Dniówka: Zwycięstwa do wzięcia i mecze nie do oglądania


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 13 marca 2018
fot. Javier Rojas / Newspix.pl

fot. Javier Rojas / Newspix.pl

Grafik NBA na ten tydzień jest bardzo nietypowy, ponieważ we wtorek i w czwartek, czyli w dni, w które przeważnie jest mniej meczów, zostanie ich rozegranych w sumie aż 20, tymczasem tradycyjnie długa środowa noc tym razem ograniczy się tylko do czterech spotkań. Za nami też tylko cztery mecze w poniedziałek, a wyjątkowo krótka będzie również piątkowa noc z sześcioma pojedynkami.

Dzisiaj 11 meczów, ale aż osiem z nich to pojedynki drużyn playoffowych z zespołami z dołu tabeli, które już wiedzą, że za miesiąc rozpoczną wakacje. To te najgorsze mecze, w których przeważnie tylko jednej ze stron zależy na wygraniu, dlatego w League Passie powinny zostać umieszczone przy nich wykrzykniki i ostrzeżenie: tracisz czas na własną odpowiedzialność.


W minionym tygodniu było w sumie 18 spotkań między drużynami walczącymi o playoffy z tymi, które znajdują się w najgorszej dziesiątce NBA i myślą już tylko o jak najwyższej pozycji w odwróconej tabeli (do tego można by jeszcze doliczyć znajdujących się poza low-10, ale też bez szans na playoffy Lakers i Pistons, choć oni nie będą mieć swojego picku w drafcie, więc podobnie jak Nets nie zależy im na porażkach). Zaledwie w jednym z tych meczów mieliśmy niespodziewaną wygraną słabszej drużyny (Mavs pokonali u siebie Nuggets), tylko trzy zakończyły się różnicą jednocyfrową, a średnio playoffowe ekipy wygrywały mając 17.4 punktów więcej.

I można się spodziewać, że im bliżej będzie końca sezonu, tym bardziej ta przewaga będzie się powiększać, kiedy tankowanie znajdzie się na ostatniej prostej. W końcu w odwróconej tabeli panuje równie duży ścisk co w gronie najlepszych drużyn i jedno zwycięstwo może przesunąć o kilka miejsc. Dlatego będzie trzeba się postarać, żeby nie wygrywać.

Tydzień wcześniej jeszcze te pojedynki były nieco bardziej wyrównane i kończyły się średnio różnicą 10.4 punktów, nie licząc dwóch wpadek Pacers (w Dallas i w Atlancie), którzy jako jedyni nie wykorzystali wtedy szansy na łatwe wygrane.

Te mecze są nie do oglądania, ale są bardzo istotne dla drużyn playoffowych, ponieważ powinny, a właściwie muszą (utrata każdej takiej wygranej będzie bardzo bolesna) oznaczać niemal automatyczne zwycięstwo, które ułatwi walkę o jak najlepszą pozycję.

(20-47) Orlando @ (37-30) 3w4b2b San Antonio 1:30

Spurs wracają do San Antonio po krótkiej, ale bardzo trudniej trasie wyjazdowej, która zgodnie z przewidywaniami zakończyła się dla nich bez wygranej i w sumie przegrali już 11 z 14 meczów. W rezultacie, po wczorajszej porażce wypadli poza pierwszą ósemkę Zachodu, co na tak późnym etapie sezonu zdarzyło im się po raz pierwszy od czasu gdy wybrali w drafcie Tima Duncana.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

21

Komentarze

  1. krog

    13 marca 2018 o 18:22

    Czyli na 11 spotkań realnie dwa w miarę ciekawe zapowiadające się mecze (IND-76, MIN-WAS).LOL, naprawdę NBA zrób coś z tym.

    Lubię to: 3
    • Sosna1982

      13 marca 2018 o 19:28

      Proste. Powiekszyc lige do 32 ekip. Najlepsza szesnastka gra o tytul. Gorsza szesnastka gra “play offy” o wybory w drafcie. Oczywiscie najslabszy po sezonie regularnym gra z najlepszym ktory nie gra o tytul i ktory ma przewage parkietu. Nikt by nie tankowal!

      Lubię to: 0
      • krog

        13 marca 2018 o 20:09

        To nie takie proste. Grupa klubów byłaby permanentnie na dnie. Raczej szedłbym w stronę zachęt finansowych dla właścicieli, zawodników, trenerów, ale nie wliczanych do salary.

        Lubię to: 1
      • Matek

        13 marca 2018 o 22:57

        Żeby picki w drafcie miały sens (jako wartość transferowa) oraz najgorsi nie byli ciągle na dnie proponuję aby play-offy o picki były tylko o pierwsze dwa miejsca, czy nawet tylko o “jedynkę”. Od trzeciego picku klasyczna loteria.

        Lubię to: 3

Skomentuj