Dniówka: Game 4. Ostatni mecz sezonu? Dla kogo MVP Finałów?


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 8 czerwca 2018
fot. League Pass

fot. League Pass

Kończymy? Game 4 Finałów może być ostatnim meczem sezonu 2017/18.

Jeszcze dwa tygodnie temu Golden State Warriors byli o krok od odpadnięcia z dalszej gry, ale od tamtego momentu już nie przegrali i dzisiaj staną przed szansą sięgnięcia po drugie z rzędu mistrzostwo. Wytrzymali presję podczas tego trudnego sprawdzianu jakim był dla nich pojedynek z Houston Rockets. Na otwarcie serii z Cleveland Cavaliers mieli sporo szczęścia, ale już w dwóch kolejnych meczach po raz kolejny pokazali siłę swojego gwiazdorskiego składu. To nie była tak łatwa droga jak rok temu, zaczynali playoffy bez Stephena Curry’ego, ale na koniec ponownie potwierdzają, że są bezwątpienia najlepszą drużyną NBA. Właśnie zostali pierwszą drużyną w historii, która w dwóch kolejnych Finałach uzyskała prowadzanie 3-0. Teraz pozostało im już tylko wykończenie i wydaje się, że to formalność, choć w zeszłym roku musieli jeszcze wrócić na piąty mecz do własnej hali. Porażka w Game 4 była ich jedyną w całych playoffach 2017. W tym roku jak na razie nie zrobili żadnego sweepu, a sweep to ostatni brakujący wynik Finałów, żeby w tej czteroletniej przygodzie z Warriors i Cavs mieć cały przekrój możliwych kombinacji.

To może być ostatni mecz sezonu, ale również ostatni mecz finałowej rywalizacji tych drużyn, jeśli LeBron James za kilka tygodni przeniesie swoje talenty w inne miejsce. Ostatni mecz Jamesa w barwach Cavs, ostatni jego mecz w Cleveland? Wszystko na to wskazuje.

Wydaje się niemal przesądzone, że odejdzie. A też wydaje się już mało prawdopodobne, żeby Cavs jeszcze byli w stanie coś zrobić, żeby tę serię przedłużyć. Mieli już swoje szanse. Byli blisko w poprzednim spotkaniu, a zmarnowana okazja przez błąd JR Smitha w Game 1 pozostanie momentem, którego najbardziej będą żałowali. Przypomnijmy, że rok temu wygrali Game 4, dzięki temu, że zrobili się super gorący i rozstrzelali na 24 trójki ze skutecznością 53%. Ale nie mają już Kyrie’go Irvinga, który rzucił w tamtym spotkaniu 40 punktów. Teraz wydaje się, że już się nie podniosą, a dzisiejszy mecz będzie z jednej strony fetą Warriors, a z drugiej pożegnaniem kibiców w Q Arena z LeBronem.

Golden State @ Cleveland (3-0) 3:00

Największym znakiem zapytania w tej serii pozostaje już tylko to, kto zostanie MVP Finałów?

Po dwóch pierwszych meczach wydawało się, że Stephen Curry jest na bardzo dobrej drodze, żeby w końcu do swoich dwóch statuetek za sezon zasadniczy, dodać także tę za Finały. Tym bardziej, że był również najlepszym zawodnikiem Warriors na finiszu serii Rockets, podczas tych dwóch zwycięstw, które uratowały ich sezon i zapewniły awans. Potem w dwóch pierwszych meczach Finałów nie tylko był najlepszym strzelcem drużyny, ale też popisał się tą imponującą eksplozją na 9 trójek. W sumie w czterech spotkaniach na przełomie obu serii zaliczał 29.5 punktów, 6.8 zbiórek i 8.3 asyst trafiając łącznie aż 26 razy za trzy ze skutecznością 45.6%. Był w tym okresie wyraźnym liderem drużyny i dlatego też faworytem do MVP Finałów, ale Game 3 wszystko zmienił i najprawdopodobniej pozbawił go szansy na nagrodę. Bo to nie tylko Steph nie mógł się wstrzelić i wyrównał swoją najniższą zdobycz w karierze w Finałach, ale równocześnie Kevin Durant rozegrał wielki mecz.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

24

Komentarze

  1. Artur

    8 czerwca 2018 o 11:28

    Hej, co to są te trzecie procenty ? 52.5 /35.3 / 85.2%

    Lubię to: 0
  2. Neithan

    8 czerwca 2018 o 12:40

    Hill to farciarz. W kronikach powinien zająć miejsce koło Nicka Andersona ale wszyscy widzą tylko akcję JRa.

    -1, kilka sekund. W serii z Houston GSW nie trafiało w takich sytuacjach. Porażka na własnym boisku w pierwszym meczu? Może to widział Maciek w przyszłości? Dodatkowo zmotywowane CLE, Lebron na misji, wyrywają coś u siebie. 2-2. Na pewno będzie mecz nr6 gdzie obsrywa się wiadomokto. 7my mecz i demony wracają. Pobudka.

    Mamy 0-3. Lebrona ogranicza już nie tylko ciało ale moim zdaniem to już nie jest mentalne 100%. Coś umarło. Świadomość, że nawet jak rzucę 60 i wykreuję kolejne 30 to wszystko rozbije się o podstawy. Rzut wolny, reakcję po zbiórce w ataku, boiskowe IQ. Lebron zagra pewnie kolejny świetny mecz ale mentalnie jest już OUT. Niechcemisietugrać, które może zakończyć serię ze średnią na poziomie TD.

    Hillowi też pewnie zależy na zakończeniu serii już dziś. Żeby temat pozostał zakopany. Żeby nikt nie wyskoczył z ‘mogło być 2-2’ i co by było gdyby ….

    ps. O 3-6 nie ma co mówić dopóki finały trwają. Można nie lubić Lebrona ale to jest temat na okres ogórkowy.

    ps2. Nie wiem czy ilość finałów, kiedy większość przegrywasz, to coś co będzie pamiętane. Kto wie ile razy West przegrał Finały? Pamiętamy za to,że jedyny przegrany otrzymał Mvp finałów. Nawet bardziej niż to że ma ten 1 pierścień.

    Lubię to: 10
    • krzychoo82@interia.pl

      8 czerwca 2018 o 23:52

      Apropos nieszczęsnego Nicka Andersona, przypomina się film Kumple do bicia, w którym Banderas zapodał monolog o tym, że możesz być wielkim budowniczym mostów, dokonać w karierze wielkich rzeczy ale wystarczy, że raz komuś obciągniesz i przejdziesz do historii nie jako wielki architekt tylko jako obciągacz kutasów. O ile J.R. to rzeczywiście obciągacz kutasów to o Andersonie mam lepszą opinię i szkoda, że tylko z tym się kojarzy. Tworzył niezły duet z Denisem Scott’em.
      Przechodząc płynnie z koszykówki na piłkę, nie jestem wielkim fanem LeBrona, wkurzają mnie jego łokcie i w ogóle, ale jednak cieszę się że mogę go oglądać w większym wymiarze niż Jordana… i w kwestii piłki, podobnie jak w przypadku Lebrona, cieszę się że mogę oglądać Lewandowskiego. Obym się mylił ale statystycznie taki Polak za 30-40 lat. Zostało mu niewiele lat więc warto śledzić każdą chwilę, dzieci będą nas podpytywały o niego

      Lubię to: 1
  3. JWill

    8 czerwca 2018 o 12:43

    Curry na zdjęciu wygląda jakby naprawdę chciał podziękować Durantowi za ten rzut.

    Co do MVP Finałów – myślę, że wypadałoby doprecyzować, że ta nagroda to wybór najlepszego zawodnika w serii finałowej w ZWYCIĘSKIEJ drużynie, bo choć przypadek Jerry’ego Westa trochę burzy ten koncept to tak naprawdę dokładnie to oznacza.

    Dla mnie, tytuły MVP finałów dla Iggy’ego czy Kawhi’a wcześniej nie były miarodajne, bo najlepszym zawodnikiem każdej z tych serii był LeBron, choć oczywiście gdyby nie oni mógłby jeszcze bardziej dominować.

    Podobnie z tymi Finałami – kto jest Najbardziej Wartościowym Zawodnikiem Finałów = kto przynosi największą wartość swojej drużynie w Finałach? LEBRON. I nie jest to hejt na Curry’ego czy Duranta, bo ciężko dyskutować z ich występami w meczach 2 i 3, ale przestańmy się oszukiwać.

    Lubię to: 14
  4. krog

    8 czerwca 2018 o 13:38

    Tak właśnie pomyślałem, ze jeśli Durant jest drugim najlepszym graczem NBA jak wielka przepaść jest między No 1 i No 2.

    Lubię to: 6
    • majki

      8 czerwca 2018 o 15:36

      Po trzech meczach:
      LeBron 38/9/11 na 52%, 33%, 91%
      KD 32/10/7 na 56%, 47%, 95%

      LeBron lepszy ale naprawdę aż “przepaść”?

      Chyba, że nie chodzi Ci o postawę w finałach ;)

      Lubię to: 13
      • Lucek71

        8 czerwca 2018 o 16:24

        LBJ plus/minus -39
        KD plus/minus +56

        Tak tylko przypominam ;)

        Lubię to: 6
        • Neithan

          8 czerwca 2018 o 17:36

          I Lebron kręci to nie mając w składzie 3 innych allstarów z ambicjami.

          Lubię to: 0
          • Tomasz

            8 czerwca 2018 o 20:18

            @Neithan
            A kto wybrał sobie trenera? Kto chciał mieć w składzie Miłość, przepłaconego DżejAra, Tristiana Kardashian Thomsona?? Kto nie potrafił się dogadać z małym Ajzajaszem?
            LeBron jest najlepszym koszykarzem na tej planecie od kilku ładnych lat ALE jeszcze bardziej chujowym managerem niż GOAT bo w przeciwieństwie do MJ wszystkim wmawia że On nie ma wpływu na dobór zawodników w SWOIM zespole :D

            Lubię to: 5
  5. dlewandowskidariusz@gmail.com

    8 czerwca 2018 o 14:19

    Nie podnieca mnie za bardzo gdzie przeniesie się Lebron na przyszły sezon. Ale za to interesuje mnie czy uda się stworzyć drużynę, która będzie realnym przeciwnikiem dla GSW czy to już na poziomie finałów zachodu czy też w wielkim finale.

    Lubię to: 0
  6. dlewandowskidariusz@gmail.com

    8 czerwca 2018 o 15:50

    No wynik pokazał, że nie. Tak naprawdę nie wiem, czy C.Paul w finałach pokazał co ma jeszcze najlepszego. Nie wiem, czy to przez stan zdrowia. Broda plus Capela to wciąż za mało.

    Lubię to: 0
  7. dlewandowskidariusz@gmail.com

    8 czerwca 2018 o 16:33

    Jasne, że blisko. Ale czy faktycznie to znaczy, że mogą zmieść w tym składzie w przyszłym sezonie Golden State? Wątpię.

    Lubię to: 0
    • Lucek71

      8 czerwca 2018 o 16:36

      Jeśli zmieścili by na przykład PG13 to (przy pełnym zdrowiu) byłaby wojna tytanów.

      Lubię to: 0
  8. dlewandowskidariusz@gmail.com

    8 czerwca 2018 o 16:37

    A to tak.

    Lubię to: 0

Skomentuj