Kosze na Drzewach: Mike Budenholzer jeździł kiedyś rowerem po Danii

9
fot. vejlebasket.dk
fot. vejlebasket.dk

Kończyło się lato i Mike Budenholzer był nowy w 50-tysięcznym mieście.

Fjordy, moreny, białe dachy, hanzeatyckie, wysokie schody. Pamiętam, dwa lata wcześniej zatrzymaliśmy się tam w drodze do Billund, 29 km na zachód od tego miejsca. Rzeczy, które na początku lat 90-tych wydarzyły się w Billund, pozostały w Billund.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułPikle do Kawówki (36): Rozbieg do Draftu 2018 (Gracze, drużyny, opcje)
Następny artykułDniówka: Game 3. LeBron przy 0-2 walczy o pozostanie w grze. Curry o przełamanie, bo jest 2/13 za trzy

9 KOMENTARZE

  1. Świetny tekst.Zawsze byłem zdania,że opowiadanie ciekawych historii to jedna z mocniejszych stron 6g i coś co was odróżnia od reszty koszykarskich portali.

    Więcej tego jeśli łaska

    Lubię to: 33
    • w sumie w MVP było 7 tekstów z serii „kosze na drzewach”

      MVP #14 luty 2011

      Tajemnice Gregga Popovicha
      ————————–

      Jeżeli w zeszłym sezonie zdarzyło się Ci oglądać mecze w kanale TNT czy ESPN, z pewnością pamiętasz chyba już kultową reklamę. Tak, może czasem zdarzyło mu się wypić o jeden kieliszek wina za dużo, może był bliski prześwietlania rosyjskiego kontrwywiadu. Gregg Popovich jest najbardziej interesującym człowiekiem na świecie. Wychował się na podwórku Michaela Jacksona, ukończył Akademię Sił Powietrznych USA z dyplomem rusycysty, został przetrenowany jako szpieg, rozważał karierę w CIA i skończył zarabiając na życie jako trener koszykówki.

      Bardziej z Chicago
      Popovich przyszedł na świat 10 stycznia 1949 roku. To jedna z tych niewielu rzeczy, które w jego prywatnym życiu można uznać jako pewnik. Urodził się w East Chicago, na północnym zachodzie stanu Indiana, w mieście, które nie bez kozery ma przedrostek „East” przed „Chicago”, gdyż bliżej mu do stolicy stanu Illinois niż do środkowej Indiany, w której w podobnych czasach wychowywał się Larry Bird.

      W sąsiedztwie Jacksonów
      Popovich, to tak naprawdę Popovic. Jego ojciec pochodził z Czarnogóry, a matka była Chorwatką. Oboje wyjechali z Jugosławii, szukać po II wojnie światowej szczęścia w północnej Indianie. Gdy Popovich dorastał, jego rodzice rozwiedli się i zanim razem z matką i ojczymem zamieszkał w Merrilville, spędził kilka miesięcy mieszkając w Gary, mieście, w którym urodził się i przez pierwsze lata życia mieszkał Michael Jackson.

      Fala sinusoidalna
      Po ukończeniu Akademii Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych objął swoją pierwszą posadę szkoleniowca drużyny Pomona-Pitzer, połączonych ze sobą dwóch niewielkich, kalifornijskich uczelni. Kilka lat temu wydano znakomity film dokumentalny „Quantum Hoops”, którego narratorem jest David Duchovny, znany z serii „Archiwum X” i „Californication”. Film opowiada o grupie uczniów z sąsiedniej Caltech, uczelni, która posiada najgorszą drużynę w historii akademickiej koszykówki . W swoim pierwszym sezonie pracy Popovich przegrał z Caltech, którzy tym zwycięstwem zakończyli 4-letnią passę porażek. Po tamtym meczu poinstruował swoich zawodników, z których większość była utalentowanymi studentami fizyki i matematyki, aby następnym razem ruszali głowami w górę i w dół na kształt fali sinusoidalnej. Był to wg Popovicha najbardziej adekwatny sposób przedstawienia swojego zdenerwowania „kujonom” z Pomona-Pitzer.

      W pokoju trenerów
      Kiedy pracował na uczelni Pomona-Pitzer, przez dwa lata mieszkał z żoną Erin i dziećmi na terenie hali gimnastycznej. Po latach przyznał, że dzięki temu miał bliżej do łóżka.

      Srebrny Lincoln
      W 1987 roku pożyczonym srebrnym Lincolnem przejechał tysiące kilometrów z Kalifornii na uniwersytet Kansas, żeby spędzić rok jako stażysta Larry’ego Browna. W załatwieniu tego stażu pomogli mu koledzy z jego alma-mater Air Force Academy, którzy znali Deana Smitha, legendę Płn Karoliny, który to z kolei doskonale znał Browna.
      RC Buford, będący wtedy asystentem Browna, a obecnie generalnym menedżerem Spurs wspomina, że Popovich miał permanentne kłopoty z szyberdachem, który nie mógł się zamknąć. Przejażdżka samochodem Popovicha w trakcie ulewy czy zamieci śnieżnej oznaczała odczucia porównywalne z realnością, której szukają japońscy twórcy sprzętu 3D do gier komputerowych.

      Pek and rooooolll
      W drugim sezonie pracy w San Antonio (1998/99), który rozpoczął się po lokaucie, Spurs notowali bilans 6-8 i lokalni dziennikarze domagali się zwolnienia Popovicha. 28 lutego 1999 roku Popovich siedział w pokoju hotelowym z Avery Johnsonem i usłyszał w znany tylko Johnsonowi dobitny i charakterystyczny sposób: „Pop, musimy grać „pek and roooooll”. W tym czasie Popovich próbował wdrożyć motion-offense, wzorując się na Jerrym Sloanie i Utah Jazz.
      Następnego dnia, na treningu, Spurs przez dwie godziny ćwiczyli zagrania „pek and roooolll”. Spurs wygrali kolejne 31 z 36 meczów sezonu regularnego, zaliczyli 15-2 w play-offach, wygrali pierwsze mistrzostwo, a potem zdobyli kolejne trzy.
      Dziś Spurs zrezygnowali z dogrywania piłki Duncanowi, a zagrania pick&roll z kozłującym Tonym Parkerem czy Manu Ginobilim sprawiły, że San Antonio zaliczyło trzeci najlepszy start sezonu w historii NBA (39-6).

      Twardy ale czuły
      W 2008 roku po wygranej serii play-off z Hornets, Spurs utknęli na lotnisku w Nowym Orleanie. Samolot się popsuł, wszystkie hotele w mieście były zajęte, a Spurs za 48 godzin mieli rozpocząć serię z Lakers w Los Angeles. Nie mieli więc większego wyboru i postanowili spędzić noc w samolocie – tuż po tym jak wygrali mecz nr 7 z Hornets.
      Wspomina Tony Parker: „Do końca życia nie zapomnę jak Pop przemykał między siedzeniami i przykrywał nas kocami, martwiąc się o to, żebyśmy się wyspali.”

      W cieniu
      Nie ma jakiegokolwiek problemu w zostawianiu innym miejsca, aby ci mogli cieszyć się swoją chwałą. Pozostaje z boku i jak lubi podkreślać – „woli zabezpieczać tyły”. Zaliczył kilka epizodów jako aktor w filmach niezależnych, które uwielbia. Nie napisał żadnej książki o tym jak w koszykówce zrobić to czy tamto. Odmawia udziału w reklamach, nie nosi garniturów za 3 tysiące dolarów, a mimo wszystko jest uznawany za jednego z najlepszych trenerów ostatnich 30 lat.

      Cierpliwy i sarkastyczny
      Pewnego razu Spurs zaczęli w play-offach mecz od wyniku 4-17, Popovich wziął dwa time-outy i zapytał swoich graczy: „Czy nie stanowiłoby to dla Was problemu – rozumiecie, nie chcę zbytnio naciskać – gdybyście egzekwowali naszą ofensywę i starali się robić rzeczy, które robimy na treningach? Nie chcę Was rozzłościć, ale gdybyście przy okazji mogli pograć też w obronie, to byłoby naprawdę znakomicie”.

      Wychowawca dla młodych dziennikarzy
      Rzeczowy, konkretny, przenikliwy, nie lubi tracić czasu i rozmawiać o bzdurach – Popovich jest postrachem dziennikarzy. Przekonał się o tym młody stażysta ze strony „48 Minutes of Hell”, który w styczniu tego roku dostał akredytację dziennikarską na mecze Spurs. Po dwóch tygodniach stania w wianuszku dziennikarzy otaczających Popovicha, usłyszał coś, co – jak sam przyznaje – zapamięta na zawsze: „Zrób coś głupiego i będziesz tego żałował, ale na miłość boską, tak jest lepiej niż stać i nie robić nic”.

      Politolog
      Popovich często urządza pogadanki z zawodnikami, ale nie rozmawia z zawodnikami o umyśle i duszy, jak robi to Phil Jackson. Zamiast tego, prowadzi z zawodnikami rozmowy o problemach w Sudanie, o wyborach prezydenckich w Europie czy o tematach debaty publicznej. Jak sam podkreśla, chce uzmysłowić im, że na świecie dzieją się różne, niekiedy zaskakujące i smutne historii. „Chcę, żeby zrozumieli, że nie zajmujemy się leczeniem raka. Zarabiamy na życie grając w koszykówkę.”.

      Mistrz po time-outach
      Gdyby przeprowadzić sondę wśród trenerów NBA, Popovich zostałby zapewne uznany za tego, którego zagrywki tuż po time-outach są najlepsze i najskuteczniejsze. Alvin Gentry, z którym pracowali niegdyś jako asystenci w Kansas, powiedział rok temu: „Po każdym time-oucie jesteś dosłownie przerażony tym co może zrobić Pop. Godzisz się z tym, że Spurs wyjdą i znajdą sposób na zdobycie kosza o jakim nawet nie pomyślałeś”.

      Znawca i kolekcjoner
      To jego największa pasja poza koszykówką. Popovich posiada ponad 3 tysiące butelek wina w swojej spiżarce i nie są to roczniki, które łatwo znaleźć w innych miejscach. Jego profil można znaleźć na stronie firmy „A to Z”, zajmującej się produkcją i dystrybucją win z całego świata. Pop ma swoją spiżarkę oczywiście w piwnicy pod domem. „Spędzam tam dużo czasu kiedy przegrywamy.”

      Amator
      Popovich będzie prowadził drużynę Zachodu podczas tegorocznego Meczu Gwiazd, ale gdyby mógł tylko z tego zrezygnować to… „Wziąłbym cztery czy pięć dni przerwy, wybrał się gdzieś, bez rodziny, bez przyjaciół. Miałbym czas na to, żeby na spokojnie pomyśleć o naszym zespole, obejrzałbym kilka niezależnych filmów, poszedł na kolację, pochodził po ulicach”. Ulubiony niezależny film Popa? „Big Night” Stanleya Tucciego. Z pozostałych: „Łowca jeleni”, „Ojciec Chrzestny”, „Rambo” i „Planeta Małp” w oryginalnej, pierwszej wersji.

      Merrilville, Oh Merrilville
      Latem 2010 roku Popovich przybył razem z DeJuanem Blairem i George’em Hillem do miejscowości, w której ukończył szkołę średnią, aby wziąć udział w lokalnej imprezie, promującej edukację i koszykówkę. Przy wejściu otrzymał specjalną plakietkę, broszurę oraz koszulkę. Kiedy burmistrz miasteczka przywitał go i nazwał przyszłym członkiem Hall-of-Fame, Pop wstał i powiedział w swoim stylu. „Jestem rozczarowany. Myślę, że pomyliłeś mnie z Philem Jacksonem. Zadzwoniłeś chyba pod inny numer. Ci, którzy znali mnie w East Chicago, Gary czy Merrilville mają pełne prawo zwijać się teraz ze śmiechu. Ja i Hall-of-Fame?”

      Cytaty Popovicha

      „Wolałbym, żeby ludzie mnie nie znali. Najchętniej chciałbym wyjść, zrobić swoje, nie popełnić zbyt dużo błędów, wrócić do domu i nalać sobie kieliszek wina. To wszystko.”
      „Najważniejszą częścią mojej pracy jest tylko niczego nie spieprzyć.”
      „Będąc w armii spędziłem mnóstwo godzin na radzieckich boiskach koszykarskich w różnych miastach kradnąc od innych trenerów najwięcej zagrywek ile mogłem. Teraz mam szansę używać ich w NBA.”
      „Zawsze kiedy ktoś mnie spyta o mój pobyt w wojsku – uśmiecham się. Gdybyś porozmawiał z kimś z Akademii o mnie jako wojskowym – nie mogliby prawdopodobnie wytrzymać ze śmiechu.”
      „Zrób coś głupiego i będziesz tego żałował, ale na miłość boską, tak jest lepiej niż stać i nie robić nic.”

      Lubię to: 5