R.I.P. Southeast Division


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 15 czerwca 2018
fot. Sport.tvp.pl

fot. Sport.tvp.pl

Nadzieja, że nie jest to Klątwa Kiciusiów*, że coroczne fiaska mojego ulubionego klubu nie zaraziły pozostałych, ale Southeast Division jest obecnie najgorszą dywizją w NBA i poniższy tekst to ostrzeżenie, że będzie jeszcze gorzej.

Nie znajdziesz tu żadnego All-NBA gracza z sezonu 2017/18. Jest tylko trzech All-Starów (w tym jeden wybrany dopiero jako zastępstwo). Są dwa zespoły w przebudowie, dwa ze zbyt dużym ego i jest też zespół Michaela Jordana w ciągłej niezgodzie z rzeczywistością.

Popatrzmy na przyszłość każdego z tych 5 zespołów, które grają przeciwko sobie po 4 razy w sezonie.

(* od czasu zmiany nazwy 3 z 4 sezonów poniżej 37 zwycięstw; w dwóch ostatnich sezonach łączny plus/minus +37 przy bilansie 72-92. Można?)


Washington Wizards (43-39; porażka 2-4 z Toronto Raptors w 1. rundzie play-offów)

Przewidywany cap-space: 0
Wybory w Drafcie 2018: #15, #44

Czego jeszcze Ted Leonsis i Ernie Grunfeld chcą dowiedzieć się o swoim zespole?

To już od kilku lat jest przeterminowana wersja koszykówki. W dodatku czas zaczyna łapać Wizards za nogi. Nawet Raptors rekalibrowali swój atak i właśnie dlatego całkiem wyraźnie pokonali Wizards w 1. rundzie play-offów. John Wall i Bradley Beal krzyczeć mogą w sierpniu o swoim talencie, ale nie sam talent wygrywa w NBA.

John Wall i Bradley Beal nie grają w koszykówkę razem, często nie grają też razem z powodu swoich kłopotów zdrowotnych, a Marcin Gortat i Markieff Morris powoli się starzeją. Rok w rok przytrafia się Wizards coś niefortunnego, co latem staje się ich usprawiedliwieniem. Albo nie ma ławki, albo to dłoń Walla, albo Otto Portera nieprzerwane kłopoty z biodrem i podwoziem. Nie istnieje też strumień młodego talentu, bo Wizards nie wybierali w pierwszej i drugiej rundzie draftu od 2015 roku(!).

Wydają się być ugotowani.

Ale Wizards są też dobrym zespołem, z tą nieodłączną nadzieją.

Tylko, że Celtics i 76ers już są lepsi, a powinni być tylko lepsi wraz z rozwojem ich młodych liderów.

Z 11 podstawowych graczy Wizards tylko Mike Scott nie ma kontraktu na przyszły sezon. Pierwszą dużą umową, która zejdzie będzie w 2021 roku kontrakt Beala i Wizards powinni pomyśleć już dziś o handlowaniu jednego z dwóch ich liderów. To bardzo dobrzy gracze, ale od lat nie kooperują ze sobą w ataku pozycyjnym. Jeśli będzie to Wall, to Wizards będą mieli kompletnie nowy zespół. Jeśli Beal, Wizards muszą pozyskać najlepiej nie jednego, ale dwóch dobrych graczy i zaufać raz jeszcze w to, że Wall weźmie zespół na swoje plecy. Jest w stanie to zrobić, tylko potrzebuje wokół siebie lepszych atletów. Tymczasem Gortat zwalnia. Był słabszy w poprzednim sezonie i jego regres może przyspieszyć w kolejnym.

Gortat jest w ostatnim roku kontraktu i biorąc pod uwagę 31 mln dolarów w dwóch jeszcze latach umowy Iana Mahinmi, Wizards próbowali będą go w to lato przehandlować. Dodatkowo, z nr 15 draftu muszą wybrać zawodnika najlepiej takiego, który od razu będzie dla nich grał z tej chudej co roku jak sik pająka ławki.

Miami Heat (44-38; porażka 1-4 z Philadelphia 76ers w 1. rundzie play-offów)

Cap-space: 0
Wybory w Drafcie 2018: brak

Od 1995 roku tylko San Antonio Spurs wchodzili do play-offów częściej niż Miami Heat, ale po odejściu LeBrona Jamesa w 2014 roku i zakończeniu kariery przez Chrisa Bosha Pat Riley ma poważne kłopoty w znalezieniu supergwiazdy. Jeżeli ktoś uważa, że nagromadzenie solidnych i dobrych graczy Rilesowi wystarcza, jest w błędzie. Na konferencji prasowej po sezonie powiedział “nie rozbiję tej drużyny, poprawimy ją, nikt nie jest nietykalny, challenge to dodanie supergwiazdy”.

Heat oddają w najbliższym drafcie swój wybór do Phoenix, są o 7 mln dolarów od przekroczenia luxury-tax, 9 z 11 podstawowych graczy ma ważne umowy na przyszły sezon i problemem dla Heat może być nagle podpisanie ponowne Wayne’a Ellingtona, czy nawet Dwyane’a Wade’a, który chce zostać.

Mickey Arison nie będzie płacił podatku za zespół, który w najlepszym wypadku bił się będzie w przyszłym sezonie o play-offy. O przehandlowaniu Hassana Whiteside’a za jego równowartość Heat też mogą raczej zapomnieć.

Whiteside, Goran Dragić i Tyler Johnson mają aż 65 mln dolarów w swoich opcjach na sezon 2019/20, i wydaje się, że dopiero w 2020 roku Heat pojawią się z pieniędzmi na rynku wolnych agentów.

Ale wtedy Riley może już spędzać czas z rodziną w swoim domu w Malibu.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

57

Komentarze

  1. Kuba

    15 czerwca 2018 o 12:34

    (przymruzone oko) To kolejna przewaga Jordana nad Lebronem: Jordan stał się słabym GM-em po zakończeniu kariery, Lebron jest słabym GM-em, wciąż biegając po boisku (/przymruzone oko)

    Lubię to: 58
    • czardi

      15 czerwca 2018 o 16:31

      Możesz otworzyć oczy. LeBron jest tak wybitnym GMem, że zrobił 8x z rzędu Finały, Jordan nie potrafi zrobić nawet dwa razy z rzędu playoffów, dysponując większą władzą :)

      Lubię to: 9
    • the_pi@o2.pl

      16 czerwca 2018 o 11:27

      Słuszna uwaga, gdyby nie fakt, że żaden z nich GMem nie jest.

      Lubię to: 2
  2. haini

    15 czerwca 2018 o 13:52

    Gdyby mi odcięto Southeast Division z moim ulubionym klubem, pewnie przestałbym (w 90%) oglądać NBA. ;)

    Lubię to: 1
  3. buntaro

    15 czerwca 2018 o 16:00

    Tak sobie mysle ze w teorii Lebron moglby zagrac z Wiz w wymianie za Portera i Mahiniego .kontrakty powinny sie zgadzac i Wiz na mistrza ? ;-)

    Lubię to: 0
    • Jules Winnfield

      15 czerwca 2018 o 16:16

      I u boku miałby najlepszy backcourt ligi.

      Lubię to: 10
    • xyz

      15 czerwca 2018 o 16:22

      Ciężko powiedzieć co w głowie LeBrona siedzi, ale ja myślę że on by chciał grać w jakimś klubie, w którym będzie mógł spędzać na boisku trochę ponad 30 min/mecz max w sezonie. Wizards chyba byliby do tego celu średni.

      Lubię to: 0
  4. mka13

    15 czerwca 2018 o 17:46

    “Tylko, że Celtics i 76ers już są lepsi”. Ośmieszacie się porównując te dwa zespoły na jednej półce. 50 % Celtics rozniosło w puch bękartów hinkiego grających w pełnym składzie. Do tego piątka bękartów hinkiego wcale nie jest taka młoda jak wam się wydaje, pasowało by może trochę posprawdzać zanim coś napiszecie.

    Lubię to: 2

Skomentuj