Wake-Up: Rockets zdominowali Warriors, jest 1-1. Budenholzer trenerem Bucks

28
fot. League Pass
fot. League Pass

Houston Rockets odpowiedzieli w meczu numer dwa i zdominowali Golden State Warriors, przywracając nam nadzieję, że w tej serii jeszcze może być ciekawie. Szkoda tylko, że Game 2 nie był ciekawszy.

Golden State @ Houston 105:127 (1-1)

Rockets zagrali świetny mecz. W ataku nie polegali już tylko na popisach Jamesa Hardena, było znacznie więcej ruchu, były podania, było szukanie gry w transition i liderzy gospodarzy dostali dużo wsparcia od kolegów. Poprawili się także w obronie, wymuszając błędy rywali i nie zostawiali już tylu otwartych trójek co poprzednio. Trochę wyglądało to tak, jakby obie drużyny zamieniły się rolami i podczas gdy Rockets grali zespołowy atak, Warriors stali, patrząc na to co zrobi Kevin Durant.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

55

KOMENTARZE

      • Ciekawa opinia ale coś w tym jest😉

        Czy Steph Curry to najrzadziej grający izolacje mvp w historii?

        Jeśli Houston utrzyma poziom defensywnej agresji z game 2 a Eric Gordon w końcu postanowił ze się obudzi i pogra w kosza to może jeszcze będzie ten upragniony mecz 7 wiadomo gdzie

        Widzisz Houston wystarczyło trochę więcej poruszać piłką…

        Lubię to: 11
    • GSW mają problem ze skupieniem się mecz w mecz ale zwykle po porażce odpowiadają. Tak naprawdę to już mecz nr 3 może być w tej serii kluczowy. Jeśli Rockets go wygrają to mają szanse wydrzeć tę serię. Napewno będzie to seria bardzo wyrównana. Typ na sweep dla Warriors już padł, typ na 4-1 tez padnie.

      Lubię to: 7
    • To nie ma sensu i GSW odda tą serię, bo widać gołym okiem, że z tym składem nie jest w stanie ugrać nic sensownego w tym sezonie. Przeciągnęli się przez pierwszą rundę, już gorzej w drugiej, ale tak dobrze zorganizowaną i zmotywowaną drużynę jak Houston to za mało. Nie będą chcieli wejść do Finałów po raz kolejny z rzędu, żeby tylko przegrać z osłabionym kontuzjami Bostonem i być 2 do 48 w Finałach NBA. I znów historia może nie zatoczyć koła. Pozdro, bo zdaje się do mojego wczorajszego komentarza pijesz!

      Lubię to: 9
  1. Nie pasuje ten Dinwiddie do tej listy.Jaamal Murray,Jaylen Brown,Sabonis oni zrobili postęp obok Oladipo i Capeli.Spencer z poziomu G League stał się graczem rotacji Nets,gdy przestał być gorący nie różnił się niczym od innych backup,ów na jedynce.

    Lubię to: 17
    • Brown, Sabonis i Murray grają drugi rok, wydaje mi się że ze to trochę za wcześnie na MIP. Nie oglądam Nets nie interesuje się nimi i o Spencerze słyszałem może dwa razy przez sezon, IMO wepchnięty trochę na silę

      Lubię to: 4
  2. straszny ten mecz byl do oglądania. Nuda panie, nuda:). Poza Durantem w gsw, reszta zenada. Zarowno w ataku, jak i obronie. Oczywiscie, wysilek, energię i chęci po stronie Houston trzeba docenić. Ale drugi raz rollsom nie będzie tak wszystko wpadać. chyba chcę jednak finał boston-Houston. wtedy na pewno wszystkim będzie sie chcialo:).

    Lubię to: 9
  3. Byłem parę lat temu na meczu La Liga – Barcelona grała u siebie z Mallorcą. Na boisku skład galowy, piłka krążyła, tikitaka itd. Tyle że ta głupia Mallorca broniła się zacięcie, strzeliła nawet gola i wywiozła remis 1:1. Pamiętam jak patrzyłem na publicznośc, która była zdegustowana pojedynkiem, byli obrażeni wręcz na graczy Mallorki że nie okazują należnego szacunku wielkiemu Messiemu and co. i nie pozwalają sobie wbić 5:0.
    Tak dzisiaj zachowywali się gracze GSW – zdziwieni i obrażeni, że Houston pozwoliło sobie przyjść do gry. Taka postawa mnie odpycha od tego zespołu, jak bardzo wielki by nie był. Widać że tylko Durant jest głodny sukcesu, bo na każdy mecz przychodzi.
    A reszta jest jak kibice na Camp Nou.
    Ps. W tamtym sezonie Barca była finalnie mistrzem, więc może taka postawa się finalnie opłaca ;)

    Lubię to: 16
    • Spoko analogia, jednak Mallorca to Mallorca, bardziej można ją porównać do Sacramento Kings. Dla Houston odpwiednikiem w obecnym sezonie NBA to byłoby bardziej Atletico Madryt, albo chociaż Sevilla — a na tego typu mecze FCB powinna być zawsze zmotywowana, tak samo GSW na Houston. Jednak jakby nie patrzeć to Houston było lepsze w RS, zarówno w tabeli jak i w bezpośrednich pojedynkach. Więc motywacja i chęć do gry musi być na miejscu w takich przypadkach.

      Lubię to: 11
      • Nie porównuje Hou do Mallorki, mowie tylko o takim wyczuwalnym zdziwieniu / złości GSW ze nie jest łatwo i ze dlaczego oni trafiają, przecież nie powinni bo grają przeciwko grejtestewer.

        Lubię to: 8
      • Dla mnie idealne porownanie to tegoroczny rewanz z Roma, gdzie zlekcewazyli przeciwnika, i na stojaco stracili przewage trzech bramek. Nie do pomyslenia ze na takim poziomie mozna miec problem z motywacja…

        Lubię to: 7
    • Nie tak dawno.

      10.04.2018 – dzień wpisany do historii jako masakra w Salt Lake City.
      Równie skuteczne i szybkie wypatroszenie przeciwnika w amerykańskiej historii miało miejsce chyba tylko podczas bitwy pod San Jacinto :)

      Lubię to: 22
          • … a przeciwnikami było m.in trio CP3, Harden i Cappella, którzy, dodajmy, nie przegrali jeszcze meczu w finałach konferencji, kiedy to rywalowi się nie chciało ;)

            Lubię to: 4
    • Nad? Zasada Zacha Lowe odnośnie all-starów – jak uważasz, że kogoś brakuje to podaj kogo byś wymienił.

      Horford to btw bardzo dobry pick, ale ja nie wiem za którego z nich bym go wstawił.

      Lubię to: 3
      • Nad Davisem, wiem, że shot blocker itp., ale Horford był liderem przez duże L najlepszej obrony sezonu, Pelicans za to mieli obronę dopiero 13. Bonusem w PO nie ustępował najpierw Giannisowi, a potem Embiidowi.

        Lubię to: 12
        • Tylko, że obrona Celtics nawet bez Horforda na parkiecie nadal była elitarna bo z poziomu 103.8 traconych punktów na 100 posiadań, spadała na zaledwie 105.2.To wciąż poziom top 5 ligi.Tymczasem defensywa Pelicans z poziomu 106.1 bez Davisa, nurkowała na 113.6 osiągając szczebel najgorszej defensywy NBA.Oznacza to, że Celtics byli gorsi bez Horforda o jakieś 1,5 punktu podczas gdy Pelicans z AD na ławce byli gorsi aż o 7.5 punktu.Przecież to przepaść.Tak samo na korzyść Davisa przemawiają statytyki eFG%.Z nim na boisku NOP pozwalali na skuteczność 50.2%, bez niego prawie na 54%.Celtics nawet bez Horforda pozwalali na zaledwie 50.6%.Co prawda z nim było jeszcze lepiej bo osiągali wtedy elitarny poziom 48.6% ale jak widać ten impakt był znacznie mniejszy niż w przypadku Davisa (3.9% vs 1.9%).Na korzyść Davisa przemawiają też procenty w obronie pod obręczą (54.2 vs 58) czy za linią rzutow za 3 punkty (32.2 vs 36.7) tak więc jak widać usunięcie Davisa z tego grona nie jest jakby się wydawało tak oczywistą sprawą.

          Lubię to: 6
  4. Pozdrowienia dla tych, którzy myśleli że ta seria skończy się w 4 meczach. Rockets są zbyt dobrzy żeby dać się takę sponiewierać, tym bardziej że nawet Spurs potrafili urwać GSW jedno spotkanie.W tej drużynie jest 4-5 graczy którzy w ataku mogą dać 15-20 punktów i to nie licząc Hardena, który może co noc rzucać 40.W Warriors?Na ten moment 3 przy czym Curry wygląda wcale nie lepiej niż ci role playerzy z Houston.To już nie jest przegrany pojedynek z Irvingiem w Finałach 2016, Steph przegrywa po 2 meczach w liczbie zdobytych punktów z Erickiem Gordonem(sic!)Biorąc pod uwagę, że w zasadzie tylko on i Durant potrafią sobie wykreować rzut to nie wygląda to zbyt dobrze dla GSW, zwłaszcza że kiepska dyspozycja Curry’ego zabiera dużo swobody Thompsonowi punktującemu głównie w sytuacjach catch&shoot.A Curry ewidentnie nie jest zdrowy, widać to było już w serii z Pelicans.Houston jak najbardziej jest w stanie wygrać tę serię.

    Lubię to: 5