Wake-Up: Rockets zdominowali Warriors, jest 1-1. Budenholzer trenerem Bucks


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 17 maja 2018
fot. League Pass

fot. League Pass

Houston Rockets odpowiedzieli w meczu numer dwa i zdominowali Golden State Warriors, przywracając nam nadzieję, że w tej serii jeszcze może być ciekawie. Szkoda tylko, że Game 2 nie był ciekawszy.

Golden State @ Houston 105:127 (1-1)

Rockets zagrali świetny mecz. W ataku nie polegali już tylko na popisach Jamesa Hardena, było znacznie więcej ruchu, były podania, było szukanie gry w transition i liderzy gospodarzy dostali dużo wsparcia od kolegów. Poprawili się także w obronie, wymuszając błędy rywali i nie zostawiali już tylu otwartych trójek co poprzednio. Trochę wyglądało to tak, jakby obie drużyny zamieniły się rolami i podczas gdy Rockets grali zespołowy atak, Warriors stali, patrząc na to co zrobi Kevin Durant.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

55

Komentarze

  1. youngpusseydon

    17 maja 2018 o 07:17

    GSW przegrali, bo na pewno nie chciało im się grać, tak samo jak LBJ przegrywa z Celtics bo tez mu się nie chce.

    BTW spoko wakeup Adam.

    Lubię to: 65
    • Lucek71

      17 maja 2018 o 07:51

      Durant nie ma wsparcia, Curry i Thompson to zwykli roleplayerzy!

      Lubię to: 51
      • Spurs Protector

        17 maja 2018 o 08:01

        Ciekawa opinia ale coś w tym jest😉

        Czy Steph Curry to najrzadziej grający izolacje mvp w historii?

        Jeśli Houston utrzyma poziom defensywnej agresji z game 2 a Eric Gordon w końcu postanowił ze się obudzi i pogra w kosza to może jeszcze będzie ten upragniony mecz 7 wiadomo gdzie

        Widzisz Houston wystarczyło trochę więcej poruszać piłką…

        Lubię to: 11
    • rdnc

      17 maja 2018 o 08:13

      Adam na szczęście nie stosuje retoryki Macieja odnośnie Gsw i Lebrona, bo pewnie mu się nie chce 😊

      Lubię to: 48
    • bon3s

      17 maja 2018 o 08:51

      GSW mają problem ze skupieniem się mecz w mecz ale zwykle po porażce odpowiadają. Tak naprawdę to już mecz nr 3 może być w tej serii kluczowy. Jeśli Rockets go wygrają to mają szanse wydrzeć tę serię. Napewno będzie to seria bardzo wyrównana. Typ na sweep dla Warriors już padł, typ na 4-1 tez padnie.

      Lubię to: 7
    • lukostro

      17 maja 2018 o 13:40

      To nie ma sensu i GSW odda tą serię, bo widać gołym okiem, że z tym składem nie jest w stanie ugrać nic sensownego w tym sezonie. Przeciągnęli się przez pierwszą rundę, już gorzej w drugiej, ale tak dobrze zorganizowaną i zmotywowaną drużynę jak Houston to za mało. Nie będą chcieli wejść do Finałów po raz kolejny z rzędu, żeby tylko przegrać z osłabionym kontuzjami Bostonem i być 2 do 48 w Finałach NBA. I znów historia może nie zatoczyć koła. Pozdro, bo zdaje się do mojego wczorajszego komentarza pijesz!

      Lubię to: 9
      • Lucek71

        17 maja 2018 o 14:13

        Raczej do retoryki Maćka, że LBJ robi z przeciwnikami co chce gdy tylko mu się chce.

        Lubię to: 3
  2. Araggorn

    17 maja 2018 o 07:50

    Casey COY? To on jakąś drużynę trenuje? ;-)

    Lubię to: 16
  3. Pull Up z mid-range

    17 maja 2018 o 07:59

    Nie pasuje ten Dinwiddie do tej listy.Jaamal Murray,Jaylen Brown,Sabonis oni zrobili postęp obok Oladipo i Capeli.Spencer z poziomu G League stał się graczem rotacji Nets,gdy przestał być gorący nie różnił się niczym od innych backup,ów na jedynce.

    Lubię to: 17
    • Matt

      17 maja 2018 o 10:05

      Brown, Sabonis i Murray grają drugi rok, wydaje mi się że ze to trochę za wcześnie na MIP. Nie oglądam Nets nie interesuje się nimi i o Spencerze słyszałem może dwa razy przez sezon, IMO wepchnięty trochę na silę

      Lubię to: 4
  4. DuzyJot

    17 maja 2018 o 08:29

    ale GSW naprawde sie nie chcialo, nie umniejszajac Rockets ;)

    Lubię to: 6
  5. Carlos

    17 maja 2018 o 08:49

    straszny ten mecz byl do oglądania. Nuda panie, nuda:). Poza Durantem w gsw, reszta zenada. Zarowno w ataku, jak i obronie. Oczywiscie, wysilek, energię i chęci po stronie Houston trzeba docenić. Ale drugi raz rollsom nie będzie tak wszystko wpadać. chyba chcę jednak finał boston-Houston. wtedy na pewno wszystkim będzie sie chcialo:).

    Lubię to: 9
  6. rzepka

    17 maja 2018 o 09:05

    Byłem parę lat temu na meczu La Liga – Barcelona grała u siebie z Mallorcą. Na boisku skład galowy, piłka krążyła, tikitaka itd. Tyle że ta głupia Mallorca broniła się zacięcie, strzeliła nawet gola i wywiozła remis 1:1. Pamiętam jak patrzyłem na publicznośc, która była zdegustowana pojedynkiem, byli obrażeni wręcz na graczy Mallorki że nie okazują należnego szacunku wielkiemu Messiemu and co. i nie pozwalają sobie wbić 5:0.
    Tak dzisiaj zachowywali się gracze GSW – zdziwieni i obrażeni, że Houston pozwoliło sobie przyjść do gry. Taka postawa mnie odpycha od tego zespołu, jak bardzo wielki by nie był. Widać że tylko Durant jest głodny sukcesu, bo na każdy mecz przychodzi.
    A reszta jest jak kibice na Camp Nou.
    Ps. W tamtym sezonie Barca była finalnie mistrzem, więc może taka postawa się finalnie opłaca ;)

    Lubię to: 16
    • youngpusseydon

      17 maja 2018 o 09:14

      Spoko analogia, jednak Mallorca to Mallorca, bardziej można ją porównać do Sacramento Kings. Dla Houston odpwiednikiem w obecnym sezonie NBA to byłoby bardziej Atletico Madryt, albo chociaż Sevilla — a na tego typu mecze FCB powinna być zawsze zmotywowana, tak samo GSW na Houston. Jednak jakby nie patrzeć to Houston było lepsze w RS, zarówno w tabeli jak i w bezpośrednich pojedynkach. Więc motywacja i chęć do gry musi być na miejscu w takich przypadkach.

      Lubię to: 11
      • rzepka

        17 maja 2018 o 09:56

        Nie porównuje Hou do Mallorki, mowie tylko o takim wyczuwalnym zdziwieniu / złości GSW ze nie jest łatwo i ze dlaczego oni trafiają, przecież nie powinni bo grają przeciwko grejtestewer.

        Lubię to: 8
      • kamis089

        17 maja 2018 o 11:07

        Dla mnie idealne porownanie to tegoroczny rewanz z Roma, gdzie zlekcewazyli przeciwnika, i na stojaco stracili przewage trzech bramek. Nie do pomyslenia ze na takim poziomie mozna miec problem z motywacja…

        Lubię to: 7
  7. olko

    17 maja 2018 o 09:07

    Kiedy ostatnio Golden State przegrało wszystkie kwarty w meczu?

    Lubię to: 5
    • Wolver

      17 maja 2018 o 09:25

      Nie tak dawno.

      10.04.2018 – dzień wpisany do historii jako masakra w Salt Lake City.
      Równie skuteczne i szybkie wypatroszenie przeciwnika w amerykańskiej historii miało miejsce chyba tylko podczas bitwy pod San Jacinto :)

      Lubię to: 22
      • olko

        17 maja 2018 o 10:21

        Inaczej. Kiedy przegrali wszystkie kwarty w meczu, w którym grali ich wszyscy gwiazdorzy?;)

        Lubię to: 3
        • BrandonRoyForPresident

          17 maja 2018 o 10:49

          …i nie był to b2b, Kerr był na łąwce i w dodatku wszystkim im się chciało, dodajmy :)

          Lubię to: 22
          • lukostro

            17 maja 2018 o 23:21

            … a przeciwnikami było m.in trio CP3, Harden i Cappella, którzy, dodajmy, nie przegrali jeszcze meczu w finałach konferencji, kiedy to rywalowi się nie chciało ;)

            Lubię to: 4
  8. fifidifi91@gmail.com

    17 maja 2018 o 09:58

    Horford chyba zasłużył na bycie w top 3 DPOY.

    Lubię to: 25
    • JWill

      17 maja 2018 o 11:58

      Nad? Zasada Zacha Lowe odnośnie all-starów – jak uważasz, że kogoś brakuje to podaj kogo byś wymienił.

      Horford to btw bardzo dobry pick, ale ja nie wiem za którego z nich bym go wstawił.

      Lubię to: 3
      • fifidifi91@gmail.com

        17 maja 2018 o 12:07

        Nad Davisem, wiem, że shot blocker itp., ale Horford był liderem przez duże L najlepszej obrony sezonu, Pelicans za to mieli obronę dopiero 13. Bonusem w PO nie ustępował najpierw Giannisowi, a potem Embiidowi.

        Lubię to: 12
        • grasshooper

          17 maja 2018 o 18:22

          Tylko, że obrona Celtics nawet bez Horforda na parkiecie nadal była elitarna bo z poziomu 103.8 traconych punktów na 100 posiadań, spadała na zaledwie 105.2.To wciąż poziom top 5 ligi.Tymczasem defensywa Pelicans z poziomu 106.1 bez Davisa, nurkowała na 113.6 osiągając szczebel najgorszej defensywy NBA.Oznacza to, że Celtics byli gorsi bez Horforda o jakieś 1,5 punktu podczas gdy Pelicans z AD na ławce byli gorsi aż o 7.5 punktu.Przecież to przepaść.Tak samo na korzyść Davisa przemawiają statytyki eFG%.Z nim na boisku NOP pozwalali na skuteczność 50.2%, bez niego prawie na 54%.Celtics nawet bez Horforda pozwalali na zaledwie 50.6%.Co prawda z nim było jeszcze lepiej bo osiągali wtedy elitarny poziom 48.6% ale jak widać ten impakt był znacznie mniejszy niż w przypadku Davisa (3.9% vs 1.9%).Na korzyść Davisa przemawiają też procenty w obronie pod obręczą (54.2 vs 58) czy za linią rzutow za 3 punkty (32.2 vs 36.7) tak więc jak widać usunięcie Davisa z tego grona nie jest jakby się wydawało tak oczywistą sprawą.

          Lubię to: 6
  9. grasshooper

    17 maja 2018 o 18:53

    Pozdrowienia dla tych, którzy myśleli że ta seria skończy się w 4 meczach. Rockets są zbyt dobrzy żeby dać się takę sponiewierać, tym bardziej że nawet Spurs potrafili urwać GSW jedno spotkanie.W tej drużynie jest 4-5 graczy którzy w ataku mogą dać 15-20 punktów i to nie licząc Hardena, który może co noc rzucać 40.W Warriors?Na ten moment 3 przy czym Curry wygląda wcale nie lepiej niż ci role playerzy z Houston.To już nie jest przegrany pojedynek z Irvingiem w Finałach 2016, Steph przegrywa po 2 meczach w liczbie zdobytych punktów z Erickiem Gordonem(sic!)Biorąc pod uwagę, że w zasadzie tylko on i Durant potrafią sobie wykreować rzut to nie wygląda to zbyt dobrze dla GSW, zwłaszcza że kiepska dyspozycja Curry’ego zabiera dużo swobody Thompsonowi punktującemu głównie w sytuacjach catch&shoot.A Curry ewidentnie nie jest zdrowy, widać to było już w serii z Pelicans.Houston jak najbardziej jest w stanie wygrać tę serię.

    Lubię to: 5
  10. radeon

    17 maja 2018 o 19:03

    Sixth Man of the Year: Eric Gordon, Lou Williams

    To juz nudne od zawsze na sixth men’a nominowani sa Ci sami gracze

    Lubię to: 2
  11. piter1977

    17 maja 2018 o 20:33

    Czyli że rozumiem, że siódmy mecz w Houston, o ile im się będzie chciało?

    Lubię to: 1

Skomentuj