minnesoty polegały w zimie już generalnie tylko na tym, że jest fajnie, ale… Że też Charlotte nie może znaleźć się chociaż w takim miejscu #GoCats).

W między czasie Darren Wolfson doniósł o tym, że Jamal Crawford odstąpi od opcji w kontrakcie na przyszły sezon – od której w poniedziałek oficjalnie odstąpił – bo nie był zadowolony z tego, jak mało minut grał. Sam Crawford w jednym z wywiadów gryzł się w język, gdy miał powiedzieć – to co zresztą wielu z nas – o skostniałej, żelaznej rotacji i dużych minutach czołowych graczy (3 graczy w Top-14 minut na mecz: Butler, Wiggins, Towns). A mniej więcej też gdzieś wtedy pojawiły się doniesienia, że sam Butler zabiega u właściciela Glena Taylora o zatrzymanie Crawforda.

Bardzo, bardzo dużo tego wszystkiego, jak na zespół, który w poprzednim sezonie osiągnął swój największy sukces od 2004 roku, czyli wreszcie awansował do play-offów. Timberwolves w dodatku wygrali aż 63% meczów, w których zagrał Butler – poziom Top-6 ligi.

Na końcu wszystko wraca do Thibsa, który pełni dualną funkcję trenera i prezydenta. I wraca też do jego relacji z Butlerem, przed którym po cichu ostatni rok kontraktu.

Z dniem 1. lipca Timberwolves mogą-skreśl-muszą zaoferować Townsowi przedłużenie kontraktu na 5 lat za 188 mln dolarów (jeśli zrobi All-NBA Team w sezonie 2018/19, jak zrobił w poprzednim, to tyle może otrzymać maksymalnie). Na rynku wolnych agentów, z powodu horrendalnych zarobków (łącznie ok. 40 mln dol.) Wigginsa i Gorgui Dienga większych możliwości nie mają, ale Thibodeau na konferencji prasowej powiedział, że najrzadziej za trzy rzucający w NBA zespół musi dodać więcej wingmanów, dodać trójkowiczów i chce też widzieć więcej Butlera jako niską czwórkę (brakowało) i grać na dwóch rozgrywających (vide Jones, który praktycznie nie grał w parze z Teague’m). Pięknie, pięknie. Ale co jest prawdziwe? Słuszne spostrzeżenia samego Thibodeau czy ten powoli dolatujący fetor z obozu Timberwolves?

Prawdziwy to kocioł w Minnesocie, bo nawet Taylor, właściciel – jeden z tych zawsze podejrzanych dla mnie mężczyzn, którzy decydują się mieć wyższą od siebie żonę – powiedział pod koniec kwietnia, że Thibodeau powinien grać więcej rezerwowymi. Jeżeli Towns podpisze przedłużenie kontraktu, Timberwolves spróbują wtedy przedłużyć umowę z Butlerem – o obu rzeczach też Thibs mówił.

A jak to wyjdzie w praniu? Przekonamy się. I przekonamy się ile jeszcze się dowiemy o sytuacji Minnesoty. Jest zbyt dużo dymu, zaskakująco dużo, dużo dymu, jak na 4. atak NBA zeszłego sezonu.

Trwało króciutko.

3. LeBron James

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

45

Komentarze

  1. 40+

    19 czerwca 2018 o 15:08

    Maćku czy placki ziemniaczane mieszczą się w diecie keto?

    Lubię to: 4
  2. mka13

    19 czerwca 2018 o 17:51

    Nie chce mi się już tego komentować. Po paro miesięcznej przerwie kupiłem abonament żeby zobaczyć czy ta strona stała się bardziej obiektywna i czy teksty rozkładają się wreszcie po równo o wszystkich teamach ale nic z tego. Codziennie jest tekst dotyczący bękartów hinkiego. Była to moja ostatnia wizyta na tej stronie.

    Lubię to: 5
    • likeabosh

      19 czerwca 2018 o 17:58

      Kup abonament na sezon ogorkowy. Narzekaj, ze wogole 6g znalazlo temat pod pioro. “moja ostatnia wizyta” na dwa tygodnie przed kontraktowym domino.

      No coz, zegnaj.

      Lubię to: 47
      • Josh

        19 czerwca 2018 o 23:03

        Myślę, że raczej nie ma za co dziękować, że „znaleźli temat pod pióro”. To jest ich praca, żeby go znaleźć. Pisanie po raz enty o decyzji LeBrona i Sixers to zdecydowanie chodzenie na łatwiznę. Jest tyle tematów, które moznaby poruszyć, jak np. sylwetki graczy z draftu, analizyi przedstawienie ciekawych taktycznych rozwiązań z zeszłego sezonu, archiwalia (tutaj brawa dla Michała Kajzerka i Piotra Kolanowskiego). Nie oszukujmy się takie teksty jak ten powyżej to typowe odbębniane i droga na skróty.

        Lubię to: 12
  3. vreen

    20 czerwca 2018 o 06:37

    patrzcie, mała pani Sitarzowa:
    http://www.sport.pl/mundial/56,154361,23559586,mistrzostwa-swiata-w-pilce-noznej-belgia-panama-3-0-pierwsze.html

    Lubię to: 0

Skomentuj