Wake-Up: Kwarta na 50 punktów. Rockets i Jazz prowadzą 3-1


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 24 kwietnia 2018
fot. League Pass

fot. League Pass

Dwa ostatnie mecze numer cztery pierwszej rundy rozegrano minionej nocy. Oba wygrały drużyny będące na prowadzeniu w serii i oba rozstrzygnęły się w trzeciej kwarcie.

Już tylko jedno zwycięstwo dzieli Houston Rockets i Utah Jazz od awansu.

Houston @ Minnesota 119:100 (3-1)
Oklahoma City @ Utah 96:113 (1-3)

* Przez pierwsze trzy mecze Rockets nie potrafili rozkręcić swojego ataku, ale jak już wreszcie to zrobili, była to prawdziwa eksplozja. Choć jeszcze w pierwszej połowie nic tego nie zapowiadało. Wolves ograniczyli ich do 38% z gry, przegrywali tylko jednym punktem do przerwy i mogli mieć nadzieję, że będą w stanie powalczyć o drugie zwycięstwo. W trzeciej kwarcie Rockets pozbawili ich złudzeń i prowadzeni przez swoich liderów byli absolutnie nie do zatrzymania. Trafili 9/14 zza łuku, zdobyli 50 punktów, czyli dokładnie tyle samo co przez pierwsze 24 minuty meczu i przed czwartą kwartą prowadzili +31.

The Rockets’ 50 3rd-quarter points are the 2nd-most in a quarter in NBA postseason history, behind the Lakers’ 51 in 1962 against the Detroit Pistons.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

37

Komentarze

  1. Lucek71

    24 kwietnia 2018 o 08:14

    Czyżby drugi raz pod rząd Westbrook zwieńczył tripledouble sezon jednym zwycięstwem w PO? Brawo UTH.

    Lubię to: 63
    • era

      24 kwietnia 2018 o 08:20

      Brawo Utah, shame on you Billy D. Na bank jego ulubiona piosenka to Isolation od Joy Division. Beznadziejna gra OKC, nie dało się tego oglądać.

      Lubię to: 32
      • lukostro

        24 kwietnia 2018 o 08:39

        Ostatnie zdanie to niemalże jak esencja podsumowania całego sezonu w wykonaniu OKC.

        Lubię to: 9
  2. DuzyJot

    24 kwietnia 2018 o 08:44

    Adamsowi nawet brewka nie tykła.

    Lubię to: 14
    • kozik

      24 kwietnia 2018 o 09:30

      Adams to pod tym względem najbardziej ice cold koleżka w lidze.
      W tym roku chyba go Nurk powalił prowokacyjnie, a on nic.
      80% zawodników w takich sytuacjach poleciałaby od razu z nerwami a on niczym posąg. Lilia na tafli wzburzonego jeziora.

      Lubię to: 18
      • youngpusseydon

        24 kwietnia 2018 o 10:35

        Adams wygląda jak jakiś antyczny bóg, górując swym ogromem nad resztą parkietu xD

        Lubię to: 15
  3. BigTeppa

    24 kwietnia 2018 o 08:58

    Boy oh boy, OKC jest udupione Westbrookiem i Carmelo na następny rok. Chyba nikt nie ma już wątpliwości, że PG odejdzie.

    Co za blamaż.

    Swoją drogą Westbrook jest głupi, po co tak ochoczo chciał zamknąć Rubio, powinien go zachęcać do rzutu a nie te rzuty mu utrudniać :D

    Lubię to: 16
  4. 40+

    24 kwietnia 2018 o 09:26

    Szanowny Panie Westbrook koszykówka to sport zespołowy!

    Lubię to: 6
    • Lucek71

      24 kwietnia 2018 o 09:31

      Moze za bardzo do serca wziął sobie słowa Dolana, że najlepszy gracz jest zespołem?

      Lubię to: 13
  5. Pull Up z mid-range

    24 kwietnia 2018 o 10:27

    Nieprawdopodobna kwarta Rockets.Z 0/7 Hardena i obrzydliwej pierwszej połowy zrobić coś tak potwornego…Sam nie wiem czy można ufać Houston pokazali obie twarze,jedna okropna a druga wspaniała.

    Lubię to: 6
  6. rzepka

    24 kwietnia 2018 o 10:34

    Playoff P
    Człowiek Melo / Olympic Melo
    Triple Double Machine

    Jestem dumny z siebie, że nie kupiłem tego nawet na moment. Wpadam we wszystkie pułapki sezonu, narracje – sracje, ale tutaj od początku mi śmierdziało. Big 3 my ass.

    Zwłaszcza Melo – nie znosiłem gościa w Knicks, wiedziałem jaki ropniak z niego jest w zespole, gdy nie jest opcją nr 1. PG13 jest dla mnie od zawsze fake-tough, jak chcę zmienić zdanie, to każdorazowo przypominam sobie sławetne zdjęcie pierwszej piątki Indy z 2013(?) roku. A TDM – hahahaha, buahahahahaha. Mam tylko ogromną nadzieję dożyć chwili, kiedy jego atletyzm nieco opadnie i będzie musiał polegać na inteligencji koszykarskiej, a nie tylko turbodoładowaniu. I wtedy zostanie jego zachłanność na staty, 28% za 3pkt i to “ferocity”, które będzie wtedy po prostu zabawne.

    I tylko Adamsa mi żal, to jest prawdziwy twardziel, człowiek skała. Myślę że gdyby wszedł do baru a tam siedział Charles Oakley, to zaprosiłby go do stolika, szejknął henda i postawił mu mocnego drinka z wyrazami uznania.

    Ps. Wiem, że jestem złośliwy/cyniczny – ale to wycieka ze mnie bycie fanem Knicks. Bez urazy fani OKC, po prostu macie chujowy zespół i macie wtopiony cap. Witam w klubie.

    Lubię to: 44
    • BigTeppa

      24 kwietnia 2018 o 10:40

      Nic ująć. Z trójki Harden-Durant-Westbrook, OKC zostało, póki co, z najgorszym.

      Lubię to: 21
    • michcio

      24 kwietnia 2018 o 12:02

      Oak jakby zobaczył Adamsa w barze, to by co najwyżej mu powiedział żeby przeciąg w drzwiach zrobił. Z Masonem nie pił, to tym bardziej z białasem :)

      Lubię to: 6
      • rzepka

        24 kwietnia 2018 o 12:35

        A to nie wiedziałem, że nie pił z Masonem, możesz mi powiedzieć skąd to info? Pytam ze szczerej ciekawości
        Ps. Dolan twierdzi że OAK to alkoholik, wiec wiesz, są rozbieżności zatem :):):)

        Lubię to: 2
        • michcio

          24 kwietnia 2018 o 13:11

          Nie no, nie wiem. Tak dla beki napisałem ;). Ponoć raz się napił ze Starksem i później Dżony rzucił w Houston 1/15 za 3 i tytuł poszedł się je… :)

          Lubię to: 8
    • ozee90

      24 kwietnia 2018 o 20:03

      Ja jak widzę Adamsa to czekam tylko kiedy zacznie śpiewać Cancion el Mariachi

      Lubię to: 0
  7. bostoński celt

    24 kwietnia 2018 o 12:44

    To ma być cios łokciem w twarz? Nba na prawdę robi sie soft

    Lubię to: 7
  8. Grzegorz

    24 kwietnia 2018 o 13:33

    Joe Ingles, cały czas czeka tu na szóstym graczu na jakiś artykuł o sobie. Wiem że nie jestem sam w tym czekaniu, bo koleżka udowadnia że w lidze atletycznych świrów można dawać nadzieję całej uziemionej białej reszcie ;)

    Lubię to: 13
  9. grasshooper

    24 kwietnia 2018 o 14:45

    Świetnie ogląda się tych Utah Jazz.Twarda walka, każdy zna swoje miejsce a zawodnicy stoją obok siebie ramię w ramię.Nie ważne czy dziś ty rzucisz 25 punktów czy ja, liczy się drużyna i zwycięstwo a nie kolekcjonowanie zbiórek pod triple double.Mimo fantastycznego występu Mitchella nie sposób nie zauważyć, że Jazz wygrywają bo w przeciwieństwie do OKC są czymś więcej niż zlepkiem indywidualności.Jeszcze kilka lat temu nie przepadałem za Rubio i całym tym hajpem z jakim wchodził do dorosłej koszykówki a dziś oglądam go z przyjemnością i kibicuje.Gobert zjada Adamsa, jednego z najtwardszych podkoszowych w lidze, Ingles trashuje Georgea rzucając trójki sprzed jego twarzy jak z katapulty a Favors po cichu co noc imponuje efektywną grą.Nawet taki Jae Crawder może grać najgorszą z możliwych serii pudłując otwarte rzuty i tracąc w koźle piłkę ale jednocześnie walcząc na ziemi o bezpańskie piłki, wymuszając faule trudno mieć pretensje widząc chęci i energię.I nikt nie oczekuje jak kibice Cavs że będzie game changerem.
    Aż po takim meczu człowiek chciałby zobaczyć Finały 76ers i Jazz.Cho na solo, niech w bezpośrednim pojedynku się wyjaśni kto jest real Rookie Of The Year!

    Lubię to: 16

Skomentuj